To miasto może stać się "polską Atlantydą". Poziom wód w Bałtyku wzrasta z roku na rok
Z roku na rok poziom wód na świecie rośnie. Globalne ocieplenie i działalność człowieka wpływają m.in. na topnienie lodowców. Jak się okazuje, nawet niewielkie podniesienie wód może zatopić część polskiego Wybrzeża, w tym Pomorze Zachodnie. Na zatopienie narażone jest szczególnie jedno miasto.
Poziom wód na świecie rośnie - także w Bałtyku
Globalne ocieplenie i widmo katastrofy klimatycznej to największe wyzwana, z którymi musi zmierzyć się obecne pokolenie. Eksperci mówią wprost - temperatury rosną, a co za tym idzie, podnosi się również poziom wody w morzach i oceanach. Z opublikowanego w 2022 roku raportu Międzyrządowego Panelu ds. Zmian Klimatu wynika, że do 2100 roku temperatura na świecie wzrośnie nawet o 2,7 stopni Celsjusza. Obecne działania światowych rządów zahamowały wzrost temperatur o jedyne 1,5 stopnia Celsjusza. Tak gwałtowny wzrost temperatur na świecie niesie za sobą następstwa nie tylko suszy, ale także topnienia lodowców i wzrostu poziomu wód na świecie. Szacuje się, że do 2100 roku poziom wody w morzach i oceanach wzrośnie o 75 centymetrów. W takim wypadku aż 20% ludności mieszkającej na terenach przybrzeżnych będzie zagrożona katastrofą ekologiczną np. w postaci powodzi. "Podnoszenie się poziomu mórz doprowadzi do reakcji łańcuchowej w stratach w ekosystemach przybrzeżnych, zasolenia wód gruntowych, powodzi i szkód w infrastrukturze przybrzeżnej, co będzie zagrożeniem dla środków utrzymania ludzi, ich zdrowia, dobrostanu, dostępności żywności, zaopatrzenia w wodę" - czytamy w raporcie.
Jak się okazuje, poziom wód w Bałtyku również rośnie. Szacuje się, że w latach 1993-2019 wody w Bałtyku podnosiły się o średnio 4 milimetry rocznie. To tempo wciąż się zwiększa, a poziom wód w Bałtyku do końca XXI może przekroczyć nawet granicę 1 metra wysokości. - W miastach takich jak Ustka czy Kołobrzeg poziom morza jest już o 20 cm wyższy niż kiedy budowano tam nabrzeża. A w Gdańsku, który stopniowo osiada, to już różnica 30 cm – mówi portalowi Nauka w Polsce prof. Jacek Piskozub z Instytutu Oceanologii PAN.
To miasto może stać się "polską Atlantydą"
Śledzenie skutków podnoszenia się poziomu wód na świecie jest możliwe dzięki stronie flood.firetree.net. Badacze umieszczają tam swoje wizualizacje mapy ziemi, która zostaje stopniowo zatapiana w zależności od wybranego przez nas poziomu wody. Jak się okazuje, nawet "niewielkie" podniesienie wody w wysokości 1 metra może mieć katastrofalne skutki. Taki wzrost poziomu wód w Bałtyku szacuje się na 2100 rok. W takim wypadku zatopiona zostanie znaczna część polskiego Wybrzeża, w tym Pomorze Zachodnie. Pod wodą znajdą się m.in. takie miejscowości i wsie, jak Chłopy, Sarbinowo czy część Mielna oraz Międzyzdrojów. Najbardziej ucierpi jednak Koszalin, którego znaczna część znajdzie się pod wodą. Katastrofą ekologiczną szczególnie zagrożeni są mieszkańcy wschodniej części miasta, która jako pierwsza znajdzie się pod wodą. Ciekawe zjawisko wystąpi również na jeziorze Jamno, które przeistoczy się w zatokę. Większy wzrost poziomu morza może sprawić, że Koszalin i okoliczne miejscowości, takie jak Mielno, znajdą się całkowicie pod poziomem wody.
Dołącz do grupy "Szczecin, Pomorze Zachodnie. Informacje i wydarzenia"
Źródło: Radio ZET/ Międzyrządowy Panel ds. Zmian Klimatu/ Nauka w Polsce
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET