"Nigdy się nie kłócili", "zostawialiśmy sobie klucze". Nowe doniesienia po tragedii w Ursusie

2 min. czytania
02.04.2024 16:02
Obserwuj nas na Google

Zbrodnia w domu na warszawskim Ursusie wstrząsnęła lokalną społecznością. Z nieoficjalnych ustaleń Wirtualnej Polski wynika, że mężczyzna miał zamordować swoją żonę i teściów, a następnie targnął się na własne życie. Trzy z czterech odnalezionych w domu ciał miały ślady po ciosach zadanych w głowę.

Zabójstwo w Ursusie
fot. PAP/Leszek Szymański

W Wielkanoc  w domu przy ulicy Koronacyjnej odkryto cztery ciała. Były to zwłoki małżeństwa i rodziców jednego z małżonków. Dalsi członkowie rodziny, zaniepokojeni brakiem kontaktu, zaalarmowali policję.

- Została podjęta już decyzja o przeprowadzaniu sekcji zwłok zmarłych osób. Z uwagi na dobro tego postępowania oraz trwające czynności procesowe przekazanie bliższych informacji nie jest możliwe – poinformował we wtorek PAP Szymon Banna, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Ursus. Mężczyzna zabił żonę i jej rodziców. Potem targnął się na życie

Sąsiedzi rodziny są wstrząśnięci, tym bardziej że nic ich zdaniem nie zwiastowało nadciągającej tragedii. - To była normalna rodzina, zostawialiśmy sobie wzajemnie klucze. Znaliśmy się od lat – powiedział WP jeden z sąsiadów.

Redakcja poleca

- Nie mogę w to uwierzyć. Oni mieszkali tu kilkadziesiąt lat. Pamiętam jeszcze poprzednie pokolenia, które żyły w tym domu. To była kochająca się rodzina, nic nie wskazywało na taką tragedię. Oni nigdy się nie kłócili, nie skarżyli na problemy - powiedział pan Zygmunt, jeden z sąsiadów. Dodał, że jeszcze w Wielką Sobotę rodzina była widziana w kościele, a wcześniej z zakupami. Makabra wyszła na jaw w Wielkanoc o poranku.

Inni z mieszkańców z sąsiedztwa są podobnego zdania. - Znałam ich od małego. Złego powiedzieć nie mogę. Porządni ludzie, zawsze się kłaniali, uśmiechali. Niewyobrażalna tragedia – relacjonowała WP pani Urszula.

Z nieoficjalnych ustaleń serwisu wynika, że mężczyzna miał zamordować swoją żonę i teściów, a następnie targnął się na własne życie. Jest to kwalifikowane jako tzw. rozszerzone samobójstwo. WP podała, że starsze małżeństwo i ich córka mieli rany głowy.

Źródło: Radio ZET/PAP/Wirtualna Polska

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET