Rozebrany do połowy mężczyzna zablokował ruch na moście. Jego tłumaczenie szokuje

1 min. czytania
07.09.2024 15:27
Obserwuj nas na Google

W sobotę 7 września wrocławskie służby zostały wezwane na most Grunwaldzki, gdzie przez dłuższy czas siedział mężczyzna. Istniało podejrzenie, że może skoczyć do Odry. Ostatecznie sytuacja okazała się mniej poważna, niż wydawało się na początku

fot. Andrzej Zbraniecki/ East News

Fałszywy alarm na moście Grunwaldzkim we Wrocławiu

Jak informuje "Gazeta Wrocławska", do zdarzenia doszło około godziny 12:30 w sobotę 7 września. Przechodzień zauważył siedzącego na moście Grunwaldzkim mężczyznę bez koszulki. Zaniepokojony jego zachowaniem przechodzień zawiadomił służby. Na miejsce zadysponowane zostały oddziały straży pożarnej, pogotowia oraz policji. "Mężczyzna znalazł się pod opieką zespołu ratownictwa medycznego" - wyjaśnia "Gazeta Wrocławska".

Po rozmowie z mężczyzną okazało się, że ten wcale nie chciał targnąć się na swoje życie. "Wystraszony przechodzień nie podszedł do mężczyzny ani nie zapytał się, jakie są jego zamiary. Tymczasem w rozmowie z funkcjonariuszami przekazał, że po prostu sobie siedział i nie zamierzał skakać do wody" - tłumaczy "Gazeta Wrocławska". Cała sytuacja okazała się być fałszywym alarmem.

Jeśli doświadczasz problemów emocjonalnych, potrzebujesz porady lub wsparcia, tutaj znajdziesz numery telefonów zaufania do organizacji oferujących pomoc w kryzysie psychicznym. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia zadzwoń na 112.

Źródło: Radio ZET/ Gazeta Wrocławska

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET