Mężczyzna palił się na przystanku w Łodzi. Sekcja zwłok potwierdziła najgorsze
Znamy wyniki sekcji zwłok mężczyzny, który został podpalony na przystanku autobusowym w Łodzi. Jak przekazał w piątek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania, potwierdziły one opinię biegłego.
Sekcja zwłok potwierdziła gwałtowną śmierć mężczyzny na skutek działania wysokiej temperatury i płomieni – powiedział prokurator Krzysztof Kopania. W związku z tym jeszcze w piątek zatrzymanemu w tej sprawie 33-latkowi postawiony zostanie zarzut zbrodni zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Grozi mu dożywocie.
Mężczyzna spłonął żywcem na przystanku w Łodzi
Jak informowaliśmy w Radiu ZET, do tragicznych wydarzeń doszło w nocy z 24 na 25 marca na przystanku autobusowym przy ulicy Pomorskiej w Łodzi. Siedzący na ławce mężczyzna o nieustalonej dotychczas tożsamości został podpalony. Wynika to m.in. z zapisów zabezpieczonych monitoringów.
Prawdopodobnym sprawcą podpalenia jest zatrzymany 33-latek. – Jak się okazało, sprawca obserwował z bliska całą akcję gaśniczą, po czym spokojnie odjechał komunikacją miejską. Jeszcze tego samego dnia 33-letni mieszkaniec Łodzi został zatrzymany. Miał 1,7 promila alkoholu w organizmie. Zachowywał się agresywnie, został jednak szybko obezwładniony przez policjantów – poinformowała rzeczniczka KWP w Łodzi kom. Aneta Sobieraj.
Źródło: Radio ZET/PAP
- Ksiądz zabił diakona, potem położył się na tory przed pociąg. Decyzja prokuratury
- Ciała kobiet w mieszkaniu. Jedna została uduszona, kolejna zginęła od ciosów
- Znaleziono rower, ciało było 10 km dalej. Tajemniczy zgon mężczyzny
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET