PiS wycofa poparcie dla Nawrockiego? “Może pojawić się znany dziennikarz, biznesmen, czy wojskowy"

6 min. czytania
26.11.2024 11:29
Obserwuj nas na Google

- Wyobrażam sobie sytuację, w której pojawia się kandydat zgłoszony przez własny komitet, niezwiązany bezpośrednio z polityką, i uzyskuje dość szybko dwucyfrowe notowania - mówi w rozmowie z RadioZET.pl politolog prof. Rafał Chwedoruk. Według niego w przypadku słabych wyników sondażowych Nawrockiego PiS może po cichu wesprzeć nowego kandydata na prezydenta. - Pojawienie się kogoś spoza politycznego establishmentu nie jest niczym nowym - przypomina ekspert.

Karol Nawrocki
fot. Beata Zawrzel/REPORTER

Według politologa prof. Rafała Chwedoruka kampania prezydencka w Polsce będzie “przerażająco nudna”. Nic nie zapowiada niespodzianki na miarę niszowego zwycięstwa, jak np. niezależnego polityka Calina Georgescu w pierwszej turze wyborów prezydenckich w Rumunii. - Polska polityka jest niezwykle stabilna. Nasz system partyjny wykazuje olbrzymie znamiona trwałości. Jest wręcz fenomenem na tle Europy. Dziś trudno sobie wyobrazić scenariusz rumuński, kiedy to premier faworyzowanej Partii Socjaldemokratycznej Marcel Ciolacu nie wchodzi do drugiej tury wyborów prezydenckich - mówi politolog.

Kampania prezydencka w Polsce, zdaniem socjologa prof. Przemysława Sadury, na pewno jednak nie będzie przebiegała w pokojowej atmosferze. - Przy takiej polaryzacji społeczeństwa, czyli w zasadzie podziale Polski na dwa subspołeczeństwa, trudno oczekiwać, że kampania będzie pokojowa. Tym bardziej że mamy do czynienia z siłami politycznymi, które się wzajemnie zwalczają od dłuższego czasu. W zasadzie nienawidzą się nawzajem i toczą bezwzględną walkę - twierdzi socjolog.

Nawrocki nie jest “fajterem”. Trzaskowski postrzegany jako “miękki”

Kampanii nie złagodzą nawet główni kandydaci na prezydenta. - Nawrocki nie jest “fajterem”, to nie jest polski odpowiednik Donalda Trumpa. To nie jest również ktoś taki jak Czarnek - mówi Sadura o kandydacie PiS-u. Podobnie wyraża się o kandydacie Koalicji Obywatelskiej. - Gdyby to Radosław Sikorski był kandydatem KO, to prawdopodobnie atakowałby w bezwzględny sposób swojego przeciwnika, bo to jest jego styl. Natomiast Rafał Trzaskowski jest postrzegany jako polityk bardziej miękki, więc pewnie jego wypowiedzi będą łagodniejsze - przewiduje prof. Sadura.

Największa niespodzianka ma być już za nami, a więc wybór Karola Nawrockiego na kandydata popieranego przez Prawo i Sprawiedliwość w wyborach prezydenckich. - Przy okazji gwarantuje, że emocji będzie dużo mniej - rzuca kąśliwie prof. Chwedoruk. Politolog nie daje większych szans na powtórkę scenariusza z 2015 roku, kiedy to niespodziewanie wybory prezydenckie wygrał kandydat PiS-u Andrzej Duda w starciu z faworyzowanym kandydatem Platformy Obywatelskiej Bronisławem Komorowskim.

Redakcja poleca

- PiS wciąż ma liczny elektorat, ale część z niego stracił, tak jak umiejętność pozyskiwania nowych wyborców. Zdolność koalicyjna tej partii póki co pozostaje bliska zeru. Trudno sobie wyobrazić, żeby jej liderzy serio liczyli na powtórkę casusu Andrzeja Dudy i Bronisława Komorowskiego - ocenia politolog. A co z innymi kandydatami? Eksperci nie widzą większych szans na zwycięstwo lidera Polski 2050 Szymona Hołowni. - Hołownia szybko przestał być kandydatem na serio do prezydentury. Szczytem sukcesu w jego wypadku będzie uratowanie dotychczasowej pozycji w polskiej polityce - twierdzi Chwedoruk. - Start Hołowni ma podtrzymać przy życiu topniejącą w oczach Trzecią Drogę, a może nawet wyprowadzić ją na prostą - dodaje prof. Sadura.

W wyścigu o fotel prezydencki zdaniem ekspertów nie będą się liczyli również kandydaci Lewicy i Konfederacji. Skrajnie prawicowa partia polityczna wystawiła swojego lidera Sławomira Mentzena. Z kolei Lewica wciąż nie poinformowała, kto będzie z jej ramienia walczył o prezydenturę. - Lewica i Konfederacja będą raczej walczyć o utrzymanie statusu quo aniżeli o to, aby zwyciężyć. W życiu społecznym nie widać przesłanek do strategicznej zmiany świadomości, czy powstania nowych podziałów, które rozbiłyby dotychczasowe schematy - analizuje prof. Chwedoruk.

Kaczyński wybrał Nawrockiego. “Daleko idący eksperyment”

W grze zostają zatem kandydaci Koalicji Obywatelskiej oraz Prawa i Sprawiedliwości. Rafał Trzaskowski wygrał z Radosławem Sikorskim prawybory w KO, a Karol Nawrocki został ogłoszony kandydatem popieranym przez PiS i Jarosława Kaczyńskiego. Prezes Instytutu Pamięci Narodowej wygrał nieformalny wyścig z Przemysławem Czarnkiem i Tobiaszem Bocheńskim. - Jest to eksperyment bardzo daleko idący, bo mowa tutaj o kimś, kto nie ma większego doświadczenia politycznego. Co więcej, w ostatnich miesiącach w przekazie PiS-u dominowała retoryka patriotyczno-militarna, a także związana z rolą państwa w gospodarce, wielkimi inwestycjami itd. Z żadną z tych kwestii Nawrocki się nie kojarzy - mówi Chwedoruk.

Według prof. Przemysława Sadury wybór Nawrockiego jest powtórką tego, co miało miejsce w 2015 roku. Kaczyński liczy też, że prezes IPN-u przejmie niezdecydowanych wyborców, a także bardziej konserwatywną część elektoratu PSL-u. - To po prostu odgrzewanie scenariusza sprzed 10 lat. Chodziło o to, żeby wybrać kandydata, który nie jest szerzej znany, jak to było w przypadku Andrzeja Dudy. Skoro o Nawrockim nikt nie słyszał, to znaczy, że nie jest uwikłany bezpośrednio w żadną z afer obciążających polityków PiS i Solidarnej Polski - uważa socjolog.

PiS wycofa Nawrockiego i poprze kandydata niezależnego?

Obaj eksperci uważają, że wybór Karola Nawrockiego może oznaczać pewne zawirowania w kampanii prezydenckiej. PiS mógłby wycofać poparcie dla swojego kandydata, aby wybory wygrał kandydat bezpartyjny, ale wspierany przez partię Kaczyńskiego. Kandydat spoza establishmentu mógłby zagrozić Rafałowi Trzaskowskiemu, który dziś jest wskazywany jako faworyt wyścigu o fotel prezydencki.

Redakcja poleca

- Wyobrażam sobie sytuację, w której pojawia się kandydat zgłoszony przez własny komitet. Jest osobą niezwiązaną bezpośrednio z polityką, na przykład jest znanym dziennikarzem, biznesmen czy wojskowym. Uzyskuje dość szybko dwucyfrowe notowania, dość szybko staje się postacią numer trzy czy cztery w sondażach przedwyborczych. Wówczas PiS pod byle pretekstem może wycofać swojego kandydata i po cichu wezwać własnych wyborców do głosowania na nową postać - mówi Chwedoruk.

Pojawienie się w wyborach prezydenckich kandydata spoza politycznego establishmentu nie jest niczym nowym. Tak było w wyborach w 2015 roku, gdy na scenie pojawił się charyzmatyczny muzyk. - To, że nieznany wówczas szerzej Andrzej Duda wygrał wybory prezydenckie, nie było wyłącznie “zasługą” kiepskiej kampanii Bronisława Komorowskiego. Miało na to wpływ również wejścia do gry Pawła Kukiza. Zgromadził on całkiem sporą grupę zwolenników, którzy nie chcieli głosować na polityka z establishmentu. Ale już w drugiej turze nie mając możliwości głosowania na kandydata antysystemowego, zagłosowali na kandydata bardziej prawicowego - wyjaśnia Sadura.

Według socjologa z badań przeprowadzonych w Instytucie Krytyki Politycznej wynikało, że podobnym “game changer’em” mógłby być Krzysztof Bosak, czy nawet Krzysztof Stanowski. Zamiast Bosaka kandydatem Konfederacji został jednak Sławomir Mentzen, co praktycznie wyklucza go z walki o fotel prezydenta. W przypadku twórcy Kanału Zero sprawa jest otwarta, choć jego start wydaje się mało prawdopodobny. - To pokazuje, że jest przestrzeń i grupa wyborców, która wypatruje nowej twarzy. Kogoś kto nie ma bagażu negatywnych, ale również pozytywnych, doświadczeń związanych z polityką - podsumowuje Sadura.

“Trzaskowski może przegrać sam ze sobą”

Politycy PiS-u przekonują jednak, że Karol Nawrocki jest bardzo dobrym kandydatem. Ma pokonać Trzaskowskiego, jak zrobił to przed laty Andrzej Duda w starciu z Komorowskim. Prof. Chwedoruk powątpiewa w taki scenariusz. Jego zdaniem przyszłoroczne wybory prezydenckie odbędą się w kompletnie innym kontekście, niż było to w 2015 roku. - Wystarczy przypomnieć, że czynnikiem, który wówczas reżyserował polską politykę w ponadstandardowy sposób, było podniesienie wieku emerytalnego. To wzburzyło olbrzymią część wyborców Platformy Obywatelskiej. Dochodził do tego kontekst pokoleniowy, który PiS wykorzystał. Jego kandydat był dużo młodszy od kandydata Platformy. PiS sięgnęło po zasoby w młodzieżowym, odległym elektoracie - przypomina Chwedoruk.

Dla politologa Rafał Trzaskowski jest jednoznacznym faworytem przyszłorocznych wyborów prezydenckich. Sprzyja mu kryzysowa sytuacja w obozach partii koalicyjnych. - Dla wyborców Lewicy Rafał Trzaskowski jest dużo łatwiejszym kandydatem do poparcia niż ktokolwiek inny z ramienia Platformy Obywatelskiej. To ogranicza możliwość pojawienia się niespodzianki w wyniku tych wyborów - przewiduje ekspert.

Przemysław Sadura uważa, że mimo perspektywicznych sondaży sztab Trzaskowskiego powinien od początku ciężko pracować. - Trzaskowski zawsze może przegrać sam ze sobą - ocenia socjolog i dodaje: - Nawrockiego trudno oceniać. Czy ma kwalifikacje? Kompetencje polityczne? Nie wiadomo, bo dopiero ma stać się politykiem. Póki co można go oceniać jedynie jako szefa publicznej instytucji.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET