"Od tego momentu było z nim coraz gorzej". Rodzice zabójcy lekarza z Krakowa zabrali głos

3 min. czytania
30.04.2025 08:21
Obserwuj nas na Google

Nie żyje lekarz Tomasz Solecki, który we wtorek został zaatakowany przez pacjenta w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie. Ujęty 35-letni sprawca był niezadowolony z przebiegu leczenia. Jego rodzice ujawnili, co mówił niedługo przed dokonaniem zabójstwa.

policjanci szpital w Krakowie
fot. Mateusz Kotowicz/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są wstępne ustalenia służb ws. zabójstwa lekarza w krakowskim szpitalu. 
  • Kiedy najprawdopodobniej odbędą się czynności z zatrzymanym mężczyzną.
  • Co na temat zachowania 35-latka w ostatnich tygodniach powiedzieli rodzice napastnika. 

Atak na lekarza w Krakowie. Rodzice napastnika zabrali głos

W środę najprawdopodobniej odbędą się czynności procesowe z udziałem sprawcy ataku na lekarza w Krakowie. Do zdarzenia doszło w Szpitalu Uniwersyteckim we wtorek ok. godz. 10.30. Do gabinetu, w którym ortopeda badał pacjentkę, wtargnął 35-letni mężczyzna i zaatakował medyka nożem. Napastnika ujęła ochrona, został następnie przekazany policji. 

"Jak wynika z dotychczas poczynionych ustaleń, gdy pokrzywdzony lekarz przyjmował pacjentkę, nagle do jego gabinetu wtargnął młody mężczyzna, który wyrażał niezadowolenie z przeprowadzonego u niego zabiegu, wymachiwał dokumentacją lekarską, a następnie kilkakrotnie zadał lekarzowi ciosy nożem m.in. w rejon klatki piersiowej" - podała w komunikacie rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Krakowie Oliwia Bożek-Michalec. Dyrektor SU Marcin Jędrychowski poinformował, mimo zaangażowania ponad 20 osób, lekarza nie udało się uratować - obrażenia były tak rozległe. - Łączymy się w smutku z rodziną, żoną, bratem, dziećmi, rodzicami" - powiedział. 

Tego samego dnia wieczorem minister sprawiedliwości i prokurator generalny Adam Bodnar poinformował, że zatrzymany 35-latek jest funkcjonariuszem Służby Więziennej. Ze wstępnych badań wynika, że w czasie ataku nie znajdował się pod wpływem alkoholu, ale nie wyklucza się, że mógł być pod wpływem jakichś innych substancji. Mężczyzna miał być niezadowolony z przebiegu leczenia do tego stopnia, że mówił swoim rodzicom o "podaniu mu trucizny".

Redakcja poleca

"Dwa tygodnie temu jego stan pogorszył się"

Rodzice 35-latka odpowiedzialnego za atak na lekarza zabrali głos w rozmowie z dziennikarzami "Uwagi! TVN". Ich syn dwa lata temu przeszedł operację łokcia po wypadku w parku, po czym trafił pod opiekę dra Tomasza Soleckiego, który przeprowadził zabieg w krakowskim Szpitalu Uniwersyteckim. Zdaniem rodziców to właśnie wtedy doszło do zmiany w zachowaniu mężczyzny i pogorszenia jego stanu psychicznego. - Od tego momentu było z nim coraz gorzej - powiedział ojciec mężczyzny. Syn miał im tłumaczyć, że "została mu wstrzyknięta trucizna". 

35-latek miał nie słuchać zapewnień bliskich, że nic mu nie grozi. W ubiegłym roku złożył skargę na ortopedę do Rzecznika Praw Pacjenta. Postępowanie wykazało, że nie doszło do naruszenia jego praw. "Uwaga! TVN" podała, że mężczyzna już na początku roku zaczął nachodzić lekarza, pojawiły się groźby. Rodzice Jarosława W. twierdzą, że sugerowali mu skorzystanie z pomocy psychiatrycznej, jednak usłyszeli odmowę, a ich syn reagował agresją i groźbami odebrania sobie życia. - Dwa tygodnie temu jego stan pogorszył się - mówiła w rozmowie z dziennikarzami Teresa W.

W środę lekarze w całej Polsce uczczą minutą ciszy pamięć zamordowanego Tomasza Soleckiego. O nasilających się od dłuższego czasu atakach na personel medyczny mówił PAP prezes Naczelnej Rady Lekarskiej dr Łukasz Jankowski. - Tragedia pokazuje, że ta agresja jest w stanie skończyć się w najtragiczniejszy sposób. To, co się stało w Krakowie, nie mieści się w wyobraźni, jest czymś przerażającym - podkreślił szef NRL.

Zabójstwo lekarza to kolejny w ostatnim czasie atak na pracownika ochrony zdrowia. Po śmierci ratownika medycznego z Siedlec na początku br., który został zaatakowany przez pacjenta, ratownicy medyczni zaapelowali do rządu o zmiany zapewniające im większe bezpieczeństwo. W lutym rząd przyjął projekt nowelizacji ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym (PRM), przewidujący m.in. obowiązkowe szkolenia, wsparcie psychologiczne, motocykle ratunkowe i trzyosobowe zespoły karetek. W ub. tygodniu parlament zakończył prace nad ustawą, czeka ona obecnie na podpis prezydenta.

Źródło: Radio ZET / PAP / Uwaga! TVN

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET