Cała Polska patrzy w to miejsce. Gigant gotowy na przyjęcie fali
To w to miejsce są zwrócone oczy całej Polski. Zbiornik Racibórz Dolny ma uratować przed zalaniem Opole i Wrocław. Na miejscu jest reporter Radia ZET Mateusz Szkudlarek, który tłumaczy, dlaczego ten obiekt jest tak newralgiczny dla Opolszczyzny i Dolnego Śląska.
Powódź w Polsce. Wszystkie oczy skierowane na Racibórz Dolny
- To największy obiekt hydrotechniczny w Polsce. I równie wielkie są dziś nadzieje z nim związane. To pierwszy raz gdy ma szansę się sprawdzić w boju - w czasie powodzi. Zbiornik ma ochronić między innymi Racibórz, Kędzierzyn Koźle czy Opole. Mieszkańcy mają nadzieję, że spełni swoje zadanie – relacjonuje reporter Radia ZET Mateusz Szkudlarek.
- Zbiornik piętrzy wodę od niedzielnego poranka. Jego pojemność to 185 mln m3, co pozwala na przechwycenie fali z Powodzi Tysiąclecia. Zbiornik ma spłaszczyć falę powodziową. I sprawić, by to, co spłynie z Kotliny Kłodzkiej, nie spotkało się z falą powodziową z Odry – dodaje będący w Raciborzu Szkudlarek.
Zbiornik został wybudowany przy wsparciu środków Banku Światowego i przy udziale specjalistów tej instytucji - jest to największy projekt przeciwpowodziowy, zrealizowany w ostatnich latach w tej części Europy. Ponieważ jest to zbiornik suchy, jego pojemność oznacza maksymalną pojemność retencyjną.
Wrocław i Opole w pełnej gotowości
- Naszym celem jest doprowadzenie do sytuacji, w której to, co spłynie z Kotliny Kłodzkiej, nie spotka się z falą powodziową z Odry. Według naszych obliczeń (…) zbiornik powinien przyjąć wszystko i miasta takie, jak Kędzierzyn-Koźle, Krapkowice, Opole i Wrocław, będą bezpieczne – podkreśliła prezes Wód Polskich Joanna Kopczyńska. - Zespół hydrotechników jest na miejscu, wszystkie dokumenty są na miejscu, obliczenia trwają, będziemy dostosowywać piętrzenie – dodała.
Dolny Śląsk jest jednym z regionów naszego kraju, które najbardziej ucierpiały w wyniku powodzi. Na walkę z wielką wodą szykuje się teraz Wrocław, którego władze w niedzielę ogłosiły stan alarmu przeciwpowodziowego. Wydaje się, że miasto jest przygotowane lepiej, niż w feralnym 1997 roku, ale sytuacja cały czas jest bardzo poważna.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET