Dramatyczna akcja ratunkowa w kopalni na Śląsku. Nie ma kontaktu z górnikiem
W środę po południu doszło do podziemnego wstrząsu w prywatnej kopalni węgla Eko-Plus w Bytomiu. Wiadomo, że jeden z górników pozostał pod ziemią. Trwa akcja ratunkowa, na miejscu lądował śmigłowiec LPR.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie działania podjęto w ramach akcji ratunkowej w Bytomiu.
- Dlaczego ratownicy nie mogą wejść do wyrobiska.
- Co stało się z dziewięcioma górnikami podczas wstrząsu.
Podziemny wypadek w kopalni w Bytomiu
„Dzisiaj w godzinach popołudniowych doszło do wypadku na terenie kopalni w Bytomiu. W akcji ratunkowej uczestniczą nasze Zespoły Ratownictwa Medycznego. (...) Pod opieką Medyków znajdują się dwie osoby poszkodowane - jest im udzielana niezbędna pomoc medyczna. Akcja ratunkowa trwa” - czytamy w komunikacie Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach.
Wiadomo, że na terenie kopalni doszło do podziemnego wstrząsu. W rejonie zagrożenia było dziewięć osób, z czego osiem wycofało się o własnych siłach. Ostatni górnik pozostał w środku, nie ma z nim kontaktu. Na ten moment ratownicy nie mogą wejść do środka wyrobiska ze względu na wysoką aktywność sejsmiczną. - Czekamy, aż spadnie zagrożenie, bo bez przerwy górotwór pracuje i stwarza zagrożenie - mówi PAP przedstawiciel sztabu akcji. Na miejscu pracuje kilka zespołów ratunkowych, lądował również helikopter LPR. Wiadomo, że przebadani górnicy są w dobrym stanie.
Źródło: Radio ZET/ PAP/ WSPR Katowice
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET