Fatalne skutki wichur w Małopolsce. Służby pokazały zdjęcia. A to jeszcze nie koniec
Silny wiatr dał się we znaki mieszkańcom Krakowa i całej Małopolski. Od rana obowiązywało ostrzeżenie IMGW, bo wiatr wiał miejscami nawet z prędkością 60 km/h, ale interwencje służb ratunkowych zaczęły się już wcześniej. I to jeszcze nie koniec.
- 10 zdjęć Zobacz galerię
W nocy i od rana strażacy z Ochotniczych Straży Pożarnych i Jednostek Ratowniczo-Gaśniczych w wielu gminach Małopolski wyjeżdżali do szkód spowodowanych silnym wiatrem. Przede wszystkim wzywani byli do zerwanych dachów i powalonych drzew. Na szczęście obyło się bez poszkodowanych osób.
W Sidzinie (w powiecie suskim) zerwany został dach ze składu budowlanego. Podobnie w Bulowicach (w powiecie oświęcimskim) wiatr zerwał blachę z dachu, który był zabezpieczony po pożarze. Wielkie szkody wichura wyrządziła w Leńczach (w powiecie wadowickim), gdzie zerwany został dach z budynku gospodarczego.
W wielu miejscowościach Małopolski wiatr powalał drzewa na drogi bądź linie energetyczne, a niekorzystne warunki pogodowe utrudniały służbom akcje ratunkowe.
IMGW ostrzega. Wiatr ustanie, ale zacznie się oblodzenie
W Krakowie i okolicach silny wiatr prognozowany był do godz. 16 w czwartek 25 stycznia. Prędkość porywów wynosiła od 35 km/h do 60 km/h, a wiało niezmiennie z północnego zachodu. A to nie koniec trudnych warunków atmosferycznych.
W Małopolsce prognozowane jest zamarzanie mokrej nawierzchni dróg i chodników po opadach deszczu, deszczu ze śniegiem i mokrego śniegu powodujące ich oblodzenie. Temperatura minimalna to około -2 st. C, a przy gruncie około -3 st. C. Ostrzeżenie o zagrożeniu oblodzeniem 1. stopnia utrzymywać się będzie przez całą noc z czwartku na piątek 26 stycznia i rano do godz. 8.30.
Dołącz do grupy "Radio ZET - wiadomości z Krakowa" na Facebooku
Źródło: Radio ZET/Małopolska Alarmowo/IMGW
- Puszki z pieniędzmi dla chorych dzieci. Zaskakujące odkrycie reporterów
- Szampan i pensja jako łapówka. Jest decyzja w sprawie aresztu dla byłej wiceprezydent
- Ewa zamarzła w polu. Koleżanka przerywa milczenie. To przyczyniło się do tragedii?