`

Zmiany w szkołach. 800 plus, ale pod jednym warunkiem. Wiemy, jak to ma wyglądać w praktyce

4 min. czytania
24.07.2024 08:44
Obserwuj nas na Google

Od 2025 roku wypłata m.in. 800 plus dla dzieci z Ukrainy przebywających w Polsce będzie uzależniona od tego, czy uczą się w polskich szkołach czy przedszkolach. Jak to będzie wyglądało w praktyce? - Rodzice składając wniosek np. o świadczenie 800 plus, będą musieli wpisać, do jakiej szkoły chodzi dziecko - wyjaśnia w rozmowie z RadioZET.pl Joanna Mucha, wiceszefowa MEN.

Szkoła
fot. Beata Zawrzel/REPORTER

Ukraińskie dzieci w polskich szkołach. Nowe przepisy

Powiązanie świadczeń z obowiązkiem szkolnym Ministerstwo Edukacji Narodowej zapowiedziało już w kwietniu, ale szukało sposobu na realizację tego zamierzenia w praktyce. - Rodzice składając wniosek np. o świadczenie 800 plus, będą musieli wpisać, do jakiej szkoły chodzi dziecko. Podane dane będziemy weryfikować przez System Informacji Oświatowej (SIO) – wyjaśnia teraz w rozmowie z RadioZET.pl Joanna Mucha, wiceszefowa MEN.

Jak tłumaczy, pomoże w tym specjalna nakładka, dzięki której w sposób automatyczny będzie sprawdzana zgodność danych między SIO a systemami zusowskimi. - Nakładka jest już w przygotowaniu. Będzie gotowa w pierwszym kwartale przyszłego roku - wyjaśnia Mucha. Dlaczego akurat taki termin?

MEN: Obowiązek szkolny już od września

Powiązanie wypłaty świadczeń na dzieci z ich chodzeniem do szkoły czy do przedszkola wynika ze zmiany ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy związku z konfliktem zbrojnym na terytorium tego państwa. Nowe przepisy Sejm procedował w maju, a na początku czerwca podpisał je Andrzej Duda, prezydent RP. Wnioski o 800 plus przyjmowane były jednak już od lutego 2024.

Stąd w uzasadnieniu znowelizowanej ustawy zaznaczono, że nowe przepisy dotyczące świadczeń zaczną obowiązywać od nowego okresu świadczeniowego (ten rozpoczyna się 1 czerwca 2025 r.) oraz od roku szkolnego 2025/2026. Dotyczy to także świadczenia 300 plus na wyprawkę szkolną w ramach programu Dobry Start (chociaż wnioski o te dopłaty można składać od lipca do listopada).

Redakcja poleca

- Ale dzieci ukraińskie mają obowiązek szkolny od września tego roku, w tym wypadku nic się nie zmienia – zaznacza Joanna Mucha. Konkretnie mają obowiązek przygotowania przedszkolnego, obowiązek szkolny (w wypadku uczniów podstawówek) i obowiązek nauki (w wypadku uczniów szkół ponadpodstawowych). Bez względu na to, czy uczą się zdalnie w systemie ukraińskim. Dzięki temu, jak przewiduje MEN, do polskich szkół i przedszkoli może dołączyć nawet 50 tys. ukraińskich dzieci.

Brak dziecka w szkole, 800 plus wstrzymane

Jak czytamy w zmienionej ustawie, jeśli w SIO nie będzie potwierdzenia informacji o szkole lub przedszkolu, do którego chodzi dziecko, wypłata świadczeń będzie wstrzymana. Pieniądze mają być wypłacane od miesiąca, w którym zostały spełnione warunki uprawniające do tych świadczeń, czyli m.in. od momentu, kiedy uczeń rozpocznie naukę. Według MEN ma to zmobilizować rodziców do zapisania dzieci ukraińskich do polskich szkół i przedszkoli.

Do tej pory uczniowie, którzy przyjechali do Polski z Ukrainy po wybuchu wojny, albo chodzili do polskiej szkoły, albo byli w dwóch systemach, czyli w polskiej szkole i zdalnie w ukraińskiej. Niektórzy uczestniczyli tylko w ukraińskich lekcjach online. Część dzieci, niestety, w ogóle wypadła z systemu edukacji.

Redakcja poleca

- Mamy spore obawy dotyczące dzieci uczących się jedynie online w systemie ukraińskim. Ani my, ani strona ukraińska nie mamy nad tym wystarczającej kontroli, a dzieci mają prawo do zapewnienia im edukacji. To prawo jest jednym z podstawowych praw człowieka. Musimy więc stworzyć warunki, w których będą mogły realizować to prawo – tłumaczyła kilka miesięcy temu w rozmowie z RadioZET.pl Joanna Mucha, wiceszefowa MEN. - Nie chcemy polonizować tych dzieci. Chcemy przygotować je do tego, by mogły wrócić do swojego państwa po wojnie, jeśli taka będzie ich decyzja – zaznaczała.

Lekcje z integracji europejskiej nie od września

Ministerstwo z Ukrainy zapowiadało też przekazanie online swoim uczniom specjalnego „komponentu”, czyli pakietu zawierającego zagadnienia z literatury, historii i geografii ukraińskiej. Oprócz tego polska strona proponowała, by dzieci z Ukrainy miały więcej zajęć na temat integracji europejskiej. Joanna Mucha tłumaczy, że zajęcia z integracji będą, ale nie od września, bo MEN jeszcze nad tym modułem pracuje. - Powołuję grupę roboczą z NGO-sami, przedstawicielami organizacji charytatywnych i samorządów, która będzie razem ze mną na bieżąco ewaluowała ten proces – mówi wiceszefowa MEN. Podobna sytuacja dotyczy stworzenia i przekazania komponentu.

To nie koniec zmian, bo w połowie lipca rząd przyjął uchwałę dotyczącą programu Fundusze Europejskie dla Rozwoju Społecznego 2021-2027 (FERS). Przyjęty projekt zakłada przeznaczenie 500 mln zł z UE na sfinansowanie wsparcia dla szkół i nauczycieli tak, by mogli oni lepiej przygotować się do przyjęcia większej liczby dzieci z Ukrainy.

Według planów MEN wsparcie polegałoby na: zatrudnieniu w podstawówkach czy liceach asystentów międzykulturowych, przygotowaniu szkoleń i materiałów dla nauczycieli dotyczących pracy z uczniami z doświadczeniem migracyjnym lub uchodźczym oraz zorganizowanie im wsparcia psychologiczno-pedagogicznego. Przeznaczenie na to funduszy unijnych musi jednak zaakceptować Komisja Europejska. Polska strona zakłada, że KE przyjmie zmieniony program jesienią.

Praca dla nauczycieli

Plany MEN z jednej strony oznaczają więcej pracy dla szkół, bo czeka je przyjęcie kolejnych setek uczniów nie mówiących po polsku. Z drugiej strony dyrektorzy nie ukrywają, że dodatkowi uczniowie oznaczają dodatkowe godziny dla zatrudnionej kadry, a więc pracę dla nauczycieli. Ta mocno się kurczy. Zwłaszcza w małych miejscowościach podstawówki kolejny już rok odczuwają niż demograficzny. Podobnie jest w wypadku liceów, techników i branżówek, do których od września przyjdzie nawet o połowę mniej uczniów niż rok temu.

Według danych z SIO w roku szkolnym 2023/2024 do szkół w Polsce chodziło 145 tys. ukraińskich uczniów. Kolejne 35 tys. dzieci z Ukrainy było w polskich przedszkolach. Przypomnijmy, że w Polsce za nieposyłanie dziecka do szkoły rodzicom może grozić grzywna i sprawa w sądzie rodzinnym, który w skrajnych przypadkach może nawet pozbawić rodziców władzy rodzicielskiej.

Źródło: Radio ZET

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET