Ludzie boją się sekty z lasu, w okolicy huczy od plotek. "Chodzą ubrani na biało"

3 min. czytania
26.09.2023 14:15
Obserwuj nas na Google

Wśród mieszkańców okolic Tarnobrzega od pewnego czasu krążą plotki o sekcie, która zbiera się w tamtejszych lasach i przeprowadza makabryczne obrzędy. Policja przekonuje, że nic o sprawie nie wie i zaprzecza rozgłaszanym pogłoskom. Szokujące doniesienia skomentował także wójt gminy Grębów.

sekta w okolicach Tarnobrzega
fot. Shutterstock

Czy w okolicach Tarnobrzega działa sekta? Takie pytanie od pewnego czasu zadają sobie mieszkańcy Grębowa, Bojanowa i Przyszowa. Pytania i tajemnicze wpisy na ten temat można znaleźć nawet w mediach społecznościowych. Jedni twierdzą, że mamy tu do czynienia jedynie z plotkami i świadomą dezinformacją, ale inni poważnie podchodzą do sprawy.

Echodnia.pl powołuje się na internetowy wpis jeden z mieszkanek powiatu stalowolskiego. Kobieta pisze, że wspomniana sekta chodzi po lasach i "morduje zwierzęta". Apeluje także do mieszkańców, aby zachowali czujność, bo z jej informacji wynika, że członkowie mrocznej organizacji wchodzą także na prywatne posesje.

Redakcja poleca

Sekta zabija zwierzęta w lasach? W okolicy krążą plotki

Inne doniesienia sugerują, że sekta spotyka się w lasach, przeprowadza tam czarne msze, kropi się krwią zwierząt, a jej uczestnicy ubrani są w białe prześcieradła.

Echodnia.pl podaje, że redakcja otrzymała wiele zdjęć mających rzekomo potwierdzać, że w lasach działa sekta. "Przesyłane są te same zdjęcia (czasem inaczej skadrowane) i niestety raczej już nie sposób ustalić, kto, kiedy i gdzie je zrobił. Najczęściej jako miejsce wykonania zdjęć wymieniany jest las w Grębowie. Na niektórych fotografiach widać swastyki, na innych głowę dzika, są też zwierzęce wnętrzności i skóra. No i zrobiona z dużej odległości fotka, na której w oddali widać ludzkie postaci w białych uniformach przywodzących na myśl skojarzenie z członkami Ku Klux Klanu" - pisze portal.

"Było około godziny 2 w nocy. Grupa kilkunastu osób ubranych na biało szła środkiem ulicy Sandomierskiej w kierunku Trześni. Widziałam to z domu, nie zwracałam uwagi na to, w co dokładnie są poubierani. Nie wiem też, czy to ma cokolwiek wspólnego z tymi opowieściami o sekcie, ale proszę mi wierzyć, że w Grębowie osoby mieszkające na obrzeżach naprawdę się boją po zmroku wyjść z domu" - przekazała lokalnemu serwisowi osoba podająca się za świadka zdarzenia.

Wójt: żadnej sekty w naszych lasach nie było i nie ma

Do sprawy odniosła się także miejscowa policja oraz wójt. Podinspektor Beata Jędrzejewska-Wrona, oficer prasowy policji w Tarnobrzegu powiedziała w rozmowie z echodnia.pl, że "nie otrzymano żadnych oficjalnych zgłoszeń ani doniesień dotyczących tej rzekomej sekty".

Wszystko wskazuje na to, że zagadkę tajemniczych osób w białych prześcieradłach rozwiązał wójt gminy Grębów. - Żadnej sekty odprawiającej czarne msze w naszych lasach nie było i nie ma. Ubrane na biało postaci uwiecznione na jednym ze zdjęć to nie żadni członkowie sekty, tylko siostry zakonne w białych habitach, chyba niepokalanki. Po otoczeniu można rozpoznać, że zdjęcie zostało zrobione w niedalekiej odległości od kapliczki świętego Jana Nepomucena, gdzie zakonnice były widywane, modliły się i kontemplowały - powiedział Kazimierz Skóra.

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET