Skatowany noworodek nie żyje. Wyniki badań szokują, rodzice oskarżeni
Dożywocie grozi Nikoli G., oskarżonej o znęcanie się nad trzytygodniowym synkiem. Mały Mateuszek zmarł w szpitalu w wyniku odniesionych obrażeń. Ojciec dziecka odpowie za nieudzielenie pomocy dziecku. Prokuratura Okręgowa w Gorzowie Wlkp. podała, że do sądu wpłynął akt oskarżenia w tej sprawie.
Skatowany noworodek zmarł w szpitalu. Prokuratura oskarża rodziców
Rodzice trzytygodniowego chłopczyka, który zmarł po tym, jak trafił skatowany do szpitala, zostali oskarżeni przez śledczych. W komunikacie z 13 września czytamy, że akt oskarżenia w tej sprawie Prokuratura Rejonowa w Gorzowie Wlkp. skierowała sądu na początku tego miesiąca. Rodzice nie przyznali się do stawianych zarzutów, a wręcz przekonywali, że maluch nie był ofiarą przemocy.
Mały Mateuszek trafił do szpitala 27 marca w ciężkim stanie. Badania wykazały u niego obrażenia wewnętrzne oraz głowy. Matce dziecka Nicoli G. śledczy zarzucili, że w marcu znęcała się nad chłopczykiem "w ten sposób, że potrząsała jego ciałem, podrzucała, zasłaniała usta, uderzała w głowę". Doprowadziła w ten sposób do złamań kości oraz ciężkich obrażeń śródczaszkowych głowy, które doprowadziły do śmierci chłopczyka. Lekarze nie mieli wątpliwości, że obrażenia były skutkiem przemocy.
Do szpitala wezwano policję. Noworodek walczył o życie w poznańskiej klinice, jednak zmarł 4 kwietnia. W przekazanym do sądu akcie oskarżenia prokurator oskarża kobietę o znęcanie się nad osobą nieporadną, wraz ze spowodowaniem ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, którego następstwem była śmierć. Wszelkie konsekwencje stosowanej przemocy 24-latka "powinna i mogła przewidzieć". Kobiecie grozi co najmniej 5 lat więzienia, a w skrajnym przypadku – dożywocie. Obecnie pozostaje w areszcie.
Więzienie grozi też ojcu chłopczyka, 25-letniemu Oskarowi G. Prokuratura oskarża go o to, że naraził syna na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu - będąc świadkiem znęcania się nad nim przez matkę nie reagował, będąc osobą mającą szczególny obowiązek opieki. Grozi mu od trzech miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Wobec 25-latka uchylono areszt, zastosowano natomiast dozór policji i zakaz opuszczania kraju.
Źródło: Radio ZET/Gov.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET