Koniec z polską hodowlą zwierząt na futro? Złożenie projektu jeszcze w tym tygodniu

3 min. czytania
11.06.2024 15:07
Obserwuj nas na Google

To kolejne podejście do wprowadzenia prawnego zakazu hodowli zwierząt na futra. Posłanka Małgorzata Tracz zapowiedziała złożenie projektu ustawy podczas najbliższego posiedzenia Sejmu. Dokument przewiduje m.in. pięcioletni projekt przejściowy i odszkodowania dla hodowców.

Małgorzata Tracz na konferencji w Sejmie
fot. Michal Zebrowski/East News, Reporters / SCHEIRE/REPORTER

Zakaz hodowli zwierząt na futro. Posłanka liczy na całą koalicję

Małgorzata Tracz z partii Zieloni poinformowała podczas konferencji prasowej o zamiarze złożenia projektu ustawy, która zakazuje hodowli zwierząt na futro. Projekt jest rezultatem wspólnej pracy posłanki, Fundacji Viva!, Stowarzyszenia Otwarte Klatki i radczyni prawnej Angeliki Kimbort. Współpraca trwała przez ostatnie 2 lata. Jej rezultat przewiduje m.in. pięcioletni okres przejściowy na wprowadzanie zmian, odszkodowania dla hodowców oraz odprawy dla osób pracujących w fermach futrzarskich. Jeżeli – wybiegając w przyszłość – założenia sprecyzowane w dokumencie wejdą w życie, wszystkie fermy futrzarskie w Polsce zamkną się do 2029 r.

Małgorzata Tracz opisała propozycję jako „projekt będący propozycją umowy społecznej pomiędzy obywatelami i obywatelkami a branżą futrzarską o jej sprawiedliwej transformacji”. Wyraziła również nadzieję, że może liczyć na poparcie pomysłu przez całą koalicję rządzącą (w tym na konserwatywne w tym aspekcie Polskie Stronnictwo Ludowe). Projekt ustawy ma trafić do Marszałka w trakcie najbliższego posiedzenia Sejmu, czyli według sejmowego kalendarza jeszcze do końca tego tygodnia. Do projektu dołączone zostanie obszerne uzasadnienie, liczące około 80 stron.

Aktualizacja: Małgorzata Tracz złożyła projekt ustawy zakazującej hodowli zwierząt na futro do Marszałka Sejmu Szymona Hołowni 14 czerwca 2024 r. (piątek). Pod projektem podpisało się ponad 120 polityków i polityczek. Teraz projekt czeka na nadanie numeru druku przez Marszałka, aby mógł trafić do dalszych prac sejmowych.

Przedstawicielce Zielonych na konferencji towarzyszyły posłanki Monika Rosa (Nowoczesna), Katarzyna Piekarska (Inicjatywa Polska), Dorota Łoboda (bezpartyjna posłanka wybrana z list Koalicji Obywatelskiej) i Jolanta Niezgodzka (Nowoczesna) oraz współpracujący przy projekcie ustawy przedstawiciele organizacji pozarządowych – Bogna Wiltowska (Stowarzyszenie Otwarte Klatki) i Mikołaj Jastrzębski (Fundacja Viva!) wraz z radczynią prawną Angeliką Kimbort.

Redakcja poleca

„Byłoby to wspaniałe zwycięstwo serca”. Co stanie się z projektem ustawy?

Angelika Kimbort wspominała o zapisach prawnych, które określają warunki wymagane do hodowli zwierząt na fermach. - Dzisiaj wiemy, że normy te stoją w sprzeczności z naturą i potrzebami gatunkowymi zwierząt futerkowych. I w tym kontekście mówimy o tzw. systemowym cierpieniu – uznała radczyni prawna, dodając, że zgromadziła również dokumentację przypadków znęcania się na fermiarskimi zwierzętami i wyroków skazujących za to hodowców. - Organizacje społeczne zrobiły już wszystko, co mogły, aby zebrać dowody na wielowymiarowe okrucieństwo branży i nagłośnić problem. Teraz piłeczka jest po stronie polityków – uznała.

Mikołaj Jastrzębski z Fundacji Viva! nie ukrywał, że liczy na procedowanie projektu. - Mam głęboką nadzieję, że w niedługim czasie w Polsce 3 miliony zwierząt nie będzie już trzymanych w małych klatkach i skórowanych. Byłoby to wspaniałe zwycięstwo serca, empatii i krok milowy w ochronie zwierząt w naszym kraju – powiedział.

Jak wskazuje Stowarzyszenie Otwarte Klatki, w Polsce funkcjonuje obecnie około 350 ferm mięsożernych zwierząt futerkowych. Tymczasem zakaz hodowli futerkowej obowiązuje już w wielu krajach europejskich, m.in. w Norwegii, Holandii, Austrii czy Wielkiej Brytanii.

Źródło: Radio ZET/Stowarzyszenie Otwarte Klatki/demagog.org.pl

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET