Nowy przedmiot na maturze. Nauczyciele zaskoczeni formułą egzaminu
Zgodnie z zapowiedziami od 2027 roku będzie można zdawać maturę z przedmiotu biznes i zarządzanie. Lada dzień, w marcu, CKE ma przedstawić arkusz pokazowy. Już wiadomo, że będzie wyglądał on inaczej niż pierwotnie zapowiadano. Nauczyciele przewidują jednak, że zdających egzamin z nowego przedmiotu - przynajmniej w pierwszych latach - może być niewielu.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Na jakim etapie prac jest przygotowanie matury z nowego szkolnego przedmiotu.
- Jak nauczyciele oceniają przykładowe zadania maturalne z biznesu i zarządzania.
- Dlaczego matura z BiZ-u nie zawiera części praktycznej.
W 2023 roku do szkół ponadpodstawowych wszedł nowy przedmiot biznes i zarządzanie (BiZ). Zastąpił on podstawy przedsiębiorczości (PP). Przemysław Czarnek, minister edukacji, który wprowadzał BiZ, zapowiedział jednocześnie, że z tego przedmiotu – w przeciwieństwie do PP – będzie można także zdawać maturę. To jedna z niewielu zmian zaproponowana przez poprzedni resort edukacji, którą zdecydowało się zrealizować obecne kierownictwo MEN.
Pierwszy egzamin maturalny z przedmiotu biznes i zarządzenie odbędzie się, zgodnie z zapowiedziami, już za rok, w maju 2027. Podejdą do niego absolwenci liceów ogólnokształcących, rok później absolwenci techników (tu nauka trwa o rok dłużej, stąd różnica). Sprawdziliśmy, na jakim etapie jest przygotowanie matury z nowego przedmiotu i jak będzie wyglądał arkusz egzaminacyjny.
Matura z biznesu i zarządzania. Jaka formuła?
Zgodnie z zapowiedziami w sierpniu 2025 roku Centralna Komisja Egzaminacyjnego opublikowała informator, w którym można zapoznać się z formułą zadań, jakie powinny pojawić się w przyszłorocznym arkuszu. - Następnie zaprezentujemy arkusz pokazowy, będzie on opublikowany w marcu tego roku. Przygotowujemy też kolejne arkusze, ściśle więc współpracujemy z autorami zadań i recenzentami. Praca jest wieloetapowa – wyjaśnia w rozmowie z RadioZET.pl Robert Zakrzewski, dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej.
Jacek Bartosiewicz, nauczyciel biznesu i zarządzania w VI LO w Lublinie, szczegółowo zapoznał się z informatorem, gdy tylko go opublikowano. - Na pewno jest rozbieżność między tym, co prezentuje podręcznik, a tym co jest w arkuszu. Podręcznik aż tak nie pogłębia treści, maturalne zadania są trudniejsze, wymagają szerszej wiedzy. Ale to już jest nasza rola - nauczycieli - żeby przygotować do takiego egzaminu uczniów – zastrzega Bartosiewicz. Do pozytywów na pewno zaliczyłby pytania przekrojowe, obejmujące praktycznie całość materiału. Jak wylicza nauczyciel, poruszane są tu tematy z mikroekonomii, makroekonomii, sprawdzana jest wiedza dotyczą gospodarki czy podatków.
- Jest też kilka zadań poświęconych problemom konsumenckim. Opisane są konkretne sytuacje, np. gdzie zareklamować towar, co zrobić po stłuczce samochodowej, więc są to tematy przydatne, z życia wzięte. Jest trochę matematyki, ale w zadaniach trzeba obliczyć jak rosło PKB, jak może wyglądać kapitalizacja odsetek. Sprawdzana jest więc jedynie elementarna umiejętność liczenia – zauważa nauczyciel. Większość zadań przedstawionych w informatorze polega na wskazaniu prawidłowej odpowiedzi, zaznaczeniu właściwego zdania. Tylko kilka poleceń wymaga od zdających dłuższych wyjaśnień i uzasadnień. - Taka formuła zadań to bardzo dobre rozwiązanie, bo mamy jasną sytuację: albo wiem, albo nie wiem – stwierdza nauczyciel.
Matura z BiZ-u bez części praktycznej
To jednak spora zmiana, bo początkowo, według zapowiedzi poprzedniego resortu edukacji, egzamin miał składać się z dwóch części. W pierwszej – testowej – miały pojawić się m.in. analizy kazusów przedsiębiorstw. Druga to zaliczenie projektu zespołowego, w ramach którego maturzyści mieliby stworzyć np. mikroplan na przedsiębiorstwo albo projekt na rzecz społeczności lokalnej. Były też pomysły, by część zespołowa odbywała się w ramach zajęć edukacyjnych, a nie w ciągu jednego dnia w wyliczonym czasie. Maturzyści mieliby za nią otrzymać co najmniej 30 proc. wszystkich możliwych do zdobycia punktów.
- Według ustawy do matury przystępuje absolwent. Jeśli więc miałaby być realizowana część praktyczna na maturze, taki projekt musiałby być realizowany od 1 do 30 maja – wyjaśnia dyrektor CKE. Przeprowadzenie tego w takim terminie jest nierealne, bo maturzyści wtedy podchodzą do wielu innych egzaminów. Prof. Zakrzewski nie wyklucza, że w przyszłości pomysł z częścią praktyczną może dojść do skutku – zwłaszcza, że oczekują tego m.in. uczelnie - ale do tego potrzebna jest przede wszystkim zmiana ustawy. A to już leży w gestii rządzących.
Jacek Bartosiewicz zwraca uwagę na jeszcze jeden problem w organizacji takiej matury. - Biznes i zarządzanie to nowy przedmiot, stąd na razie mały odsetek uczniów myśli o tym, żeby zdawać z niego egzamin dojrzałości. Jeśli z klasy 30-osobowej na maturę z biznesu i zarządzania zdecyduje się jedna osoba, to w jaki sposób zorganizować jej grupę do zrealizowania projektu? Łączyć się szkołami? Byłoby to bardzo trudne do zorganizowania – mówi nauczyciel.
Ilu chętnych do matury z nowego przedmiotu?
Maciej Rusiecki, dyrektor V LO w Warszawie, domyśla się, że nowy przedmiot na maturze w kwestii liczby chętnych zdających podzieli los np. historii sztuki – będą decydować się na niego wyłącznie nieliczni pasjonaci. - Widać to już po tym, jak ten przedmiot traktowany jest przez uczniów. Czyli na zasadzie jest, ale po co – mówi dyrektor. V LO nastawione jest jednak na klasy o profilu biologiczno-chemicznym i ścisłym. Nie ma tu rozszerzenia z biznesu i zarządzania.
Bo taka możliwość przez MEN została wprowadzona. W wymiarze podstawowym uczniowie mają dwie godziny BiZ-u (w takim samym wymiarze jak było PP), na rozszerzeniu – jeśli dana szkoła zdecyduje się je zorganizować - zaplanowano w sumie osiem godzin. I np. w VI LO w Lublinie klasa z rozszerzonym biznesem i zarządzaniem oraz geografią ma powstać od września 2026 roku. - To będzie zupełnie nowy profil, pierwsza taka klasa. Do tej pory nie było u nas rozszerzenia BiZ-u, ale część młodzieży chętnie uczestniczy w projektach biznesowych, są grupki, które są bardzo zainteresowane tym przedmiotem, więc liczę, że znajdą się chętni na nowy profil – mówi Marzena Kamińska, dyrektorka VI LO w Lublinie.
Nie wyklucza, że i teraz bez rozszerzenia ktoś z takich pasjonatów zdecyduje się na maturę z BiZ-u. Na pewno, jak mówi Jacek Bartosiewicz, liczba ta zwiększy się, gdy wejdzie rozszerzenie. Do tego jest jeszcze potrzebny jeden element – zmiana zasad rekrutacji na studia. Uczniowie wybierając rozszerzenia na maturze, kierują się najczęściej tym, jaki przedmiot jest wymagany przy rekrutacji na wybrany kierunek. Uczelnie przy wymogach na dane studia będą musiały więc ustalić punkty za maturę z biznesu i zarządzania.
- Liczę na to, że rektorzy szkół akademickich będą brali pod uwagę w rekrutacji egzamin z biznesu i zarządzania. Po to też robimy ten arkusz, żeby - jak każdy egzamin z innego przedmiotu - był rekrutacyjny. Mam nadzieję, że spora grupa młodzieży będzie go wskazywać na maturze i nie podzieli losu niszowych przedmiotów – mówi dyrektor CKE.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET