32-latek wykorzystywał seksualnie dzieci. "Pomagał matkom" w opiece
Rozpoczął się proces 32-letniego Kamila M. oskarżonego o wykorzystanie seksualne siedmiorga małoletnich w wieku od 6 do 11 lat. Mężczyzna, by zbliżyć się do dzieci, m.in. starał się nawiązać kontakty towarzyskie z matkami swoich przyszłych ofiar. Grozi mu teraz nawet 15 lat pozbawienia wolności.
Ruszył proces Kamila M. oskarżonego o pedofilię
W marcu 2023 roku do policjantów z Leszna zgłosiła się kobieta, która poinformowała, że jako dziecko była molestowana przez znanego jej mężczyznę. Śledczy przyjęli zawiadomienie i po zebraniu wystarczającej liczby dowodów zatrzymali 32-letniego Kamila M. Mężczyzna miał wykorzystywać dzieci w wieku od 6 do 11 lat. Sposób jego działania był wyjątkowo przebiegły. Podejrzany miał nawiązywać kontakty towarzyskie z matkami samotnie wychowującymi małe dzieci i dążył do spotkań z nimi. Dodatkowo w czasie wolnym udzielał się jako wolontariusz w placówkach zajmujących się opieką nad dziećmi.
W środę (17.07) w sądzie okręgowym w Poznaniu rozpoczął się proces 32-latka. Z uwagi na dobro poszkodowanych małoletnich sąd na wniosek prokuratury wyłączył jawność postępowania. Prokurator Aneta Chamczyńska-Penkala powiedziała, że Kamilowi M. przedstawiono łącznie osiem zarzutów dotyczących wykorzystania seksualnego siedmiorga małoletnich mieszkających w rejonie Leszna. Według ustaleń śledczych mężczyzna krzywdził dzieci od 2011 roku.
Kamil M. nie przyznaje się do zarzutów
- Pomagał matkom i rodzinom, które oddawały dzieci pod opiekę w określone miejsca i tam się nimi zajmował jako opiekun - powiedziała prokurator. Dodała, że nawiązywanie przez internet kontaktów towarzyskich z matkami swoich przyszłych ofiar było jednym ze sposobów działania oskarżonego. Chamczyńska-Penkala podkreśliła, że Kamil M. nie przyznał się do zarzucanych mu czynów.
Zaznaczyła, że śledczy nie mają dodatkowych informacji ani dowodów, które mogłyby świadczyć, że Kamil M. skrzywdził więcej dzieci. Opisała, że poszkodowane dzieci zostały przesłuchane w czasie śledztwa i najprawdopodobniej nie będą już musiały zeznawać w sądzie. - Rodzice będą zeznawać. Są też świadkowie mieszkający poza granicami Polski - dodała.
Mężczyzna nie był wcześniej karany. Akt oskarżenia obejmuje czyny popełnione przed nowelizacją Kodeksu karnego z 2023 roku, więc Kamilowi M. grozi do 15 lat więzienia. Oskarżony od czasu zatrzymania przebywa w areszcie.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET