Czy ograbiono wrak staku odkryty przez Polaków? Został "odwiedzony"
W lipcu polskie media obiegła wiadomość o odkryciu XIX-wiecznego wraku na dnie Bałtyku przez grupę polskich nurków. Na pokładzie statku znaleziono m.in. butelki szampana, zamówione prawdopodobnie przez samego cara Rosji. Okazuje się, że w ostatnim czasie z wraku "ubyło" towaru.
"Skarb" odnaleziony na dnie Bałtyku
O niezwykłym odkryciu na dnie Bałtyku kilkadziesiąt mil na południe od Szwecji poinformowała grupa nurków "Baltictech". Z początku wydawało się, że wrak jest najzwyklejszym kutrem rybackim. Dopiero po bardziej szczegółowych oględzinach okazało się, że ekspedycja trafiła na prawdziwy "skarb". "Na dnie spoczywał XIX-wieczny żaglowiec w bardzo dobrym stanie, wyładowany po burty szampanem, winem porcelaną oraz wodą mineralną (...) Na pewno widzieliśmy ponad 100 butelek szampana oraz kosze z woda mineralną w glinianych butelkach" - napisał na swoim profilu na Facebooku Tomasz Stachura z grupy nurków.
Szybko udało się ustalić, skąd mógł pochodzić odnaleziony na wraku statku szampan. Istnieje prawdopodobieństwo, że przewożony towar mógł być zamówiony przed dwór cara rosyjskiego. "Szampan mógł pochodzić z renomowanej wytwórni Roederer, która do dziś słynie z wytwarzania najlepszych szampanów we Francji. Jesteśmy w kontakcie z producentem, który potwierdził, że w roku 1876 rozpoczęto produkcję szampana specjalnie na dwór carski. Szampan ten musiał być dwukrotnie słodszy od standardu, bo takie były oczekiwania cara" - wyjaśnił na swoim profilu Tomasz Stachura.
Część towaru "zniknęła"
Grupa nurków cały czas pozostawała w kontakcie ze szwedzką administracją. Zadecydowano o objęciu ochroną prawną wraku żaglowca z XIX wieku, co oznaczało, że od tej pory nurkowanie w okolicach obiektu było zabronione. Polska grupa wystąpiła jednak o zgodę na dalsze badanie wraku. "W sprawie «naszego» wraku z szampanem działamy dalej. Dzięki pomocy Johan Rönnby, wystąpiliśmy do władz Szwecji o zgodę na wydobycie kilku butelek szampana i wody mineralnej celem ostatecznej identyfikacji" - poinformował Tomasz Stachura.
Duże musiało być zdziwienie polskiej ekspedycji, kiedy podczas ponownego zejścia na pokład wraku statku okazało się, że część towaru została zabrana przez innych nurków. "Nasz kolejny wypad na wrak z szampanami, był krótki, ale treściwy. Tym razem, udało nam się zrobić dość szczegółową inwentaryzacje a przede wszystkim doskonałą fotogrametrię (...) Silny sztorm szybko przegonił nas jednak do domu, a szkoda, bo chcieliśmy zrobić dużo więcej, zwłaszcza że wrak został «odwiedzony» już przez nurków. Wiele rzeczy jest rozrzuconych a parę butelek szampana «zniknęło»" - napisał na swoim profilu na Facebooku Tomasz Stachura. Nurek dodaje, że to nie koniec badań polskiej ekspedycji w tej sprawie.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET