Nietypowy zakaz na wrocławskim osiedlu. Mieszkańcy oburzeni: "Chyba ktoś oszalał"

2 min. czytania
24.06.2025 15:16
Obserwuj nas na Google

Na jednym z wrocławskich placów zabaw pojawiła się nietypowa tabliczka informująca o zakazie gry w piłkę w pobliżu bloków. Pomysł ten ma zarówno zwolenników, jak i przeciwników. Część osób chce, by dzieci mogły grać w piłkę na placu zabaw między blokami, innym to przeszkadza. 

Kozanów
fot. WITOLD SKRZYPCZAK/REPORTER - zdj. ilustracyjne

Z tego artykułu dowiesz się:

  • W jaki sposób na spór mieszkańców zareagowała spółdzielnia. 
  • Jak zakaz gry w piłkę skomentowała policja. 
  • Co na ten temat sądzą internauci.

Spór o grę w piłkę na wrocławskim Kozanowie

O sporze między mieszkańcami ul. Dokerskiej we Wrocławiu poinformowało Radio Wrocław. Chodzi o granie w piłkę na placu zabaw między blokami. Część osób uważa, że dzieci przeszkadzają, inni nie mają z kolei nic przeciwko takiej zabawie. - Zależy w jaką piłkę. Jeżeli to są jakieś dzieci takie większe, to raczej tutaj nie ma warunków do kopania. Jest boisko od tego, tak uważam - powiedział jeden z rozmówców Radia Wrocław. Zdaniem innego "głupotą jest to, że podejmowany jest taki temat", a "dzieci powinny grać w piłkę, tyle". 

Spółdzielnia mieszkaniowa, próbując nieco załagodzić spór między mieszkańcami, ustawiła dwie tabliczki informujące o zakazie gry w piłkę. Do interwencji wkroczyli rodzice, w związku z czym jedną tabliczkę zlikwidowano. Mimo wszystko spór pozostał nierozwiązany. Do sprawy odniosła się również Aleksandra Freus z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu. - Jeśli pojawią się konflikty z sąsiadami, na przykład hałas bądź zagrożenie jakiegoś uszkodzenia piłką, gdy takie gry i zabawy dzieci zaczynają uprawiać poza miejscami do tego typowo przeznaczonymi, to też apel o rozsądek - oznajmiła. 

Internauci podzieleni. "Chyba ktoś oszalał"

W czerwcu spółdzielnia mieszkaniowa Energetyk zorganizowała spotkanie w sprawie placu zabaw przy ul. Dokerskiej 2-28. Dotyczyło m.in. montażu tabliczek zakazujących gry w piłkę. Mimo wszystko w dalszym ciągu żadna ze stron konfliktu nie jest usatysfakcjonowana i zapowiada dalsze kroki. Warto podkreślić, że jeśli spółdzielnia wprowadzi w danym miejscu taki zakaz, to mieszkańcy są zobowiązani go przestrzegać.

Redakcja poleca

Okazuje się, że dyskusja o zasadności umieszczania takich tabliczek na osiedlu podzieliła nie tylko mieszkańców, ale i internautów, którzy zamieszczają komentarze w tej sprawie w mediach społecznościowych. "Chyba ktoś oszalał. Dzieci mają być dziećmi, mają się bawić, kopać piłkę i krzyczeć. W dodatku na placu zabaw!" - napisała pani Adrianna. "Najlepsze jest to że to przeszkadza ludziom z naszego pokolenia, kiedy sami spędzali czas na podwórku i bramkę się na ścianie bloku rysowało i jakoś nikt z sąsiadów nie narzekał" - dodał pan Marek. Innego zdania jest pan Mateusz, który oznajmił krótko: "Od gry w piłkę jest boisko". "Istnieje norma hałasu w środowisku. Dotyczy nie tylko boisk, ale też kosiarek, samochodów, motocykli, śmigłowców, pociągów i tramwajów" - dodał pan Artur. 

Źródło: Radio ZET/Radio Wrocław

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET