Polskie niebo "jest dziurawe jak sito". "Rosjanie mogą to wykorzystać"
To kompletna porażka - tak gen. Waldemar Skrzypczak w rozmowie z Wirtualną Polską skomentował incydent z rosyjską rakietą pod Bydgoszczą. Dodał: - Ujawnione dotąd informacje pozwalają Rosjanom nabrać przekonania, że nasz system obrony przeciwrakietowej jest dziurawy jak sito.
Minister obrony Mariusz Błaszczak w czwartek potwierdził, że wojsko zaniechało poszukiwań szczątków rosyjskiej rakiety, która w połowie grudnia ubiegłego roku miała rozbić się pod Bydgoszczą. Dodał, że o zagrożeniu informowała strona ukraińska, ale Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych nie przekazywało raportów do rządu o skutkach incydentu.
Gen. Waldemar Skrzypczak w rozmowie z Wirtualną Polską skomentował: - Najgorsze jest to, że ujawnione dotąd informacje o incydencie pod Bydgoszczą pozwalają Rosjanom nabrać przekonania, że nasz system obrony przeciwrakietowej jest dziurawy jak sito. A oni mogą to wykorzystać w przyszłości.
Rosyjska rakieta pod Bydgoszczą. Dwie teorie
Zdaniem gen. Skrzypczaka "stało się inne nieszczęście". - Ta rakieta była śledzona i spadła, ale najgorsze jest to, że ludzie odpowiedzialni za bezpieczeństwo nie byli w stanie podjąć decyzji, co z tym zrobić. Może u nas dzwoni się do Warszawy, co robić. To jest brak decyzyjności - dodał.
W ocenie byłego wojskowego polskie władze powinny być bardziej czujne po incydencie w Przewodowie (woj. lubelskie). W listopadzie ubiegłego roku zbłąkana rakieta prawdopodobnie ukraińskiej obrony powietrznej, która miała uniemożliwić rosyjski atak, spadła na polską wieś. W wybuchu zginęły dwie osoby.
Z kolei dr Jacek Raubo, ekspert i publicysta portalu Defence24 wysuwa dwie teorie w sprawie incydentu pod Bydgoszczą. - Jedna zakłada, że Rosjanie po prostu zastosowali tego typu system pocisku manewrującego po to, aby w jakimś stopniu nadwyrężyć ukraińską obronę przeciwrakietową i jeden z tych systemów urwał się, przelatując na nasze terytorium - mówił.
Dodał: - Druga hipoteza jest taka, że Rosjanie przy okazji dużych uderzeń rakietowych na terytorium Ukrainy chcieli też w jakimś stopniu testować te systemy obrony przeciwlotniczej, które obejmują nie tylko Polskę, ale i (…) naszych sojuszników. W przypadku Rosji każdy scenariusz musi być zaakceptowany przez nas na wstępie i nie może być odrzucony.
RadioZET.pl/Wirtualna Polska
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET