`

Pieniądze na wakacje tylko dla wybranych dzieci. Burza po decyzji urzędników

2 min. czytania
08.06.2026 15:31
Obserwuj nas na Google

Głośna awantura wokół publicznych pieniędzy w Wielkopolsce. Gmina Baranów przyznała 800 złotych dofinansowania do kolonii, ale tylko dla dzieci, które brały udział w lekcjach edukacji zdrowotnej.

Ławki, klasa
fot. Lukasz Gdak

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie kontrowersje wzbudziło finansowanie kolonii dla dzieci.
  • Dlaczego edukacja zdrowotna jest warunkiem dofinansowania.
  • Co posłanka PiS Katarzyna Sójka sądzi o programie dofinansowania.
  • Jakie argumenty przeciw programowi przytaczają jego krytycy.

Burza o pieniądze dla dzieci. Poszło o edukację zdrowotną

W gminie Baranów (woj. wielkopolskie) wybuchła niemała afera. W sprawie chodzi o przyznane przez urząd gminy dofinansowanie do kolonii dla dzieci w kwocie 800 złotych. Falę krytyki spowodował fakt, że pieniądze mogą otrzymać jedynie te dzieci, które uczęszczały na nieobowiązkową edukację zdrowotną. 

Wójt gminy Baranów Bogumiła Lewandowska-Siwek tłumaczy w rozmowie z Radiem ZET, że jest to forma wynagrodzenia „za mądrość dzieci i ich rodziców". Dodaje, że program ma jeszcze jeden warunek - dofinansowane zostaną tylko te kolonie, w ramach których odbywać się będą zajęcia z zakresu profilaktyki uzależnień. 

- Dziwię się. Myślałam, że w tej sprawie będą głosy wyłącznie pozytywne, bo dbałość o zdrowie to jest dla naszych dzieci podstawa. Dzięki edukacji zdrowotnej ją pogłębiają. Ja nie rozumiem, dlaczego ten przedmiot jest taki niepopularny. Ja nie widzę żadnych tematów, które mogłyby zaszkodzić mojemu dziecku - dodaje. 

„Nie rozumiem tego całego hejtu"

Podkreśla, że nie rozumie całego hejtu, który pojawił się wokół nieobowiązkowego przedmiotu. - Jeżeli się pan zapyta ludzi, dlaczego nie chcą puszczać dzieci na edukację zdrowotną, to główny argument jest taki, że ksiądz nie pozwolił, bo tam jest o seksie - twierdzi. Podkreśla, że tematy okołoseksualne to zaledwie trzy godziny edukacji zdrowotnej w ciągu roku, w których dzieci mogą uczestniczyć tylko za zgodą rodziców. 

Redakcja poleca

Mówi też, że pieniądze w ramach programu może otrzymać w sumie 166 z 900 uczniów w całej gminie. - Zawsze nagradzamy dzieci. Mamy nagrody wójta, nagrody za sport, za edukację, za wybitne osiągnięcia. Nie rozumiem o co ten cały hałas - dodaje. 

„To nierówne traktowanie"

Innego zdania w tej sprawie jest jednak posłanka Prawa i Sprawiedliwości Katarzyna Sójka. W jej ocenie program dofinansowania jest zwyczajnie niesprawiedliwy. - Ja nie mam wątpliwości, że wszyscy muszą mieć równe szanse na publiczne środki - mówi. 

- To jest dla mnie ewidentnie nierówne traktowanie. Moim zdaniem to nie jest konstytucyjne, żeby w taki sposób wykorzystywać środki publiczne i w jakimś stopniu różnicować dzieci za decyzję rodziców, bo to oni w pewnym sensie decydują o tym, czy dziecko będzie uczęszczać na zajęcia nieobowiązkowe, czy nie - twierdzi. 

A co, gdyby chodziło o religię?

Ocenia też, że gdyby sytuację odwrócić i przyznać takie nagrody dzieciom, które uczęszczają na religię, to wokół sprawy wybuchłaby jeszcze większa burza. - Proszę sobie wyobrazić, jakie byłyby krzyki ze strony lewicowo-liberalnych polityków - mówi. 

Twierdzi też, że wójt Baranów jest osobą mocno zaangażowaną politycznie. - To nie ulega wątpliwości. Bardzo często prezentuje swoje zaangażowanie i sympatię do strony koalicji rządzącej, a jednocześnie antypatię do prawicowych środowisk - ocenia.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET