Filipa nie udało się uratować. Tragiczne doniesienia po koszmarnym wypadku
Nie żyje 16-letni Filip, uczeń szkoły średniej oraz młody druh straży pożarnej w gminie Ładzice (woj. łódzkie). Chłopak zmarł w szpitalu, gdzie przebywał przez przez ponad dwa tygodnie po tym, jak został ranny w poważnym wypadku drogowym.
Nie żyje 16-letni Filip. Dwa tygodnie wcześniej uległ groźnemu wypadkowi
Do tragedii doszło 10 lipca w Woli Jedlińskiej niedaleko Radomska (woj. łódzkie). Jak pisze lokalny portal kulisy.net, "nastolatek, który jechał motorowerem, z niewyjaśnionych przyczyn zjechał na przeciwległy pas ruchu i uderzył w nadjeżdżającego z naprzeciwka ciężarowego mercedesa". Filip odniósł ciężkie obrażenia i został przetransportowany śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do szpitala.
Tam przebywał przez ponad dwa tygodnia. Jak podaje serwis, w ostatnich dniach prowadzono nawet zbiórkę krwi dla 16-latka. Niestety, w czwartek zmarł. Chłopak był znany lokalnej społeczności m.in. z uwagi na swoją służbę w Ochotniczej Straży Pożarnej w okolicznych Radziechowicach Pierwszych. Tamtejsza OSP we wzruszający sposób pożegnała go w mediach społecznościowych, pisząc m.in. o "heroicznej walce".
"Filip był pełen energii, pasji i gotowości do niesienia pomocy innym. Jego przedwczesne odejście jest ogromną stratą dla naszej społeczności i wszystkich, którzy mieli zaszczyt go znać. Składamy najserdeczniejsze wyrazy współczucia rodzinie i bliskim Filipa. Niech Wasze serca znajdą ukojenie w tych trudnych chwilach" - napisano.
Podobne pożegnanie możemy znaleźć na profilu Zespołu Szkół Ponadpodstawowych nr 1 w Radomsku, gdzie Filip uczył się w zawodzie "mechanik pojazdów samochodowych". "Dwa tygodnie temu Filip uległ wypadkowi drogowemu i przebywał w szpitalu w ciężkim stanie. Niestety, nie udało się Go uratować. Poinformujemy jeszcze o ostatnim pożegnaniu Naszego Ucznia. Łączymy się w bólu z rodziną i bliskimi Filipa" - czytamy we wpisie.
Źródło: Radio ZET/kulisy.net/Facebook
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET