`

Czy Polsce grozi wojna? Eksperci ostrzegają, a Polacy bagatelizują. Gen. kreśli czarny scenariusz

2 min. czytania
14.08.2025 15:16
Obserwuj nas na Google

Prawie połowa ankietowanych nie wierzy, że w ciągu najbliższych 5 lat Polsce grozi realna wojna - wynika z sondażu "Super Expressu". Jednak według gen. Romana Polki do takiego ataku prawdopodobnie dojdzie. Ekspert wskazuje również, kiedy Putin może zaatakować oraz jakie regiony są szczególnie zagrożone.

Prezydent Rosja Władimir Putin. Gen. Roman Polko
fot. ALEXANDER ZEMLIANICHENKO/AFP/East News, ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak Polacy postrzegają zagrożenie wojną w ciągu najbliższych 5 lat.
  • Które kraje NATO są najbardziej narażone na atak ze strony Rosji.
  • Co sugerują rosyjsko-białoruskie manewry wojskowe na temat potencjalnego ataku.

Czy Polacy boją się wojny? Sondaż

Na pytanie: "czy uważasz, że Polsce grozi realna wojna w ciągu najbliższych 5 lat?" 49 proc. ankietowanych odpowiedziało, że nie, a 26 proc. uznało zagrożenie za realne. Z kolei 25 proc. respondentów nie miało zdania w tej kwestii.

Sondaż dla "Super Expressu" przeprowadził Instytut Badań Pollster w dniach od 9 do 11 sierpnia br. na próbie 1006 dorosłych Polaków.

Czy Rosja może zaatakować Polskę? Ekspert nie ma wątpliwości

W związku ze zbliżającym się spotkaniem Donalda Trumpa z Władimirem Putinem eksperci spierają się w temacie, czy Rosja może rzeczywiście zaatakować terytorium NATO. Zdaniem gen. Romana Polki "to nawet nie jest przypuszczenie, a scenariusz ćwiczony w trakcie rosyjsko-białoruskich manewrów wojskowych".

W podcaście Radia ZET "Machina Władzy" były dowódca GROM przewiduje jednak, że nie stanie się to na pewno do 2027 roku. - Rosja nie jest w stanie zbudować takiego potencjału - przekonuje ekspert.

Redakcja poleca

- Nie mam wątpliwości, że Ukraina dała nam czas, by budować własne bezpieczeństwo. Musimy go dobrze wykorzystać - twierdzi były wiceszef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

Te państwa Rosja zaatakowałaby w pierwszej kolejności

Część ekspertów jest zdania, że jeśli wojska Kremla miałyby zaatakować terytorium NATO, to w pierwszej kolejności uderzyłyby na kraje bałtyckie. Zagrożone są zwłaszcza Łotwa i Estonia, gdzie mieszka liczna mniejszość rosyjska. Putin mógłby powtórzyć manewr, który wykonał w 2014 roku na Krymie i w Donbasie.

Oglądaj

- To nawet nie jest przypuszczenie, to są scenariusze rosyjsko-białoruskich manewrów. Najbliższe odbędą we wrześniu i pewnie ten scenariusz zostanie powtórzony - przyznaje, precyzując, że wyglądałoby to tak, iż "poprzez terytorium Białorusi, które Rosja traktuje jako własne, następuje połączenie takim korytarzem do obwodu królewieckiego i później wyprowadzane są końcowe uderzenia jądrowe na dowództwa strategiczne NATO w Europie".

- To jest powtarzane za każdym razem i w ten sposób szkoleni są i żołnierze, i generałowie. Nie wykluczam, że jeżeli będzie taka możliwość, to w głowie Putina pojawi się pomysł, żeby ten scenariusz zrealizować w praktyce. Nawet jeśli jest on szaleńczy. Ale Putin pokazał już, że nie zawsze działa w sposób racjonalny - podsumowuje generał. 

Cała rozmowa z gen. Romanem Polką w podcaście Radia ZET "Machina Władzy" dostępna w czwartek od godz. 15 na kanale Radia ZET na YouTubie oraz na portalu RadioZET.pl.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET