Gorąca majówka w kopalni Bogdanka. Związkowcy ogłosili protest
Gorąca majówka w lubelskiej Bogdance. Górnicy z „perły Lubelszczyzny” rozpoczynają protest, domagając się wypłaty obiecanych premii i alarmując o drastycznym pogorszeniu kondycji finansowej kopalni. Podczas gdy związki zawodowe ostrzegają przed upadkiem giganta i wyliczają realne straty w portfelach pracowników, zarząd odpiera zarzuty, wskazując na niewykonanie planów wydobywczych i oferując doraźne rozwiązania płacowe.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego pracownicy kopalni Bogdanka organizują strajk.
- Jakie zarzuty wobec zarządu stawiają związki zawodowe Bogdanki.
- Co ujawnił rzecznik kopalni Bogdanka na temat wynagrodzeń.
- Jakie są wyniki finansowe kopalni Bogdanka za pierwszy kwartał 2026 roku.
Majówkowy strajk w kopalni Bogdanka
W majówkę rozpocznie się protest pracowników lubelskiej Kopalni Węgla Kamiennego Bogdanka. Powodem protestu jest brak obiecanych premii za poprzedni rok i straty firmy, która - zdaniem związkowców, którzy jednocześnie apelują do załogi o przyłączenie się do protestu - chyli się ku upadkowi.
- Sprawy mamy bulwersujące, biorąc pod uwagę, że w opinii publicznej jesteśmy najlepszą kopanią węgla kamiennego w Polsce, a problemy mamy takie, jakbyśmy byli już kopalnią najgorszą - powiedział na konferencji prasowej szef Związku Zawodowego „Przeróbka” w Bogdance Jarosław Niemiec.
Mariusz Romańczuk, szef NSZZ „Solidarność” w Bogdance wyliczał z kolei, że jeszcze w 2009 roku górnicy zatrudnieni w spółce zarabiali dwukrotność średniej krajowej. - Teraz to jest półtorakrotność. Tak średnio licząc, każdy z nas jest stratny około 5 tys. zł miesięcznie. Ja już nie mówię o płacy minimalnej. Jeżeli się nie obudzicie, to zaraz będziecie zarabiać płacę minimalną, a chwilę później będziecie wdzięczni, że jeszcze pracujecie - powiedział.
- Zarząd zachowuje się schizofrenicznie, bym to określił. Bo na zewnątrz jest przekaz, że jesteśmy bardzo dobrzy. Prezesi chwalili nawet wkład załogi. Nawet na ostatnim Europejskim Kongresie Gospodarczym prezes Krawczyk mówił o dzielnym wkładzie załogi - mówił.
„Pada mit o perle Lubelszczyzny"
Przewodniczący Związku Zawodowego Górników przy kopalni w Bogdance Jacek Świrszcz dodał, że „mit o perle Lubelszczyzny niestety pada". - Związki chcą negocjacji. Niestety, niezrealizowaniem planu technicznego została obarczona załoga, która naszym zdaniem jest stabilna, bo patrząc na produkcję z ubiegłych lat, to jest ona na tym samym poziomie - powiedział.
- Jako związku zawodowe podjęliśmy inicjatywę o majówce z rodziną, żeby pokazać i uświadomić zarządowi, że bez silnej i zgranej załogi, nie są w stanie realizować planów technicznych. Podchodzimy do tego świadomie i merytorycznie, więc apelujemy do załogi, żeby było niezbędne obłożenie, żeby było do czego wracać, ale majówka z rodziną jest nadal aktualna - mówił.
„Jest źle, a będzie jeszcze gorzej"
Artur Brzozowski, przewodniczący Związek Zawodowy "Kadra" powiedział z kolei, że bazując na wstępnych wynikach finansowych za pierwszy kwartał 2026 roku Bogdanka poniesie stratę w wysokości ponad 22 mln zł. - To jest sytuacja dla nas bardzo nowa - stwierdził.
- Zderzyliśmy się z problemem, który nie wystepował przez wiele lat. [...] Zastanawiamy się nad tym, co będzie dalej, bo kolejne miesiące pokazują, że nie będzie lepiej - powiedział, przypominając, że Bogdanka, która od ponad 10 lat należy do grupy Enea „była i jest przez nią wykorzystywana".
Rzecznik odpiera argumenty. Średnie wynagrodzenie wyższe niż na Śląsku?
Rzecznik kopalni Marcin Kujawiak zwraca uwagę, że średnie wynagrodzenie w Bogdance wynosi około 14 tys. zł brutto. - Jest to wynagrodzenie, które, można powiedzieć, jest nawet wyższe od kopalń śląskich - powiedział podczas spotkania z mediami.
- Trzeba pamiętać, że realizacja porozumienia płacowego za 2025 rok powiązana była ściśle z realizacją planu techniczno-ekonomicznego, który polegał na osiągnięciu określonego poziomu wydobycia. Ten poziom nie został utrzymany, w związku z tym poziom średniego miesięcznego wynagrodzenia też nie został osiągnięty - stwierdził.
Zapewnił, że zarząd cały czas prowadzi dialog ze związkami i „przedstawia racjonalne propozycje na rozwiązanie tej sprawy". - Natomiast związki z tych pomysłów nie skorzystały. Dlatego zarząd sam podjął decyzję o wypłacie jednorazowej doraźnej premii jeszcze w tym roku, jak również o utrzymaniu średniej miesięcznej premii na poziomie 28 proc. - dodał.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET