Niebezpieczne zjawisko nad Bałtykiem. Turyści alarmują. "Nikt nie reagował"
Według hotelarzy aktualnie trwający sezon letni jest najlepszy od lat. Polscy turyści chętnie korzystają z ofert na Bałtykiem. Co jednak, jeśli zarezerwowany przez nas apartament nie istnieje? Taka sytuacja zdarza się coraz częściej nad polskim morzem.
Nowy sposób oszustów nad Bałtykiem
Obecny sezon letni ma być najlepszy od lat dla krajowego sektora turystycznego. Hotele pękają w szwach nie tylko od polskich, ale również zagranicznych turystów. Duży popyt na apartamenty nad polskim morzem postanowili wykorzystać oszuści, umieszczający ogłoszenia lokali na wynajem, które tak naprawdę nie istnieją. Takie zgłoszenia wpłynęły od oszukanych turystów z m.in. Warszawy, Jeleniej Góry czy Łomży. Pokrzywdzeni wyjaśnili, w jaki sposób doszło do oszustw. - Kontaktowali się z "osobą wynajmującą", a po wpłacie zaliczki (w jednym przypadku całej kwoty 1800 złotych) kontakt urywał się - mówi portalowi o2.pl podkom. Lucyna Rekowska, oficer prasowy komendanta miejskiego policji w Sopocie.
Prawdziwy szok przeżyła 28-latka z Łomży, która przyjechała na wakacyjny urlop do Sopotu. Kiedy dotarła na miejsce zarezerwowanego przez siebie apartamentu, okazało się, że nie może otworzyć drzwi wejściowych wcześniej otrzymanym kodem. - Niestety nie działał, ponadto nikt nie reagował na dzwonek do mieszkania, telefon wynajmującej był wyłączony, a ogłoszenie było już nieaktywne. 28-latka zrozumiała wtedy, że została oszukana i o wszystkim powiadomiła policjantów - tłumaczy portalowi o2.pl podkom. Rekowska.
Jak bronić się przed oszustami?
Sopocka policja zaznacza, że najczęściej oszuści działają na popularnych serwisach ogłoszeniowych, na których każdy może wystawić swoją ofertę. Na takie ogłoszenie natrafiła 54-letnia kobieta z woj. opolskiego, która straciła 400 złotych zaliczki. "Na dwa dni przed wyjazdem kobieta ponownie próbowała nawiązać kontakt z wynajmującym, jednak telefon był już wyłączony, a ogłoszenia o wynajmie apartamentu zniknęło z portalu ogłoszeniowego. 54-latka zorientowała się wtedy, że została oszukana. Ostatecznie kobieta przyjechała z rodziną do Sopotu, ale kolejnego mieszkania nie szukała na portalu ogłoszeniowym" - czytamy na lokalnym portalu eSopot.pl.
Policja przestrzega przed korzystaniem z niezweryfikowanych ofert. Najlepiej dokonywać rezerwacji poprzez pewne biura podróży oraz portale turystyczne. Należy także dokładnie sprawdzać wybierane przez siebie oferty, w tym adres lokalu oraz osobę wynajmującą. Istnieje też kilka wskazówek, które mogą wskazywać na to, że oferta nie jest godna zaufania. Oszuści zazwyczaj nie są chętni do dokonywania przelewów na ich konta bankowe i naciskają na alternatywne formy przelania pieniędzy. Ceny takich ofert również bywają zaskakująco niskie. - Cena za nocleg jest bardzo atrakcyjna. Ktoś rezerwuje i opłaca nocleg, ale niestety po przyjeździe okazuje się, iż został oszukany. Nie ma ani noclegu, ani kontaktu z "wynajmującym" - tłumaczy Robert Chmara, fotograf architektury i wnętrz.
Źródło: Radio ZET/ o2.pl/ eSopot.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET