GW: marszałek odpowiedzialny za kolizję na S3 traci stanowisko. Liczył na to Tusk

2 min. czytania
11.07.2025 08:50
Obserwuj nas na Google

Marcin Jabłoński miał złożyć rezygnację z funkcji marszałka województwa lubuskiego po skandalu wywołanym jego jazdą na trasie S3 - wynika z nieoficjalnych ustaleń "Gazety Wyborczej".  

Marcin Jabłoński
fot. Adam Burakowski/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego Marcin Jabłoński zrezygnuje z funkcji marszałka województwa lubuskiego.
  • Jakie były reakcje partii i społeczeństwa na kolizję spowodowaną przez Jabłońskiego.
  • Co zawiera oświadczenie Marcina Jabłońskiego po incydencie na drodze.

Marszałek województwa lubuskiego zrezygnuje? To konsekwencja jego kolizji na S3

W piątek Marcin Jabłoński ma wydać oświadczenie, w którym potwierdzi rezygnację ze stanowiska marszałka województwa lubuskiego. Decyzję o swojej dymisji miał złożyć na ręce szefa Platformy Obywatelskiej w regionie posła Waldemara Sługockiego kilka dni temu. Poinformował on, że Jabłoński planuje na jutro briefing, jednak nie potwierdził doniesień o dymisji. 

Według ustaleń Wyborczej premier Donald Tusk miał o tym mówić na zarządzie krajowym partii 9 lipca. W kuluarach padły stwierdzenia, że szef rządu oczekiwał rezygnacji marszałka i nie przekonały go tłumaczenia lubuskiego polityka. 

Redakcja poleca

Marcin Jabłoński rezygnuje z fotelu marszałka. Spowodował niebezpieczną kolizję

Wcześniej Marcin Jabłoński zawiesił swoje członkostwo w partii i czekał na reakcję szefa Platformy. Dymisji lubuskiego marszałka domagali się działacze partii Razem, a także sami mieszkańcy. Stworzono petycję, pod którą można było składać podpisy.  

Konsekwencje wobec marszałka to pokłosie niebezpiecznego incydentu, do którego doszło 26 czerwca na trasie S3. Na nagraniu ze zdarzenia widać kolizję, spowodowaną przez Jabłońskiego, który prowadził urzędową limuzynę. Agresywna jazda i zajechanie innemu kierowcy drogi doprowadziły do zderzenia pojazdów, po którym policjanci zatrzymali marszałkowi prawo jazdy. Mundurowi zakwalifikowali to jako kolizję, a sprawę skierowali do sądu, uznając, że sytuację powinni ocenić biegli. 

Jabłoński wydał oświadczenie, w którym napisał, że sytuacja na filmie opublikowanym w internecie "nie jest jednoznaczna i stanowi wyłącznie krótki wycinek, który nie obrazuje całej sytuacji drogowej, jaka miała miejsce".

Oglądaj

Źródło: Radio ZET/Wyborcza

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET