Hotel Gołębiewski w Pobierowie szokuje i zachwyca. Sprawdziłem, jak jest naprawdę
Hotel Gołębiewski w Pobierowie wzbudza wśród turystów tyle samo pozytywnych, co negatywnych emocji. Niektórzy uważają go za nowy symbol polskiego Wybrzeża, inni krytykują za ogromne rozmiary i wysokie ceny. Redakcja portalu RadioZET.pl wybrała się nad Bałtyk, aby przekonać się na własne oczy, jaka jest prawda o kontrowersyjnym hotelu.
-
-
- 11 Zobacz
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie przeszkody opóźniły budowę hotelu Gołębiewski w Pobierowie.
- Dlaczego obiekt budzi kontrowersje.
- Co wyróżnia hotel Gołębiewski na tle innych inwestycji na Wybrzeżu.
Długa droga do Gołębiewskiego w Pobierowie
Nigdy wcześniej żaden polski hotel nie wywołał tylu kontrowersji, co Gołębiewski w Pobierowie. Budowa obiektu rozpoczęła się w 2018 roku i była osobistym marzeniem właściciela sieci Tadeusza Gołębiewskiego. Początkowo budowa szła w błyskawicznym tempie. W szczytowym etapie pracowało przy niej nawet 800 osób. Pojawiły się jednak problemy.
- Początkowo hotel miał być oddany szybciej. Pandemia COVID-19 jednak spowolniła budowę, chociaż nigdy jej nie zatrzymała. Potem wybuchła wojna na Ukrainie, która doprowadziła do zawirowań cen na rynku stali. W trudnym momencie zmarł również Tadeusz Gołębiewski. Jego śmierć nas zaskoczyła. Musieliśmy przejść cały proces przekształcenia spółki, na co nerwowo zareagowały instytucje finansowe – mówi Agnieszka Gawińska-Rucińska, członkini zarządu Gołębiewski Holding.
Nie obyło się również bez komplikacji natury administracyjno-prawnej. Największy problem dotyczył kwestii zalegalizowania zewnętrznych basenów. - Baseny od początku były w zamierzeniu inwestycyjnym, natomiast ich lokalizacja i wielkość się zmieniły. Przy tak dużej skali inwestycji zawsze dochodzi do zmian w projekcie. To sprawiło, że nadzór budowlany przyjął stanowisko, że trzeba legalizować te obiekty, a nie prowadzić je w procesie zamiennego pozwolenia na budowie. Zapłaciliśmy wszystkie opłaty związane z legalizacją basenów – dodaje Gawińska-Rucińska.
Ostatecznie hotel otworzył się 10 czerwca 2026 roku, czyli po ośmiu latach od rozpoczęcia budowy. - Z pięciu obiektów sieci Gołębiewski ten jest najbardziej spektakularny. To dzieło życia Tadeusza Gołębiewskiego. Hotel ma ponad milion metrów sześciennych kubatury. Może pomieścić 2500 osób w 1200 pokojach. Nie wszystkie są jeszcze otwarte. Ten sezon chcemy zamknąć z liczbą 770 pokoi – wyjaśnia członkini zarządu.
Liczby robią wrażenie
Pierwsze, co rzuca się w oczy po przyjeździe do Gołębiewskiego w Pobierowie, to oczywiście jego rozmiary. Cały teren hotelu to 30 hektarów, a powierzchnia samej zabudowy to 2,5 hektara. To nie tylko największy hotel w Polsce, ale i prawdopodobnie całej Europie Środkowej. Sam wygląd giganta pozostaje kwestią gustu. Co ważne, obiektu nie widać z perspektywy plaży. Wszystko za sprawą klifu, który „maskuje” olbrzymią bryłę.
Wnętrze hotelu można śmiało porównać do najwyższej klasy obiektów w innych europejskich kurortach. Znajduje się tutaj pokaźnych rozmiarów hol, cztery restauracje, w tym dwie a la carte, a także 58 sal konferencyjnych. To właśnie zaplecze konferencyjne ma być kluczowe dla finansów hotelu w okresie jesienno-zimowym, kiedy ruch turystów jest mniejszy. - Chcemy być liderem nr 1 jeśli chodzi o największe i najbardziej spektakularne imprezy w kraju – mówi Marta Masłowska, dyrektor sprzedaży i konferencji w Gołębiewski Holding.
To, co przykuwa uwagę na zewnątrz hotelu, to oczywiście kompleks basenów o łącznej powierzchni ponad 10 tys. m kw. Największy zbiornik ma wielkość boiska do piłki nożnej, dokładnie 104 m długości i 50 m szerokości. Goście mogą odpoczywać na 1500 leżakach, a ich bezpieczeństwa strzeże 24 ratowników. Co ważne, na baseny wstęp mają nie tylko goście hotelu, ale także zewnętrzni klienci, którzy uiszczą opłatę w wysokości 80 zł (za 1,5 godz.).
Najbardziej kontrowersyjny hotel w Polsce
Na przestrzeni lat do hotelu Gołębiewski przylgnęła łatka kontrowersyjnego. Wielkie oburzenie wywołało wycięcie blisko 2000 drzew pod budowę obiektu. Jak jednak zapewnia zarząd hotelu, postarano się, aby przynajmniej częściowo naprawić te szkody. - Skompensowaliśmy wycinkę zasadzeniem dwukrotnej liczby drzew - blisko czterech tysięcy. Chcemy, żeby to był teren zielony. Naszą intencją jest ciągłe dosadzanie roślinności. Hotel jest położony w znacznej odległości od morza, a sam budynek nie narusza klifu – tłumaczy Agnieszka Gawińska-Rucińska.
Budowa potężnego obiektu wzbudziła również strach wśród niemieckiej branży turystycznej, która obawiała się, że lokalny rynek w przygranicznych landach nie wytrzyma konkurencji z tak dużym hotelem. Co ciekawe, na ten moment odsetek niemieckich turystów w Gołębiewskim w Pobierowie wśród wszystkich gości wynosi zaledwie 1 proc. - Nie ma żadnej nieuczciwej konkurencji. Na ten moment, po otwarciu hotelu 26 czerwca nie było wielu niemieckich turystów, zakładam, że mogli chcieć uniknąć tłumów. Prowadzimy jednak rozmowy z niemieckimi tour operatorami. Takie wycieczki pojawią się najpewniej na jesieni, kiedy nie będzie już takiego tłoku na polskich plażach – wyjaśnia Barbara Garczyńska, dyrektor hotelu.
Nie obyło się bez wpadek już po samym otwarciu obiektu. Podczas swojej wizyty w Gołębiewskim popularny youtuber Książulo trafił na zepsutą klimatyzację w apartamencie za 5 tys. zł, kiedy na dworze było 40 st. C. - Obiekt jest nowy, funkcjonuje zaledwie trzy tygodnie. Awaria spotkała nas w szczycie upałów. Zgłosiliśmy ją naszemu dostawcy systemu klimatyzacyjnego i czekamy na jego rozwiązanie - dodaje dyrektor.
Dla kogo jest ten hotel?
Hotel niewątpliwie robi wrażenie, szczególnie jak na polskie warunki, i zasługuje na 5 gwiazdek. Jednak bardzo wysokie ceny - za jedną noc w sezonie trzeba zapłacić tutaj 1600 zł za dwie osoby - w połączeniu z kapryśną polską pogodą sprawiają, że wszystkie zalety hotelu mogą okazać się niewystarczające, aby przyciągać turystów w kolejnych latach. Na razie popyt na obiekt rzeczywiście jest wysoki, ale czy w następnych sezonach ci sami goście nie wybiorą tańszych alternatyw w krajach, gdzie zawsze można liczyć na słońce, takich jak Turcja czy Egipt? Na ten moment trzeba jednak życzyć Gołębiewskiemu w Pobierowie sukcesu, bo jest to inwestycja bez precedensu w historii polskiej turystyki.
Źródło: Radio ZET
(11) zobacz galerię