Koszmar Roberta trwał kilka godzin. Brutalnie bili, przypalali, grozili obcięciem palców
Pięciu mężczyzn odpowie za brutalne pobicie, przypalanie rozgrzaną maczetą, grożenie obcięciem palców sekatorem oraz uwięzienie 44-letniego Roberta. Mężczyznę wypatrzyli przy lokalnej drodze w miejscowości Spiczyn na Lubelszczyźnie. Jego gehenna trwała przez kilka godzin. Teraz oskarżonym grozi do 25 lat więzienia.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak wyglądała brutalna napaść na Roberta W.
- Dlaczego przypadkowy mężczyzna został zaatakowany.
- Jaka kara grozi pięciu napastnikom.
- Kiedy rusza proces w tej sprawie.
Chodzi o wydarzenia sprzed roku. W niedzielny poranek, 31 sierpnia 2025 jadący seatem 21-letni Artur P. oraz 24-letni Jakub Sz. przy lesie w miejscowości Spiczyn, kilkanaście kilometrów od Lublina, zauważyli idącego drogą 44-letniego Roberta W. Zaatakowali go. Bili pięściami i kopali, a na koniec zmusili, by wsiadł do bagażnika ich samochodu.
To był dopiero początek koszmaru Roberta, który zafundowała mu piątka napastników. W piątek, 24 września, zasiądą oni po raz pierwszy na ławie oskarżonych. Wszystko wskazuje na to, że Robert W. był przypadkową ofiarą.
Dramat w Nowogrodzie. Tak katowali Roberta
Mężczyźni przewieźli Roberta W. do położonej kilka kilometrów dalej miejscowości Nowogród. Zatrzymali się nad rzeką Wieprz i w ustronnym miejscu dalej pastwili się nad swoją ofiarą. Do Artura P. i Jakuba Sz. dołączyło kolejnych trzech mężczyzn – 19-letni Kacper K., 17-letni Filip P. i 39-letni Mołdawianin Anatolii R.
Ich działania były niezwykle brutalne. Bili 44-latka pięściami i kijem, kopali po głowie i całym ciele. Według śledczych w pewnym momencie Artur P. wyjął maczetę z 58-centymetrowej długości ostrzem, które rozgrzał w ognisku i przypalał lewe ramię Roberta W. Z kolei Jakub Sz. przykładał sekator do siłą prostowanych palców ofiary i groził ich obcięciem. Na ciele Roberta W. gaszono również papierosy oraz przypalano go zapalniczką.
To nie koniec. - Oskarżeni zmusili pokrzywdzonego do rozebrania się do samej bielizny, a jego odzież, buty oraz telefon komórkowy spalili w ogniskach. Zmuszali go do poruszania się na czworakach wzdłuż rzeki, wydawania odgłosów psa, wycia, robienia pompek i klaskania. Ponadto opluwali go po twarzy i kierowali pod jego adresem groźby pozbawienia życia poprzez utopienie – wylicza prokurator Marcin Kozak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie.
Rzekoma kradzież pretekstem do brutalnego pobicia
Jaki był poród tak brutalnego ataku na 44-latka? Według śledczych rzekoma kradzież. - Oskarżeni działali z góry powziętym zamiarem, a celem ich działań było zmuszenie pokrzywdzonego Roberta W. do przyznania się do kradzieży motocykla na szkodę Artura P. lub wyjawienia jej sprawców – dodaje prokurator Kozak.
Do wspomnianej kradzieży doszło jednak kilka lat wcześniej, a jej sprawca już za nią odpowiedział. Według policjantów, którzy zajmowali się sprawą posądzenie 44-latka o ten czyn mogło być jedynie pretekstem do ataku. Mężczyźni nie byli znajomymi. Natomiast wszyscy mieszkali w tej samej, niewielkiej miejscowości.
Po kilku godzinach znęcania się napastnicy włożyli zmasakrowanego Roberta W. do bagażnika, zawieźli z powrotem do Spiczyna. Tam wyjęli go i wrzucili go w samej bieliźnie do przydrożnego rowu. Obrażenia poszkodowanego były bardzo poważne. Wśród nich można wymienić m.in. złamania kości potylicznej, żeber, oparzenia ramienia i przedramienia, urazy głowy i tułowia oraz wiele siniaków.
Mimo tego 44-latkowi udało się dotrzeć do domu i zadzwonić na policję. Jeszcze tego samego dnia mundurowi zatrzymali czterech sprawców. Ostatniego, 39-letniego wówczas Mołdawianina złapano kolejnego dnia.
Zatrzymania mężczyn ws brutalnego pobicia w Nowogrodzie
Rusza proces za pobicie Roberta W. Oskarżonym grozi do 25 lat więzienia
Prokurator postawił mężczyznom zarzuty pozbawienia wolności połączonego ze szczególnym udręczeniem oraz pobicia z użyciem niebezpiecznych przedmiotów (wspomnianej maczety i sekatora) oraz zmuszanie do określonego zachowania. Szczegółowe otworzenie przebiegu całej sytuacji było możliwe m.in. dzięki temu, że mężczyźni nagrywali ją telefonami komórkowymi oraz robili zdjęcia. W czasie przesłuchań tylko częściowo przyznali się do zarzutów. Każdy z nich umniejszał też swoją rolę w całym zdarzeniu.
Proces oskarżonych rozpoczyna się w piątek przed Sądem Okręgowym w Lublinie. Przewodniczącym trzyosobowego składu sędziowskiego będzie sędzia Artur Jakubanis.
Za zarzucane zbrodnie oskarżonym grozi od pięciu do nawet 25 lat więzienia. 22-letni Artur P. i 40 -letni dziś Anatolii R. będą odpowiadali w warunkach recydywy. Czterech oskarżonych od momentu zatrzymania, czyli ponad roku przebywa w tymczasowym areszcie. Najmłodszy z nich, 18-letni Filip P. będzie odpowiadał z wolnej stopy. Wobec nieletniego, w czasie popełniania przestępstwa mężczyzny, zastosowano dozór policji, poręcznie majątkowe w wysokości 25 tys. zł i zatrzymano paszport.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET