Zabójstwo Natalii z Gortatowa pod Poznaniem
60-letni Adam R. jest oskarżony o to, że udusił swoją 39-letnią żonę Natalię, a następnie porzucił jej ciało w kompleksie leśnym na obrzeżach Poznania. Kilkanaście godzin po dokonaniu makabrycznej zbrodni mężczyzna poszedł na lokalny komisariat i zgłosił zaginięcie kobiety. Początkowo policjanci myśleli, że Natalia mogła wyjechać, jednak bardzo szybko ustalono, że to nie było zwykłe zaginięcie. Ciało kobiety zostało znalezione dopiero kilka dni później (19.06) w rejonie zapory na Jeziorze Kowalskim. Tego samego dnia policjanci aresztowali mężczyznę.
Adam R. przyznał się do zbrodni i tłumaczył śledczym, że feralnego dnia, jak jego żona wróciła do domu, to podczas rozmowy "coś w nim pękło". Mężczyzna uderzył kobietę w twarz, a następnie ją udusił. Natalia obawiała się swojego męża, z którym planowała się rozstać. Kobieta przed śmiercią napisała testament, który wraz z dołączoną karteczką zostawiła w biurze w Poznaniu. Na kartce była wskazówka dla śledczych, że jeżeli coś jej się stanie, to należy podejrzewać jej męża.
Pogrzeb Natalii z Gortatowa
Rodzina 39-latki podjęła już decyzję, gdzie zostanie pochowana zamordowana kobieta. Kobieta spocznie na cmentarzu komunalnym przy ulicy Łęgowskiej w Świebodzinie w województwie lubuskim. To miasto rodzinne Natalii. Pogrzeb odbędzie się w piątek (28.06) o godzinie 13. Wcześniej odbędzie się msza żałobna w kościele pw. Świętego Michała Archanioła w Świebodzinie.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET