Nowy trend turystyczny wśród Polaków? Ekspert: "Zauważalne jest takie zjawisko"

2 min. czytania
28.02.2025 11:25
Obserwuj nas na Google

W okresie ferii zimowych na Dolnym Śląsku odnotowano zwiększony ruch turystyczny, ale nie tylko. Jak przyznał przedstawiciel Karkonoskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej Grzegorz Sokoliński, zauważalne jest także pewne zjawisko. Turyści częściej stawiają na krótsze pobyty, ponadto rezerwacje na noclegi są robione w ostatniej chwili.

Karkonosze
fot. Marcin Rutkiewicz/REPORTER
  • Tegoroczne ferie zimowe na Dolnym Śląsku były stosunkowo udane, jeśli chodzi o liczbę turystów 
  • Zdaniem ekspertów dało się zauważyć pewne trendy - m.in. rezygnację z długich pobytów 
  • Przedstawiciel Karkonoskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej przyznał, że kluczową rolę odgrywa w tej kwestii pogoda

Ferie zimowe na Dolnym Śląsku. "Zwiększony ruch turystyczny"

Zwiększony ruch turystyczny, głównie narciarzy w dużych resortach, odnotowano na Dolnym Śląsku podczas tegorocznych ferii zimowych. Co ciekawe, ubiegłoroczna powódź, która dotkliwie dotknęła ten region, nie wpłynęła znacząco na jakość wypoczynku w górach ani na zainteresowanie wyjazdami. Tak przynajmniej twierdzą eksperci. Przedstawiciel Karkonoskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej Grzegorz Sokoliński w rozmowie z PAP podkreślił, że dokładne wyliczenie wykorzystania turystycznej bazy noclegowej podczas ferii jest niemożliwe. Powodów jest kilka - chodzi m.in. o to, że nikt nie raportuje takich danych.

- Próbujemy od grudnia na podstawie lokalizacji telefonów komórkowych zbierać takie dane, ale są one szczątkowe i nie dają pełnego obrazu - oznajmił Sokoliński. Przedstawiciel Karkonoskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej wskazał również na pewne zmiany w trendach turystycznych, które da się zaobserwować. Chodzi m.in. o długość pobytów i planowanie tego typu wyjazdów. - Zauważalne jest na pewno takie zjawisko, że rośnie liczba krótszych pobytów np. jedno- lub dwudniowych. A rezerwacje na noclegi są robione w ostatniej chwili - zaznaczył ekspert. 

Redakcja poleca

Jego zdaniem kluczowy wpływ ma na to pogoda. Brak śniegu czy zimowej aury zniechęca o tej porze roku do wypoczynku w górach te osoby, które nie korzystają ze sztucznie naśnieżonych stoków. - Oczywiście frekwencja różnie wygląda w zależności od wielkości obiektu, jego położenia, ceny za nocleg. Jednak nawet jeśli właściciele obiektów narzekają, że mogło być lepiej, to podczas ferii jest zwiększony ruch turystów - dodał Sokoliński w rozmowie z PAP. Podobnego zdania jest dyrektor Dolnośląskiej Organizacji Turystycznej.

"Resorty narciarskie działały bardzo dobrze"

Zdaniem dyrektora Dolnośląskiej Organizacji Turystycznej okres tegorocznych ferii zimowych był względnie udany dla branży i całego regionu - zwłaszcza tam, gdzie dostępna była infrastruktura narciarska. - Resorty narciarskie działały bardzo dobrze, ponieważ była dobra pogoda na uprawianie tego sportu. Gorzej było z wykorzystaniem miejsc noclegowych w miejscach odległych o 20-30 kilometrów, gdzie oferowano jedynie pobyty rodzinne, czy atrakcje typu SPA - ocenił Jakub Feiga w rozmowie z PAP.

Jego zdaniem jesienna powódź nie wpłynęła znacząco na brak zainteresowania zimowym wypoczynkiem na Dolnym Śląsku, choć już na poziomie przedsprzedaży liczby karnetów dla narciarzy odnotowano spadek w porównaniu z innymi latami. Chodziło zarówno o ośrodek Czarna Góra położony blisko Stronia Śląskiego w Kotlinie Kłodzkiej, jak i o Zieleniec znajdujący się w rejonie, który nie został zniszczony przez wrześniową falę. 

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET