Zarzuty dla furiata ze Słupska. 35-latek potrącił motocyklistę
Zarzuty spowodowania wypadku i ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz nawoływania do nienawiści usłyszał 35-letni kierowca mercedesa, który z impetem uderzył w motocykl na jednym ze skrzyżowań w Słupsku. Mężczyzna zignorował czerwone światło, nie udzielił pomocy ofierze wypadku i nagrał wulgarny film, który później opublikował w mediach społecznościowych.
Słupsk. Sprawca wypadku usłyszał zarzuty
35-latek, który w niedzielę na skrzyżowaniu ulic Garncarskiej i Wiejskiej w Słupsku doprowadził do wypadku, został doprowadzony do prokuratury i usłyszał zarzuty. Pierwszy to spowodowanie wypadku, w którym pokrzywdzony doznał ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Drugi z kolei to nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, religijnych lub wyznaniowych.
"Są zarzuty po tym jak w Słupsku kierujący Mercedesem uderzył w motocyklistę, wykładowcę Szkoły Policji. Gerard B. odpowie za spowodowanie wypadku (do 8 lat) i nawoływanie do nienawiści na tle religijnym. Trafił do aresztu na 3 miesiące. Przyznał się tylko do 1. zarzutu" - przekazał w mediach społecznościowych reporter Radia ZET Maciej Bąk.
Wiadomo, że sprawca wypadku został już przesłuchany. - Przyznał się do pierwszego z zarzucanych mu czynów. Do drugiego się nie przyznaje. Mężczyzna złożył wyjaśnienia - powiedział prok. Lech Budnik, cytowany przez polsatnews.pl.
Zarzuty mogą się jeszcze zmienić na surowsze
Sąd Rejonowy w środę zdecydował o objęciu 35-latka trzymiesięcznym aresztem. - Z uwagi na bardzo wczesny etap postępowania, na chwilę obecną nie mogę wykluczyć, że po analizie dowodów i zgromadzeniu dalszego materiału zarzuty zostaną zmienione na surowsze - zastrzegł prok. Lech Budnik.
Niedzielny wypadek odbił się szerokim echem w mediach. Według ustaleń policji sprawca, kierując mercedesem nie zatrzymał się na światłach i z impetem uderzył w motocykl wyjeżdżający z prostopadłej ulicy.
Wypadek w Słupsku. Sprawca nie pomógł poszkodowanemu
Mężczyzna nie udzielił poszkodowanemu pomocy. Zatrzymał się w jednej z bocznych ulic, wysiadł z rozbitego samochodu i nagrał film, który później opublikował w mediach społecznościowych. Na filmie słyszmy agresywne krzyki sprawcy wypadku. - Mówi na tym filmie w języku duńskim, ale wstępnie ustaliliśmy, że ta treść jest nawoływaniem do nienawiści, propagowaniem faszyzmu - przekazała w rozmowie z Polsat News kom. Karina Kamińska, rzecznik KWP w Gdańsku.
- Mamy tłumaczenie z języka duńskiego sporządzone przez biegłego, z którego wynika, że sprawca wypowiadał treści o charakterze znieważającym w stosunku do określonej grupy ludzi o określonym wyznaniu - powiedział polsatnews.pl prok. Lech Budnik z Prokuratury Rejonowej w Słupsku.
Wiadomo, że sprawca jest Polakiem, który wiele lat spędził w Danii, gdzie w przeszłości odbywał karę pozbawienia wolności za przestępstwo związane z narkotykami. Policjanci na miejscu zdarzenia wykonali test alkomatem - ten wykazał, że 35-latek był trzeźwy. Pobrano mu też krew do badań na obecność narkotyków - policja przekazała, że mężczyzna nie był pod wpływem środków odurzających.
Źródło: Radio ZET/polsatnews.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET