Ruch Dudy wywołał wściekłość w PiS. W Pałacu się śmieją. "Bolało? Miało boleć"
Andrzej Duda zirytował centralę PiS tym, że niedawno przyjął w Pałacu polityków Konfederacji. Jak jednak ustalił "Newsweek", sprawa może mieć drugie dno. Prezydent ma bowiem celowo odgrywać się na swojej macierzystej partii w odwecie za to, że pominięto go w procesie wyboru kandydata PiS w wyborach prezydenckich.
- Andrzej Duda spotkał się w Pałacu Prezydenckim z posłami Konfederacji: Sławomirem Mentzenem (kandydatem tej formacji w wyborach prezydenckich) i Przemysławem Wiplerem
- Rozmowa dotyczyła konsekwencji nieuznawania przez rząd i niektóre instytucje Izby Kontroli Nadzwyczajnej Sądu Najwyższego oraz propozycji tzw. resetu konstytucyjnego
- W PiS wrze po tym spotkaniu, ale jak pisze "Newsweek", może to być celowy ruch Dudy, który pragnie odegrać się na centrali z Nowogrodzkiej
Duda spotkał się z Mentzenem. W PiS zawrzało, w Pałacu się śmieją
Andrzej Duda przyjął w czwartek w Pałacu Prezydenckim posłów Konfederacji: Sławomira Mentzena i Przemysława Wiplera. Jak poinformowała prezydencka kancelaria, rozmowa dotyczyła konsekwencji nieuznawania przez rząd i niektóre instytucje Izby Kontroli Nadzwyczajnej Sądu Najwyższego. Jak dodano, parlamentarzyści przedstawili również główne założenia postulowanego przez Konfederację resetu konstytucyjnego. Jedną z omawianych w tym zakresie inicjatyw było przeprowadzenie referendum w dniu wyborów prezydenckich. W spotkaniu uczestniczyli także: szef gabinetu prezydenta Marcin Mastalerek oraz prezydencki doradca Łukasz Rzepecki.
Smaczku całemu spotkaniu dodaje fakt, że Mentzen to kandydat w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Jak donosi "Newsweek", w centrali PiS zawrzało po tym, jak prezydent zdecydował się przyjąć w Pałacu polityka Konfederacji, który rywalizuje przecież o głosy prawicowego elektoratu z kandydatem wystawionym przez Nowogrodzką - Karolem Nawrockim.
Postawa Dudy może mieć jednak swoje uzasadnienie. Ma on mieć bowiem żal do PiS za pominięcie jego opinii (czy wręcz zignorowanie go) w procedurze doboru kandydata na prezydenta. Głowa państwa mogłaby się wówczas zaangażować w kampanię prezesa IPN. Spotkanie z Mentzenem i Wiplerem miało więc być wyraźnym sygnałem, że Duda wciąż żywi urazę do wierchuszki partii Jarosława Kaczyńskiego.
Co na to Pałac? - Bolało? Miało boleć - śmieją się w otoczeniu Dudy. Jeden z rozmówców "Newsweeka" przekonywał, że prezydent "ciągnie za wąsy te stare kocury z Nowogrodzkiej, w tym samego Kaczyńskiego i sztab Nawrockiego" i że działania Dudy to "celowe droczenie się" z centralą PiS.
Źródło: Radio ZET/"Newsweek"/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET