`

Już nie smażalnie. Nowy król gastronomii nad Bałtykiem. "Ustawiały się kolejki"

2 min. czytania
04.10.2024 15:57
Obserwuj nas na Google

Jeszcze do niedawna polskie morze stało smażalniami ryb i knajpami serwującymi tzw. fast food. Jak się okazuje, w minionym sezonie ta tendencja się zmieniła. Który rodzaj gastronomii króluje nad polskim morzem?

fot. Piotr Kamionka/ East News

Nowy trend gastronomiczny nad Bałtykiem

Miniony sezon letni był słodko-gorzki dla nadmorskich przedsiębiorców. Z jednej strony nie sprawdziły się zapowiedzi o najlepszym sezonie od lat, z drugiej jednak upalny sierpień przywiódł nad morze tłumy turystów. Jedno nie pozostawia wątpliwości, ceny nad Bałtykiem są bardzo wysokie i tyczy się to również nadmorskich restauracji. Jeszcze do niedawna polski turysta nie wyobrażał sobie wypoczynku w jednym z polskich kurortów bez obiadu w smażalni ryb. Jak się okazuje, wysokie ceny skutecznie odstraszają klientów. Ci wybierają knajpy serwujące domowe posiłki, czyli tzw. bufety. Ceny w lokalach tego typu są nawet kilka razy niższe niż w smażalniach. - Były momenty, że do mojego bufetu ustawiały się spore kolejki, a klienci czekali na wolne stoliki - mówi w rozmowie z "Głosem Szczecińskim" pan Roman, właściciel restauracji w Pobierowie.

Jak informuje "Głos Szczeciński", doskonały sezon letni zanotowały również sklepy spożywcze nad morzem. Wszystko przez popularność gotowych dań do zjedzenia "na raz" lub szybkiego odgrzania. Popularność takich produktów sprawiła, że minionego lata do udanych nie zaliczą lokale serwujące tzw. fast foody, czyli np. kebaby czy burgery. - Trend odchodzenia klientów od restauracji typu fast food uwidocznił się podczas wakacji, gdy Polacy ponosili zwiększone wydatki w związku z wyjazdami. Niektórzy, będąc nad morzem, woleli iść np. dwa razy w tygodniu na smażoną rybę do lokalnej smażalni czy na gofra do budki, a w pozostałe dni jeść szybkie dania z sieci handlowych - tłumaczy portalowi mondaynews.pl dr Maria Andrzej Faliński, były dyrektor generalny POHID-u.

Redakcja poleca

Ile kosztują dania nad morzem?

Ceny jedzenia w restauracjach nad polskim morzem rosną z sezonu na sezon.   Redakcja portalu RadioZET.pl sprawdziła, że za popularny zestaw ryby z frytkami i surówką w jednym z nadmorskich kurortów trzeba zapłacić ponad 80 złotych. Są jednak turyści, którzy potrafią szukać tanich knajp, zazwyczaj serwujących domowe obiady i oddalonych od plaży. - Udało nam się odkryć też kilka knajpek, które były tanie i z pysznym jedzeniem. Nie wydaliśmy więc na tych wakacjach fortuny. Kiedy wszystko podliczyłam, pomyślałam, że to nawet chyba nieco taniej niż all inclusive w Turcji czy Egipcie" - pisze w liście do redakcji portalu mamadu.pl jedna z turystek, która spędziła wczasy w Juracie.

Dołącz do grupy "Szczecin, Pomorze Zachodnie. Informacje i wydarzenia"

Źródło: Radio ZET/ Głos Szczeciński/ mondaynews.pl/ mamadu.pl

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET