O polskim "mieście widmo" krążyły legendy. Tu przez lata szukano Bursztynowej Komnaty
Kęszyca Leśna to niewielka miejscowość, która obrosła w legendy. Przed drugą wojną światową Niemcy zbudowali tu potężne fortyfikacje. Później stacjonowały tu wojska radzieckie. W miejscu, które osobiście odwiedził Adolf Hitler, po latach rozpoczęto poszukiwania słynnej Bursztynowej Komnaty.
- 10 zdjęć Zobacz galerię
- Kęszyca Leśna powstała jako niemiecka baza wojskowa. Znajdowały się tu koszary Wehrmachtu
- W okolicy rozciąga się sieć poniemieckich bunkrów i fortyfikacji, które obrosły legendami
- To właśnie w Kęszycy Leśnej miała być ukryta Bursztynowa Komnata. W podziemiach znaleziono liczne skarby zrabowane z polskich muzeów
Opuszczona baza wojskowa w Kęszycy Leśnej
Początki Kęszycy Leśnej wiążą się z rozpoczęciem budowy bazy wojskowej w 1927 roku. To właśnie tu, pośród lasów dzisiejszego województwa lubuskiego zaplanowano kompleks koszarowy Wehrmachtu, który ostatecznie otwarto w 1936 roku. Podczas uroczystości obecny był osobiście Adolf Hitler. Przed wybuchem drugiej wojny światowej Niemcy silnie ufortyfikowali tę okolicę. Powstały ogromne przestrzenie podziemnych korytarzy, na tyle duże, że poruszano się po nich kolejką. Tutejsze bunkry miały stanowić fortecę nie do zdobycia.
W późniejszych latach teren ten trafił w ręce Rosjan, którzy stacjonowali tu aż do 1993 roku. Dawne powojskowe tereny zostały opuszczone, podobnie jak wiele innych tego typu kompleksów na terenie Polski. Jednym z przykładów jest choćby miejscowość Pstrąże w województwie dolnośląskim, które po wycofaniu się wojsk radzieckich zyskało przydomek "opuszczonego miasta". Kęszyca Leśna nie do końca podzieliła ten los. Choć wiele budynków stoi pustych i niszczeje, a nazywano ją nawet "miastem widmo", to dziś jest to miejscowość licząca kilkuset mieszkańców, do której ciągną pasjonaci historii i fani eksploracji.
W Kęszycy Leśnej szukano Bursztynowej Komnaty
Przez lata Kęszyca Leśna obrosła w legendy. Potężny kompleks fortyfikacji działał na wyobraźnię do tego stopnia, że zdaniem wielu właśnie tutaj ukryto Bursztynową Komnatę. Szukali jej sami Rosjanie w czasach, gdy tu stacjonowali. "Wielu tropicieli Bursztynowej Komnaty szukało w tych bunkrach słynnego dzieła sztuki (jeden z tropów prowadzi do stacyjki kolejowej w pobliskim Gościkowie). Rosjanie wszczęli poszukiwania ich narodowego skarbu od razu po rozminowaniu korytarzy" - czytamy na portalu keszycalesna.prv.pl.
Poszukiwania nie przyniosły jednak skutku. Bursztynowej komnaty nie znaleziono, za to bunkry pełne były innych skarbów. W dużej mierze były to dzieła zagrabione przez Niemców z polskich muzeów. Do dziś w rejonie Kęszycy Leśnej poza fortyfikacjami pozostał jeszcze jeden znak dawnych czasów. W centrum miejscowości wciąż można znaleźć pomnik Radzieckiego Łącznościowca w dość nietypowej pozie. Wielu turystów zwraca uwagę na jego "pokraczność". Choć pomnik został nieco przerobiony, by mniej kojarzył się z radzieckimi żołnierzami, to pozostaje symbolem miejscowości do dziś.
"W tych czasach to niezręczna pamiątka z minionego ustroju. Dla mnie takie monumenty maja w sobie magię i prowokują do zgłębienia wiedzy o danym miejscu w przeszłości"; "Pomnik radzieckiego łącznościowca. Przydano mu orzełka na hełmie, aby nie został zdekomunizowany, bo okoliczni walczyli o jego pozostawienie. Pomnik wielki, zwalisty i toporny, w centralnej części tej garnizonowej niegdyś miejscowości"; "Ciekawy przykład sowieckiej myśli estetycznej. Warto to coś zobaczyć" - komentowali internauci w opiniach Google.
Źródło: Rado ZET / keszycalesna.prv.pl / miedzyrzecz.biz