`

PiS wybiera kandydata na prezydenta. Możliwy scenariusz z 2020 roku

2 min. czytania
30.09.2024 11:04
Obserwuj nas na Google

W PiS wciąż nie zdecydowano, kto będzie kandydatem partii w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. I choć zdaniem "Rzeczpospolitej" jest jeden faworyt wyścigu o nominację, to na Nowogrodzkiej nie wykluczają zastosowania wariantu, z którego przed wyborami w 2020 roku skorzystało jedno z ugrupowań.

Kaczyński
fot. Filip Naumienko/REPORTER

Wybory prezydenckie 2025. Kto faworytem w PiS?

Wciąż daleko do końca serialu pt. "PiS wybiera kandydata na prezydenta". W spekulacjach medialnych pojawiają się różne nazwiska, a w każdym tygodniu kto inny wydaje się faworytem Jarosława Kaczyńskiego. I choć do połowy listopada - wtedy partia planuje ogłosić nazwisko swojego reprezentanta w przyszłorocznym wyścigu o pałac prezydencki - jeszcze trochę czasu, to według ustaleń "Rzeczpospolitej" na ten moment na czoło stawki wysunął się Karol Nawrocki.

To historyk, były dyrektor Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, a od 2021 roku prezes Instytutu Pamięci Narodowej. Konserwatysta, o którym sam prezes ma bardzo dobre zdanie. I choć Nawrocki nie jest formalnie członkiem PiS, to spełniałby kryteria Nowogrodzkiej związane z wiekiem, posiadaniem rodziny oraz działaniami wychodzącymi poza środowiska stricte partyjne. - Jeśli patriotyczne środowisko polityczne uznałoby, że mam służyć Polsce na innym stanowisku bądź przynajmniej być do tego pretendentem, to czuję się gotowy - deklarował niedawno w rozmowie z PAP.

Redakcja poleca

"Rz" przypomina jednak, że fakt, iż Nawrocki ma dobre notowania, nie oznacza, że to on oficjalnie zostanie wybrany na kandydata. W szeregach ugrupowania trwa bowiem "niewidzialna" rywalizacja między obozami kandydatów "młodszych" (w wieku 35-45 lat, z tzw. drugiego szeregu) i "starszych" (bardziej znanych i dotychczas eksponowanych medialnie).

Możliwy scenariusz jak z Kidawą-Błońską?

Do pierwszej grupy zaliczają się - oprócz Nawrockiego - m.in. eurodeputowani Tobiasz Bocheński, Waldemar Buda i Patryk Jaki (obecnie w Solidarnej Polsce) czy poseł Marcin Przydacz. W obozie przeciwnym znajdują się choćby były premier Mateusz Morawiecki oraz były szef MON Mariusz Błaszczak. Na dziś jednak na Nowogrodzkiej dominuje pogląd, że aby równorzędnie konkurować z przedstawicielem obecnej koalicji rządzącej, trzeba będzie raczej postawić na kogoś "młodego".

Ale to nie wszystkie koncepcje, które pojawiają się w otoczeniu Kaczyńskiego. "Jedna z teorii w partii jest taka, że nawet jeśli kandydat zostanie ogłoszony teraz, to i tak wiosną zostanie wymieniony - tak jak Małgorzata Kidawa-Błońska w 2020 roku w PO. Ale nasi rozmówcy z okolic władz PiS raczej powątpiewają w taki rozwój wypadków" - czytamy  artykule. 

Źródło: Radio ZET/Rzeczpospolita

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET