Kolejny zakaz ws. handlu alkoholem? "Nad sprzedającymi i kupującymi nie było kontroli"
Ministerstwo Zdrowia chce zakazu sprzedaży alkoholu przez internet i rozszerza nową wersję ustawy o wychowaniu w trzeźwości. Takie zaostrzenie to konsekwencja sprzedaży wysokoprocentowego alkoholu w kolorowych saszetkach, który - choć został już wycofany z obrotu - wzbudził falę oburzenia w sieci, a także wśród polityków.
Zakaz handlu alkoholem w internecie? Jest zapis w projekcie ustawy
Alko-tubki to saszetki z alkoholem przypominające musy owocowe dla dzieci. Ich wprowadzenie do obrotu wywołało ogromny skandal, najpierw w mediach społecznościowych, a następnie wśród polityków. Zareagowali i m.in. premier Donald Tusk i ministra zdrowia Izabela Leszczyna. Produkt szybko wycofano ze sprzedaży, a rząd obiecał uszczelnienie prawa w zakresie handlu alkoholem. Wśród propozycji, które przewijały się w mediach, były m.in. zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych, ograniczenia w handlu taki produktami w godzinach nocnych oraz wprowadzenie ceny minimalnej na napoje wysokoprocentowe.
Szczegóły projektu nowej ustawy poznał reporter Radia ZET Mateusz Kasiak. Wśród zmian jest m.in. wymóg sprzedaży alkoholu tylko w płynie i przede wszystkim w opakowaniach szklanych oraz metalowych. Nie będzie można również łączyć promocji na alkohol z innymi produktami. Oprócz tego alkohol rzeczywiście nie będzie sprzedawany na stacjach benzynowych, ale zakaz te obowiązywać będzie jedynie w godzinach nocnych.
Ale w projekcie znalazł się jeszcze jeden istotny postulat - całkowitego zakazu handlu alkoholem w internecie.- Dotychczasowe przepisy były bowiem niejasne. - Nad sprzedającymi i kupującymi nie było żadnej kontroli, szczególnie jeśli chodzi o osoby poniżej 18. roku życia - mówił Radiu ZET wiceminister zdrowia i senator Lewicy Wojciech Konieczny.
Jan Śpiewak: kurier musiałby badać trzeźwość albo wiek kupującego, to absurd
Na problem związany z e-handlem w kontekście alkoholu zwracał ostatnio uwagę w podcaście Radia ZET "Machina Władzy" socjolog i aktywista Jan Śpiewak, znany z walki nielegalnymi reklamami alkoholu. - Wychodzi na to, że to kurier musiałby badać trzeźwość albo wiek osoby, która kupuje alkohol w internecie - zauważył.
- To jest totalny absurd, złamanie ustawy, a w dodatku taki gigant jak Allegro ma właśnie wejść na ten rynek. To jest przerażające. Jak ktoś jest w ciągu alkoholowym, to nawet nie będzie musiał wychodzić z domu, żeby kupić coś do picia. A kurier, który ma płacone od paczki, nie będzie ryzykował utraty zarobku ani nie będzie chodził po klientach z alkomatem - tłumaczył.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET