Polska pójdzie śladem Hiszpanii? “To rozwiązałoby problem luki mieszkaniowej w Polsce”
- W Polsce jest bardzo dużo mieszkań, które stoją puste, bo właściciele boją się je wynajmować ze względu na “dzikich lokatorów” - mówi w rozmowie z RadioZET.pl Artur Kucharzyk ze Stowarzyszenia Mieszkanicznik. Według specjalisty od nieruchomości w polskim prawie potrzebne są zmiany na kształt przepisów wprowadzonych w Hiszpanii. Te zakładają m.in. sankcje karne dla osób nielegalnie zajmujących cudze mieszkania.
- W Polsce stoi wiele pustych mieszkań. Właściciele boją się "dzikich lokatorów".
- Hiszpańskie przepisy przyspieszają eksmisje "dzikich lokatorów" z miesięcy do 15 dni.
- Zmiany prawne w Hiszpanii mogą obniżyć ceny wynajmu mieszkań.
Przez kilkanaście ostatnich lat polski rynek nieruchomości był areną wielu medialnych historii. Od czyścicieli kamienic, przez aferę reprywatyzacyjną aż po wojny właścicieli mieszkań z tzw. “dzikimi lokatorami”. Jedna z najbardziej bulwersujących historii miała miejsce w Warszawie. Ewa i Krzysztof Stachowiakowie przez 17 lat nie mogli pozbyć się “dzikich lokatorów” ze swojego mieszkania. Mimo że już w 2010 roku sąd nakazał egzekucję nielegalnych mieszkańców, to Stachowiakowie odzyskali mieszkanie dopiero 12 lat później.
17 lat walki o własne mieszkanie
Powodem tego była nie tylko nieskuteczność polskiego wymiaru sprawiedliwości, ale również wyjątkowa kreatywność “dzikich lokatorów”. Pozwana Elżbieta J. mimo braku prawniczego wykształcenia z łatwością potrafiła wykorzystywać luki prawne. Gehenna Stachowiaków zakończyła się w czerwcu 2022 roku. Po wieloletniej batalii sądowej i nagłośnieniu sprawy w ogólnopolskich mediach (Krzysztof Stachowiak był bohaterem reportażu RadioZET.pl) odzyskali klucze do mieszkania wolnego od “dzikich lokatorów”.
Stachowiakowie do dziś walczą w sądzie o pieniądze, które stracili w związku z nielegalnym zajmowaniem mieszkania przez “dzikich lokatorów”. Do tego dochodziły długi we wspólnocie mieszkaniowej, u dostawców mediów i koszty remontu zdewastowanego mieszkania. Samo kwota odszkodowania sięgała 80 tysięcy złotych. Część pieniędzy Stachowiakom udało się odzyskać. O resztę walczą do dziś.
Podobna historia może się powtórzyć. Cały czas w Polsce obowiązują przepisy z 2001 roku, które zdaniem Artura Kucharzyka ze Stowarzyszenia Mieszkanicznik chronią jedynie lokatorów. - Prawo się nie zmieniło, ale zmienia się świadomość właścicieli mieszkań. Wynajmujący mają coraz większą wiedzę na temat bezpiecznego wynajmu. Z drugiej strony rośnie też świadomość najemców, którzy potrafią wykorzystywać luki prawne ustawy - mówi Kucharzyk.
Hiszpanie wypowiedzieli wojnę “dzikim lokatorom”
Z problemem “dzikich lokatorów” postanowili rozprawić się w Hiszpanii. Od kwietnia zaczęły obowiązywać zaostrzone przepisy związane z nieruchomościami. Mają one przyspieszyć proces eksmisji nielegalnych lokatorów z kilku miesięcy do maksymalnie 15 dni. W Polsce średnio trzeba czekać pół roku, choć historia państwa Stachowiaków dowodzi, że mogą być to nawet lata. Czas oczekiwania na eksmisję zależy też od formy umowy, jaką właściciel podpisze z lokatorem.
- Jeżeli podpisał zwykłą umowę najmu, albo zawarł jedynie umowę ustną, to może to trwać latami. Ile dokładnie? Nie wiadomo, bo zależy to od zaciętości lokatora i jego sytuacji życiowej - wyjaśnia Kucharzyk.
Przepisy zabraniają eksmitowania osób w szczególnej sytuacji życiowej bez wcześniejszego zapewnienia lokalu zastępczego. Mowa tu m.in. o matkach z dzieckiem, niepełnosprawnych, nieletnich czy nawet bezrobotnych.
- Nie możemy takich lokatorów wyprowadzić, nawet jeśli nie płacą lub wygasła umowa najmu. Taka sytuacja może trwać dwa, trzy lub nawet 10 lat, jeżeli nie zostanie zapewniony im lokal zastępczy. Czas ten może się jeszcze wydłużyć, gdy trafimy na upartego lokatora, który na każde pismo lub wezwanie na rozprawę sądową będzie wskazywał jakieś uchybienia, np. w dokumentacji sprawy - tłumaczy członek Stowarzyszenia Mieszkanicznik.
Polskie prawo nakazuje gminie zapewnić lokal zastępczy eksmitowanym lokatorom w trudnej sytuacji życiowej. Problem w tym, że w Polsce ich brakuje. - Średnia dla różnych miast to jest kilka lat oczekiwania w kolejce na taki lokal zastępczy - twierdzi Artur Kucharzyk.
W przeciwieństwo do polskiego prawa nowo wprowadzone hiszpańskie przepisy eliminują możliwość powoływania się przez “dzikich lokatorów” na trudną sytuację życiową jako podstawę do przedłużania nielegalnego pobytu. To jednak kontrowersyjne rozwiązanie, które według ekspertów może przyczyniać się do wzrostu bezdomności.
Jedna z najdotkliwszych zmian dla dzikich lokatorów w hiszpańskim prawie może dotyczyć konsekwencji, jakie niesie nielegalne zajmowanie mieszkań. Nowe regulacje zakładają, że za naruszenie prawa do mieszkania i zakłócenie miru domowego może grozić nawet do 5 lat więzienia.
“Dzicy lokatorzy” przestaną być bezkarni. Przynajmniej w Hiszpanii
W Polsce “dzicy lokatorzy” wciąż czują się bezkarni. Za bezprawne zajmowanie mieszkania grozi jedynie odpowiedzialność cywilna. - Realnie grozi takiemu lokatorowi tylko to, że będzie musiał spłacić zaległości z odsetkami ustawowymi. I to nie zawsze, bo często komornik nie jest jednak w stanie ściągnąć pieniędzy z dłużnika - wyjaśnia Kucharzyk.
Według naszego rozmówcy polskie prawo dotyczące nieruchomości powinno zostać zmienione na kształt hiszpańskiego. - Zmiana prawa w Hiszpanii spowoduje uwolnienie wielu mieszkań, które do tej pory stały puste. Straszak w postaci groźby odpowiedzialności karnej dla “dzikich lokatorów” spowoduje, że nielegalny proceder będzie się zmniejszał, więc prawdopodobnie więcej mieszkań będzie na wynajem. Prawdopodobnie spadną też ceny, bo będzie większa dostępność lokali. Gdyby podobna zmiana nastąpiła w Polsce, to rozwiązałby się problem luki mieszkaniowej - mówi Artur Kucharzyk ze Stowarzyszenia Mieszkanicznik.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET