Kiedy ekstradycja Sebastiana M.? “Rodzą się obawy, że sprawca wypadku może nie zostać ukarany”
Do sądu w Zjednoczonych Emiratach Arabskich wciąż nie trafił wniosek ekstradycyjny Sebastiana M. Mężczyzna jest podejrzany o spowodowanie śmiertelnego wypadku na autostradzie A1, w którym zginęła trzyosobowa rodzina. - W mojej ocenie, mimo wszystko, nie można mówić o przewlekłości w tej sprawie - stwierdza w rozmowie z RadioZET.pl ekspert prawa karnego procesowego dr Piotr Misztal z Uniwersytetu Łódzkiego.
Wypadek na A1. Co z ekstradycją kierowcy bmw?
- Polska prokuratura przesłała do ministerstwa sprawiedliwości Zjednoczonych Emiratów Arabskich dodatkowe informacje dotyczące postępowania prowadzonego w Prokuraturze Okręgowej w Piotrkowie Trybunalskim. Obecnie oczekujemy na skierowanie wniosku o ekstradycję do sądu - poinformowała nas rzeczniczka Prokuratora Generalnego Anna Adamiak.
Chodzi m.in. o uzupełniającą opinię biegłego z zakresu wypadków samochodowych. Prokuratura chciała zweryfikować, czy Sebastian M. jest odpowiedzialny za spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym. Opinia nie dała jednak podstaw do zmiany zarzutów. - Wskazana uzupełniająca opinia biegłego potwierdza natomiast zasadność stawianego podejrzanemu zarzutu jako wyłącznemu sprawcy wypadku drogowego, do którego doszło 16 września 2023 roku na autostradzie A1 - poinformowała Prokuratura Okręgowa w Piotrkowie Trybunalskim.
Sebastian M. trafi do Polski? “Rodzina jest zaniepokojona”
Śledztwo wciąż trwa, a podejrzany Sebastian M. cały czas przebywa w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, w których znalazł się po wypadku samochodowym. Nie wiadomo, kiedy arabski wymiar sprawiedliwości podejmie decyzję w sprawie ekstradycji mężczyzny. - Rodzina poszkodowanych jest zaniepokojona przedłużającym się postępowaniem ekstradycyjnym. Trudno jej wrócić do życiowej równowagi po takiej tragedii. Tym bardziej, że w głowach najbliższych rodzą się obawy, że sprawca może w ogóle nie zostać ukarany - mówi mecenas Łukasz Kowalski, pełnomocnik rodziny ofiar wypadku.
Istnieje ryzyko, że wymiar sprawiedliwości ZEA odrzuci wniosek ekstradycyjny Sebastiana M. do Polski. Czy jest duże? Dr Piotr Misztal z Uniwersytetu Łódzkiego, specjalista prawa karnego procesowego, uspokaja i wskazuje na zapisy umowy zawartej między Polską a Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi o współpracy prawnej w sprawach karnych.
- Artykuł 25. umowy zawiera względny obowiązek wydania osoby ściganej. W tej sytuacji mamy do czynienia z zasadą podwójnej karalności, czyli na gruncie prawa polskiego, jak i prawa Zjednoczonych Emiratów Arabskich, ten czyn stanowi niewątpliwie przestępstwo - wyjaśnia prawnik i autor podcastu “Świadek ze słyszenia”.
Kierowca bmw boi się procesu w Polsce
W lutym odbyła się wideokonferencja, w której brali udział przedstawiciele Polski i ZEA. Jak przekazała Prokuratura Krajowa, strona arabska potwierdziła, że “czyn, jaki zarzucany jest Sebastianowi M. w Polsce, jest również przestępstwem na terytorium ZEA”. Dlaczego zatem przedłuża się procedura ekstradycyjna Sebastiana M.? Sam Sebastian M. nie zgadza się na przekazanie w ręce polskich organów ścigania.
Jak udało nam się nieoficjalnie ustalić, jego pełnomocnik w Dubaju stara się wykazać tamtejszemu wymiarowi sprawiedliwości, że proces 33-latka w Polsce może być niesprawiedliwy. Sam Sebastian M. już wcześniej starał się sygnalizować, że obawia się hejtu i zemsty polityków po tym, jak uciekł z kraju przed polskimi organami ścigania. Polska i ZEA zawierając umowę o współpracy prawnej w sprawach karnych, zobowiązały się przestrzegać praw człowieka oraz rządów prawa. Obrona Sebastiana M. próbuje wykorzystać ten zapis do zablokowania ekstradycji.
- Powołuje się chociażby na argumenty dotyczące braku praworządności, braku niezawisłości polskiego sądu czy też wystąpienia w mediach byłego ministra sprawiedliwości. Natomiast te przesłanki same przez się nie stanowią podstawy do oddalenia tego wniosku ekstradycyjnego. Pod tym kątem byłbym raczej spokojny - ocenia dr Misztal.
"Procedura ekstradycyjna pewnym novum"
Jak wyjaśnia ekspert, trudno wskazać konkretny termin ekstradycji, jak i czas, w jakim powinien zakończyć się cały proces związany z nią. W umowie jest jedynie mowa, że wniosek powinien być procedowany “niezwłocznie”. - To nie oznacza, że ma to być w przeciągu trzech, czterech czy sześciu tygodni. Wiadomo, że jest to skomplikowana procedura. W przypadku Polski i ZEA można powiedzieć, że jest ona pewnym novum - mówi Misztal.
Ustawa ratyfikująca umowę o współpracy prawnej w sprawach karnych pomiędzy Polską a ZEA weszła w życie kilka miesięcy przed tragicznym wypadkiem na A1. - Można powiedzieć, że mamy do czynienia ze sprawą, która być może będzie wyznaczać trendy dla ewentualnych przyszłych postępowań karnych. W mojej ocenie, mimo wszystko, nie można mówić o przewlekłości w tej sprawie. Wydaje mi się, że zostanie ona załatwiona raczej pozytywnie dla polskiego wymiaru sprawiedliwości - ocenia ekspert.
Zaznacza, że zawsze trzeba liczyć się z negatywnym finałem, ale analiza przesłanek wskazanych w umowie międzynarodowej zawartej pomiędzy stronami nie przemawia za tym, żeby decyzja władz ZEA o ekstradycji Polaka była odmowna. Co w sytuacji, gdyby ZEA zdecydowały się jednak odrzucić wniosek ekstradycyjny złożony przez Polskę? Okazuje się, że polski wymiar sprawiedliwości nie ma żadnych innych instrumentów prawnych, aby sprowadzić Sebastiana M. Polscy śledczy musieliby liczyć na błąd samego 33-latka.
- W takim przypadku postępowanie ekstradycyjne musiałoby być najpierw umorzone przez Zjednoczone Emiraty Arabskie. Później każde przemieszczenie się podejrzanego do innego państwa dawałoby szansę Polsce na wystąpienie z wnioskiem ekstradycyjnym - wyjaśnia dr Piotr Misztal.
Nawet gdyby ZEA zdecydowały się wydać decyzję odmowną w sprawie ekstradycji, a Sebastian M. nadal przebywałby w tym kraju, to polskie władze mogą ponowić starania o sprowadzenie mężczyzny do Polski. - Jeżeli pojawią się nowe fakty bądź okoliczności, które umożliwiłyby polskim organom ścigania zmianę kwalifikacji zarzucanego czynu, np. na tzw. katastrofę komunikacyjną, za co grozi surowsza kara, to wówczas Polska może ponownie wnioskować o ekstradycję - tłumaczy ekspert.
Wypadek na A1. Zginęło małżeństwo z 5-letnim synem
Do tragicznego wypadku samochodowego doszło 16 września 2023 roku na autostradzie A1 w Sierosławiu (pow. piotrkowski, woj. łódzkie). Jak ustaliła prokuratura, bmw poruszające się z prędkością ponad 250 km na godz. (dozwolona prędkość 120 km na godz.) uderzyło w jadące przed nim auto. Kia, którą podróżowała trzyosobowa rodzina ze Śląska, została zepchnięta na bariery ochronne, po czym zapaliła się. Patryk B., jego żona Martyna i 5-letni syn Oliwier zginęli na miejscu.
Ówczesny minister sprawiedliwości-prokurator generalny Zbigniew Ziobro wydał polecenie wysłania listu gończego za kierowcą bmw, który uczestniczył w wypadku. Sebastian M. jest podejrzany o spowodowanie wypadku na autostradzie A1, ale rodzina ofiar domaga się zmiany kwalifikacji prawnej na zabójstwo.
Pełnomocnik poszukiwanego listem gończym Sebastiana M. złożył wniosek o wystawienie listu żelaznego dla swojego klienta. Niedługo później mężczyzna został zatrzymany w Dubaju i osadzony w areszcie śledczym. W styczniu Sąd Apelacyjny w Łodzi formalnie oddalił wniosek w sprawie listu żelaznego dla Sebastiana M. 33-letni kierowca bmw ostatecznie został jednak zwolniony z aresztu. - Z posiadanych przez nas informacji wynika, że Sebastian M. nie opuścił terytorium ZEA, ma odebrany paszport i zakaz opuszczania kraju - przekazała nam Prokuratura Krajowa.
W świetle przepisów emirackich po 60 dniach od zatrzymania i izolacji poszukiwanego następuje jego zwolnienie i orzeczenie kaucji. Kilka miesięcy temu podczas wideokonferencji, w której udział wzięli przedstawiciele Prokuratury Krajowej i Ministerstwa Sprawiedliwości oraz sędzia odpowiedzialny za proces ekstradycyjny Sebastiana M. w ZEA, strona arabska zapewniała, że ma nadzór nad ściganym przez polskie władze mężczyzną.
"Podczas spotkania uzyskano zapewnienie władz ZEA, że pomimo stosowania wolnościowych środków zapobiegawczych nie ma możliwości, aby opuścił on terytorium tego państwa do czasu zakończenia postępowania ekstradycyjnego" - podawała Prokuratura Krajowa.
3 czerwca Prokurator generalny Adam Bodnar rozmawiał z ambasadorem Zjednoczonych Emiratów Arabskich Mohamedem al Harbi m.in. o postępowaniu ekstradycyjnym wobec podejrzanego o spowodowanie śmiertelnego wypadku Sebastiana M. W trakcie spotkania poruszona została kwestia stosowania dwustronnej umowy o współpracy prawnej w sprawach karnych między Polską a ZEA. Obowiązuje ona od 23 czerwca 2023 r. Na początku lipca ma dojść do wizyty polskich przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Podczas spotkania z tamtejszymi władzami ma być poruszona sprawa ekstradycji Sebastiana M.
Źródło: Radio ZET
- Wampir z Rokitek. Jak seryjny zabójca zadrwił z milicji
- Handel ludźmi w Polsce. "W polskich sądach zapadają bardzo łagodne wyroki"
- Mafia lichwiarska i dłużące się śledztwo prokuratury. Pokrzywdzeni tracą dach nad głową
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET