`

Trzy dni pikiety pod siedzibą Dino bez sukcesu. Zapowiedź blokad w całym kraju

2 min. czytania
27.05.2026 12:18
Obserwuj nas na Google

Finał trzydniowej pikiety pod centralą Dino w Krotoszynie nie przyniósł przełomu, a związkowcy podpisali jedynie protokół rozbieżności. Przewodniczący OPZZ Konfederacji Pracy Wojciech Jędrusiak zapowiada w rozmowie z Radiem ZET, że to dopiero początek walki o prawa pracowników.

Protest pracowników Dino
fot. Tomasz Wojtasik

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego protestowano przed siedzibą Dino w Krotoszynie.
  • Jakie są główne postulaty protestujących pracowników Dino.
  • Co planują organizatorzy, jeśli spółka Dino nie podejmie dialogu.
  • Jakie działania podejmą protestujący, aby zmusić Dino do rozmów.

Krotoszyn. Ostatni dzień protestu przed siedzibą Dino

Środa to ostatni dzień pikiety przed siedzibą Dino w Krotoszynie. Organizatorzy twierdzą jednak, że nie można mówić o sukcesie i zapowiadają kolejne manifestacje. - Dzisiaj jest ostatni dzień naszego protestu. Udało się podpisać protokół rozbieżności. Nie jest to sukces, bo mieliśmy nadzieję, że zasiądziemy do stołu i będziemy rozmawiać o problemach pracowników - powiedział Wojciech Jędrusiak, przewodniczący związku OPZZ Konfederacji Pracy w Handlu

- Być może teraz w krótkim czasie przeniesiemy się do Centrum Partnerstwa Społecznego w Warszawie, które podlega Ministerstwu Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej i nareszcie usiądziemy do rozmów z zarządem, który w końcu się ocknie - dodał. 

Dialog albo ogólnopolskie manifestacje

Niewykluczone też, że w najbliższym czasie odbędą się kolejne manifestacje - to uzależnione jest jednak od postawy spółki Dino. - Zdecydowaliśmy, że jeżeli spółka nie będzie przystępowała do rozmów, będziemy podejmowali kolejne protesty - powiedział.

- Te będą polegały na manifestacjach pod centrami logistycznymi. Ich jest w Polsce kilkanaście. To z pewnością utrudni funkcjonowanie magazynów logistycznych, które zaopatrują sklepy w towar. Będziemy podejmowali wszystkie działania, które sprawią, że zarząd w końcu siądzie do rozmów - stwierdził. 

Redakcja poleca

Wojciech Jędrusiak dodał, że jeśli spółka nie podejmie dialogu, to protesty w całej Polsce mogą się odbyć jeszcze w czerwcu. - One będą się odbywały jednocześnie, żeby zmusić firmę do rozmów. Jeśli jedna strona nie chce podjąć dialogu, to my musimy używać form nacisku - ocenił. 

Protestujący chcą podwyżek dla pracowników

Protestujący domagają się przede wszystkim podwyżek dla pracowników. - Oczekujemy podwyżek o 900 zł. Wcześniej przeprowadziliśmy strajk ostrzegawczy i Dino delikatnie pękło, bo z dnia na dzień zaproponowano podwyżkę o 300 zł. To jest jednak niewystarczające. Domagamy się też zwiększenia zatrudnienia, bo braki kadrowe są ogromne - mówił na początku pikiety Wojciech Jędrusiak.

Podkreślił wówczas, że osoby zatrudnione w Dino są przeciążone swoimi obowiązkami. - Oni pracują za trzech, tracą swoje zdrowie. Do nas piszą pracownicy, którzy mają zrujnowane kręgosłupy i za swoją ciężką pracę otrzymują pensję, która ledwo przekracza najniższą krajową - stwierdził. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET