Widmo katastrofy wisi nad Prudnikiem. Magda się martwi: "To nie wróży nic dobrego"
Padało juz od kilku dni. Mieszkańcy Prudnika obserwowali rzekę. Pojawiały się podtopienia, ale głównie tam, gdzie teren jest niższy. - Dziś o 5:00 Kamil wyjechał do pracy, do Głubczyc. Po dwudziestu minutach wrócił. Wszystkie drogi były zalane - opowiada nam Magda, mieszkanka Prudnika. Okazuje się, że powódź to niejedyne zagrożenie w rejonie Prudnika.
Prudnik zalany, woda wdziera się do mieszkań
- Mimo że w nocy wydawało się, że jest odrobinę lepiej, bo poziom wody spadł - obecnie sytuacja jest krytyczna - poinformował w niedzielę rano w mediach społecznościowych burmistrz Prudnika Grzegorz Zawiślak. Zaapelował również do mieszkańców, aby rozważyli samoewakuację. W godzinach przedpołudniowych doszło do wylania rzeki Prudnik. Rozpoczęła się ewakuacja mieszkańców. O tym, co obecnie dzieje się w mieście i jakie panują tam nastroje, rozmawialiśmy z jego mieszkanką, Magdą. - Padało od kilku dni, więc na bieżąco obserwowaliśmy rzekę. Pojawiały się jakieś miejscowe podtopienia, ale głównie właśnie przy rzekach, w miejscach, gdzie teren jest niższy. W końcu jednak wylała z koryta- opowiada. - Rodzice mojej koleżanki z Pokrzywnej mają hotel. Musieli ewakuować i siebie, i wszystkich gości.
- W nocy (z 14/15 września) stan wody się ustabilizował i wyglądało na to, że będzie lepiej. Rano o 5:00 Kamil, mój chłopak, wyjechał do pracy do Głubczyc. Po dwudziestu minutach wrócił, bo się okazało, że wszystkie drogi są zalane - relacjonuje Magda. - Racławice Śląskie - zalane. Droga na Głogówek, przez most w Mochowie - zalana. Policja zawróciła ich już w Laskowicach - dodaje. Później sytuacja nieco się uspokoiła, ale nie na długo. - Około 10:00/11:00 woda zaczęła zalewać te mosty i okolicę. Teraz poszliśmy na spacer, to okazuje się, że w tych najgorszych miejscach woda sięga nieco ponad kolana i wdziera się do mieszkań. Na razie nie pada, ale z każdej strony widać ciemne chmury, a to raczej nie wróży nic dobrego - mówi nam Magda.
Groźna sytuacja w rejonie Prudnika
Niestety w rejonie Prudnika - oprócz wielkiej wody - pojawiło się kolejne poważne zagrożenie. Komunikat o niebezpiecznej sytuacji pojawił się na profilu BurzeInfo 15 września o godzinie 17:40. "Ryzyko zawalenia tamy. Apelujemy o rozwagę i ewakuację dla mieszkańców rejonów Prudnika! Szczególnie chodzi o mieszkańców Moszczanki i Łąki Prudnickiej, ewakuujcie się najszybciej jak możecie. [...] Potraktujcie tą informację jako duże zagrożenie" - przekazano. Jak wynika z doniesień burmistrza Prudnika i komendanta powiatowego PSP w Prudniku, w dużym stopniu zagrożona jest tama w Jarnołtówku. Trwa ewakuacja.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET