`

Horror w Gaikach, jest wyrok. "Nie spotkałem człowieka, który wyrządził tyle zła"

2 min. czytania
03.02.2026 20:42
Obserwuj nas na Google

Sąd Okręgowy w Legnicy skazał 34-letniego Mateusza J. na karę dożywotniego więzienia w systemie terapeutycznym. Mężczyzna jest oskarżony o to, że przez cztery lata więził, gwałcił i maltretował o dwa lata młodszą od siebie kobietę. Wyrok nie jest prawomocny.

Gaiki
fot. PAWEL JASKOLKA/AGENCJA SE/East News (komórka, w której mężczyzna miał więzić ofiarę)

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak długo Mateusz J. więził i znęcał się nad kobietą.
  • Co ujawniło personel medyczny o sytuacji kobiety.
  • Które środki podjął sąd w celu ochrony ofiary po wyroku.

Koszmar w Gaikach. Miał więzić, bić i gwałcić kobietę

W miejscowości Gaiki koło Głogowa (woj. dolnośląskie) rozegrał się horror. 34-letni Mateusz J. przez cztery lata więził, bił, gwałcił i głodził poznaną przez internet kobietę. Z aktu oskarżenia wynika, że koszmar trwał od lipca 2020 r. do 27 sierpnia 2024 r. Wówczas 34-latek pozbawił wolności pokrzywdzoną, wykorzystując ku temu jej ówczesny stan psychiczny. Śledczy twierdzą, że wbrew jej woli przetrzymywał ją w zamykanym od zewnątrz na kłódkę pomieszczeniu gospodarczym.

Nie było tam okna, toalety, ogrzewania. Mateusz J. miał znęcać się nad nią psychicznie i fizycznie. Z ustaleń śledczych wynika, że robił to ze szczególnym okrucieństwem: bił ją po całym ciele pięściami, gumowym wężem ogrodowym, deską czy drewnianą pałką. Z akt sprawy dowiadujemy się, że w trakcie pozbawienia wolności kobieta została wielokrotnie zgwałcona. Sprawa wyszła na jaw w 2024 roku. Mateusz J. zawiózł pokrzywdzoną do szpitala. Obrażenia zwróciły uwagę personelu medycznego, który nakłonił ją do wyjawienia prawdy o swojej sytuacji.

Sąd skazał 34-latka. Wyrok jest nieprawomocny

Sąd Okręgowy w Legnicy skazał 34-letniego Mateusza J. na karę dożywotniego więzienia w systemie terapeutycznym. To forma odbywania kary, gdzie nacisk kładzie się na intensywną opiekę psychologiczną i psychiatryczną. Mężczyzna ma również zapłacić pokrzywdzonej częściowe zadośćuczynienie w wysokości 500 tys. zł. Sąd zakazał mu także jakiegokolwiek kontaktu z ofiarą i zbliżania się do niej przez 15 lat na odległość mniejszą niż 100 metrów. Dodatkowo 34-latek zapłacić nawiązkę w wysokości 50 tys. zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. 

Redakcja poleca

Jak informuje TVP3 Wrocław, po ogłoszeniu wyroku jeden z sędziów, Witold Wojtyło, zwrócił się bezpośrednio do oskarżonego, podkreślając, że "w całej swojej pracy orzeczniczej nie spotkał osoby, która wyrządziła drugiemu człowiekowi tyle zła i cierpienia". Mateusz J. przez cały proces utrzymywał, że relacja z kobietą miała odbywać się za jej zgodą. Nie wykazał skruchy. Biegli stwierdzili, że w czasie popełniania czynów był w pełni poczytalny.

Źródło: Radio ZET/PAP/TVP3 Wrocław

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET