Nietypowy problem z Arabami w Zakopanem. Hotelarze mówią "dość". "3000 zł kary"
W ciągu ostatnich lat znacząco wzrosło zainteresowanie Polską wśród zagranicznych turystów. Jedną z grup, które upodobały sobie nasze kurorty, są Arabowie. Najczęściej można ich spotkać w Zakopanem. Tutejsi hotelarze zwracają uwagę na nietypowy problem, który dotyczy przyjezdnych z Bliskiego Wschodu.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego Arabowie odwiedzają Zakopane.
- Jakie zachowanie arabskich turystów nie podoba się lokalnym hotelarzom.
- Jaka kara za nie grozi.
Nietypowe ogłoszenia dotyczące Arabów w Zakopanem
Arabowie w Zakopanem pojawili się już kilka lat temu. Ten nietypowy fenomen zawdzięczamy bezpośredniemu połączeniu lotniczemu pomiędzy Dubajem a Krakowem. Turystów z Bliskiego Wschodu można spotkać m.in. na Krupówkach. Ich obecność stała się tak wyraźna, że na ulicach górskiego kurortu pojawiły się już nawet reklamy w języku arabskim.
Niestety, wraz z napływem obcokrajowców, pojawiły się również problemy wynikające z pewnych różnic kulturowych. "Gazeta Wyborcza" informuje, że w niektórych hotelach w Zakopanem można zauważyć niecodzienne ostrzeżenia m.in. w języku arabskim. "Zwracamy się z uprzejmą prośbą o oszczędne korzystanie z wody – zwłaszcza poprzez zakręcanie kranu po zakończeniu ablucji (rytualnego obmycia). Woda jest cennym zasobem, którego racjonalne użytkowanie pozwala nam dbać nie tylko o środowisko naturalne, ale również o jakość usług oferowanych wszystkim naszym Gościom" - czytamy w treści ogłoszenia cytowanego przez "Wyborczą".
Jak się okazuje, arabscy goście potrafią zalać czasami nie tylko same łazienki, ale i całe piony ośrodków wypoczynkowych. Wytłumaczenie tego zjawiska zaproponował jeden z czytelników portalu NaTemat. "Podobno dlatego - tak mówią lokalni przewoźnicy - że Arabowie odkręcają wodę i wychodzą. I problemem już nawet nie jest to, że zalewają łazienki, ale są gigantyczne rachunki" - wyjaśnia czytelnik portalu.
Dlaczego Arabowie zalewają toalety?
Jednym z powodów, dlaczego Arabowie zalewają toalety, może być tzw. rytuał ablucji, czyli oczyszczenia. Okazuje się, że kobiety nie zawsze mogą skorzystać z tej samej kabiny prysznicowej i są zmuszone do obmycia się w bidecie. - Ustaliliśmy, że wynika to stąd, że według niektórych Arabów kobieta w czasie menstruacji nie może dokonywać ablucji w miejscu, w którym dokonuje jej mężczyzna. Dlatego zdarza się, że turyści z Bliskiego Wschodu przywożą ze sobą gotowe zestawy, które zakładają na kran w umywalce albo kupują w polskim sklepie zwykłego węża ogrodowego, którego mocują do kranu i kobiety myją się przy jego pomocy na środku łazienki - tłumaczy Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej, cytowany przez "Wyborczą".
W niektórych hotelach pojawiły się już ostrzeżenia przed karą finansową za niepoprawne korzystanie z bidetu. "Niewłaściwe użycie wężyka bidetowego spowoduje zalanie pokoju, co skutkuje karą w wysokości co najmniej 3000 zł" - czytamy.
Źródło: Radio ZET/ Gazeta Wyborcza/ NaTemat
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET