Pies rzucił się na trzylatkę, potem zaatakował ojca. "Policjanci najpierw użyli paralizatora"
Dramat we Włocławku (woj. kujawsko-pomorskie), pies pogryzł 3-letnie dziecko i ojca. Na miejscu konieczna była interwencja policjantów, poszkodowani trafili do szpitala.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie były okoliczności ataku psa na trzylatkę i jej ojca.
- Dlaczego policjanci musieli uśmiercić psa podczas interwencji.
- Co wiadomo o stanie zdrowia poszkodowanych.
Włocławek. Pies pogryzł trzylatkę i ojca
Do zdarzenia doszło w niedzielę po popołudniu w jednym z mieszkań w centrum Włocławka. To tam zostały wezwane służby w związku z atakiem zwierzęcia. Jak przekazał w rozmowie z TVN24 młodszy aspirant Tomasz Tomaszewski z Komendy Miejskiej Policji we Włocławku, ratownicy medyczni nie mogli wejść do mieszkania, w którym znajdowali się poszkodowani, ponieważ pies był na klatce schodowej. Zaznaczono, że konieczna była pilna reakcja policjantów.
- Policjanci najpierw użyli paralizatora. To jednak nie poskutkowało. Pies nie uspokoił się. Jeden z policjantów przy wykorzystaniu broni służbowej uśmiercił zwierzę, co pozwoliło na wejście ratowników do środka i udzielenie pomocy - poinformował policjant.
Pies pogryzł trzylatkę, potem rzucił się na ojca
Pies zaatakował trzyletnią dziewczynkę. Kiedy ojciec dziecka próbował odciągnął zwierzę, również został pogryziony. Oboje trafili do szpitala. - Dziewczynka miała obrażenia ciała poniżej, a mężczyzna powyżej siedmiu dni - informował policjant.
Według wstępnych ustaleń służb, pies mieszkał z poszkodowaną rodziną od kilkunastu lat. - Na razie nie wiadomo, co było przyczyną ataku zwierzęcia. Wyjaśni to sekcja zwłok - dodał mł. asp. Tomasz Tomaszewski.
Źródło: Radio ZET/TVN24
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET