Nowe treści alertów RCB. Takie będą ostrzeżenia przed zagrożeniem
Rządowe Centrum Bezpieczeństwa zaktualizowało treści alertów dotyczących zagrożenia z powietrza. Mieszkańcy dostaną różne ostrzeżenia, w zależności od tego, czy atak na terenie Ukrainy będzie niósł niskie czy wysokie zagrożenie. Jeszcze inaczej ma brzmieć komunikat w przypadku zagrożenia na terenie Polski.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie alerty RCB zostały wysłane do mieszkańców Lubelszczyzny i Podkarpacia.
- Co zawierają nowe treści alertów RCB dotyczących zagrożeń z powietrza.
- Dlaczego podjęto decyzję o dodatkowym alercie RCB dla specjalnych regionów.
- Jakie działania powinni podjąć dyrektorzy szkół i szpitali w razie sygnału alarmowego.
Alert RCB dla dwóch województw w czwartek
Mieszkańcy województw lubelskiego i podkarpackiego otrzymali w czwartek przed południem dwa rodzaje alertów RCB. W ostatnich dniach do tych regionów wysłano kilkanaście alertów. Wielu odbiorców było zdezorientowanych otrzymywanymi wiadomościami. Ostatecznie w systemie wprowadzono poprawki. O tym, że RCB wprowadza zmiany w treści alertów, informowaliśmy już na RadioZET.pl. W czwartek pierwszy z komunikatów informował o rosyjskim ataku powietrznym na terenie Ukrainy, a drugi o możliwym zagrożeniu atakiem z powietrza na terenie Polski. Rzecznik Dowództwa Operacyjnego RSZ ppłk Jacek Goryszewski poinformował, że 4 km od granicy polsko-ukraińskiej najprawdopodobniej spadł lub został zestrzelony dron. Obiekt szybko zbliżał się do granicy Polski, więc poderwano myśliwce.
Nowe treści alertów RCB
RCB po aktualizacji treści alertów w związku z zagrożeniem z powietrza może wysłać różne rodzaje alertów. Pierwszy z nich dotyczy ataków powietrznych na terytorium Ukrainy, gdy zagrożenie jest niskie. W takim wypadku mieszkańcy otrzymają SMS o treści: „UWAGA! Rosyjski atak powietrzny na terenie Ukrainy. Sytuacja jest monitorowana. W przestrzeni RP operuje polskie lotnictwo. Oczekuj dalszych komunikatów”. W przypadku odwołania zagrożenia wysłany zostanie SMS o treści: „UWAGA! Zakończył się atak powietrzny na Ukrainę. Brak zagrożenia na terenie Polski”.
Natomiast w przypadku ataków powietrznych na terytorium Ukrainy, gdy zagrożenie jest wysokie, a skala ataku większa, alarmem objęte są obwody przyległe do wschodniej granicy kraju. W takiej sytuacji zostanie wysłany komunikat: „UWAGA! Trwa zmasowany rosyjski atak powietrzny na Zachodnią Ukrainę. Oczekuj dalszych komunikatów. Reaguj na sygnały alarmowe”. W przypadku odwołania zagrożenia wysłany zostanie SMS o treści: „UWAGA! Zakończył się atak powietrzny na Ukrainę. Brak zagrożenia na terenie Polski”.
Jeszcze inny komunikat zostanie rozesłany w przypadku zagrożenia na terenie Polski. Wtedy mieszkańcy otrzymają SMS o treści: „UWAGA! UWAGA! UWAGA! Zagrożenie atakiem z powietrza. Znajdź bezpieczne miejsce. Stosuj się do poleceń służb. Oczekuj dalszych komunikatów”. W przypadku odwołania treść SMS-a będzie brzmiała: „UWAGA! Odwołano zagrożenie atakiem z powietrza. Brak zagrożenia na terenie Polski”.
Tomczyk o rodzajach alertów
Wiceszef MON Cezary Tomczyk do kwestii alertów odniósł się w czwartek w Sejmie. Wyjaśnił, że obecnie są trzy rodzaje alertów. - Mamy alarmy, które mówią o tym, że jest bezpośrednie zagrożenie z powietrza i że jest bardzo możliwe uderzenie z powietrza. To są te alarmy wojskowe, które do tej pory ludzie dostawali w formie SMS-ów, że jest bardzo prawdopodobne właśnie tego typu uderzenie - mówił Tomczyk.
Dodał, że po wyciągnięciu wniosków m.in. po wlocie w polską przestrzeń powietrzną rosyjskiej rakiety MSWiA w konsultacji z MON podjęło decyzję o dodatkowym alercie, a w pierwszej kolejności mieszkańcy na Podkarpaciu i Lubelszczyźnie dostają alert o potrzebie śledzenia komunikatów. - Tym komunikatem może być kolejny SMS w ramach RCB, tym komunikatem może być syrena alarmowa - wyjaśnił.
Tomczyk by pytany o to, czy po usłyszeniu syreny alarmowej dyrektor szkoły powinien ewakuować szkołę oraz o to, co powinien zrobić dyrektor szpitala. Odpowiedział, że modulowany sygnał syren alarmowych, to jest sygnał do ewakuacji, do znalezienia bezpiecznego miejsca”. - I w każdym urzędzie, w każdej szkole, w każdym szpitalu jest plan ewakuacyjny i jest plan, który dotyczy tego, jak reagować na tego typu zagrożenia - dodał. Zaznaczył, że dobrze by było, aby tego typu placówki przechodziły ćwiczenia po to, „żeby w sytuacji takiej jak dzisiaj, gdzie zagrożenie jest realne (...) wszyscy wiedzieli co zrobić”.
Źródło: Radio ZET / PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET