Policja wydała komunikat ws. kierowcy bmw i wypadku na A1
Łódzka policja opublikowała w sobotę najnowszy komunikat w sprawie wypadku na A1 z 16 września oraz poszukiwania kierowcy bmw, który brał udział w tragedii. Funkcjonariusze odnieśli się wprost do 31-letniego Sebastiana Majtczaka, za którym wydano list gończy - poinformowała Wirtualna Polska.
Wypadek na A1 budzi wiele kontrowersji. Część komentatorów i zwykłych internautów podkreśla, że policja zachowała się co najmniej niejednoznacznie po tragedii. Po tym, jak 16 września na autostradzie A1 na wysokości miejscowości Sierosław spłonęła osobowa kia z 3-osobową rodziną w środku (zginęli na miejscu), służby informowały tylko o jednym pojeździe, który brał udział w wypadku.
Dopiero po publikacji w sieci filmów i relacji świadków policja zmieniła zdanie i poinformowała, że w tragedii udział miało również osobowe bmw. Zarzuty dla kierowcy pojazdu prokuratura postawiła dopiero ponad 1,5 tygodnia od wypadku, a w piątek wydano za 31-letnim Sebastianem Majtczakiem list gończy. W sobotę policja opublikowała nowe oświadczenie.
Wypadek na A1 i list gończy za kierowcą bmw. Jest oświadczenie policji
"Z uwagi na liczne komentarze jeszcze raz podkreślamy, że w sprawie wypadku drogowego na A1 prowadzone jest obecnie śledztwo przez Prokuraturę Okręgową w Piotrkowie Trybunalskim, które ma na celu wyjaśnienie wszystkich okoliczności" - czytamy w komunikacie na Twitterze, który zacytowała Wirtualna Polska.
Mundurowi dodali: "Pragniemy podkreślić, że wbrew fałszywym informacjom, które krążą w internecie, kierowcą bmw nie był funkcjonariusz Policji, czy też syn funkcjonariusza jakiejkolwiek służby. Nie był to również polityk, czy inna osoba zajmująca stanowisko publiczne. Działamy w sposób transparentny".
Policja zapewnia, że w trakcie śledztwa "nie ma znaczenia status społeczny, zajmowane stanowisko, czy wykonywany zawód uczestników opisywanego zdarzenia drogowego". Komunikat zakończono słowami: "Apelujemy o nierozpowszechnianie plotek i niesprawdzonych informacji".
Wypadek na A1. Chronologia wydarzeń
W sobotę 16 września br. po godz. 19 na autostradzie A1 w Sierosławiu (pow. piotrkowski, woj. łódzkie) w tragicznym pożarze auta zginęła trzyosobowa rodzina, rodzice oraz ich 5-letni syn. Bezpośrednio po wypadku strażacy przekazali, że "doszło do zderzenia dwóch samochodów osobowych. W jednym z pojazdów wybuchł pożar - zginęły w nim trzy osoby, najprawdopodobniej mężczyzna, kobieta i dziecko.
18 września piotrkowska policja wydała komunikat. "Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierujący pojazdem kia na chwilę obecną z niewyjaśnionych przyczyn uderzył w bariery energochłonne, następnie auto zapaliło się. W wyniku tego wypadku śmierć poniosły trzy osoby podróżujące tym pojazdem" - napisano w notatce policyjnej przesłanej wówczas mediom.
24 września, w stanowisku piotrkowskiej policji w związku z wypadkiem napisano, że w wypadku "brały udział kia i bmw". "Policjanci zabezpieczyli szereg śladów, przesłuchali świadków. Dotarliśmy również do szeregu nagrań z kamer, które mamy nadzieję pozwolą wyjaśnić, co było przyczyną tej ogromnej tragedii. Przedmiotem tego śledztwa jest również wyjaśnienie, czy zachowanie kierującego bmw miało bezpośredni wpływ na zaistnienie przedmiotowego zdarzenia" - napisano w stanowisku policji z 24 września.
Na twitterowym (obecnie X) profilu "bandyci drogowi" umieszczono zapis z kamery auta jadącego A1 w przeciwnym kierunku, gdzie widać moment wypadku i rozbłysk pożaru. Do filmu dołączony jest opis: "Rodzina Patryka, Martyny oraz 5-letniego Oliwiera poszukuje prawdy. Może ktoś jechał 16 września autostradą A1, około godziny 19 i zwrócił uwagę na zachowanie kierowcy BMW" - napisano na profilu.
Dalej relaconowano: "Jedyny świadek zdarzenia potwierdza, że chwilę przed wypadkiem zwróciła jego uwagę ogromna prędkość kierowcy BMW, mimo że takich rzeczy normalnie się nie dostrzega, gdy ktoś jedzie po przeciwnej stronie. Widział błyskanie długimi światłami oraz włączony kierunkowskaz w Kii".
We wtorek 26 września Prokuratura Okręgowa w Piotrkowie Trybunalskim opublikowała informację w sprawie tragicznego wypadku na A1. " W związku z dużym zainteresowaniem opinii publicznej przebiegiem wypadku na autostradzie A1, w którym zginęły trzy osoby, w tym małe dziecko, Prokuratura Okręgowa informuje, że w tej sprawie trwają intensywne czynności dowodowe i przesłuchania świadków" - podano.
"Tuż po zdarzeniu z udziałem prokuratora i biegłego dokonano oględzin miejsca wypadku, zwłok oraz obu uczestniczących w wypadku samochodów marki BMW i KIA. Przesłuchano w charakterze świadków osoby, które podjęły próbę udzielenia pomocy ofiarom, a także osoby, które utrwaliły moment tragedii na kamerach we własnych pojazdach. Przeprowadzono również badanie trzeźwości i test na obecność substancji odurzających u kierującego BMW z wynikiem negatywnym" - napisano w informacji.
"Pojazdy uczestniczące w zdarzeniu zostały zabezpieczone do dalszych badań - kluczowe w sprawie będzie uzyskanie danych elektronicznych z ich komputerów pokładowych. Cały zgromadzony w tej sprawie materiał dowodowy zostanie w najbliższych dniach przekazany biegłym w celu wydania opinii co do przebiegu zdarzenia" - podała prokuratura.
"Ponadto odnosząc do pojawiających się w mediach informacji dotyczących rzekomego pokrewieństwa funkcjonariusza, który przybył na miejsce wypadku z kierowcą BMW, Prokuratura Okręgowa w Piotrkowie Trybunalskim informuje, że doniesienia te zostały zweryfikowane jako nieprawdziwe" - napisano w treści prokuratorskiej informacji.
PAP - Hubert Bekrycht
- Śledczy ujawnili dane ofiar wypadku na A1. Rodzina jest oburzona
- Wypadek na A1. Jest wizerunek kierowcy bmw. To Sebastian Majtczak
- Tragedia 4-latka na placu zabaw w przedszkolu. Są wyniki sekcji zwłok. "Straszny ból"
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET