“Poradnik Bezpieczeństwa” na wypadek wojny prawie gotowy. Znamy szczegóły publikacji

5 min. czytania
29.04.2025 11:21
Obserwuj nas na Google

12 mln egzemplarzy - to szacowany nakład “Poradnika Bezpieczeństwa”, który jesienią ma trafić do polskich domów - dowiedział się portal RadioZET.pl.  - Obecnie trwają ostatnie szlify redakcyjne - zapewnia Ministerstwo Obrony Narodowej. Wiemy, co znajdzie się w przygotowywanej publikacji. 

fot. MARCIN RUTKIEWICZ/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co znajdzie się w "Poradniku Bezpieczeństwa?
  • Kto będzie mógł go otrzymać?
  • W jaki sposób trafi do mieszkańców Polski?

Przygotowywany wspólnie przez MON, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Rządowe Centrum Bezpieczeństwa “Poradnik Bezpieczeństwa” ma zwiększyć świadomość i odporność Polaków w obliczu kryzysów, np. wojennego. - Chodzi o przygotowanie obywateli na różne scenariusze, szczególnie te związane z klęskami żywiołowymi i zagrożeniami zewnętrznymi. Położono w nim nacisk na edukację, przygotowanie do samodzielnego rozpoznawania zagrożeń i reagowania na nie – tłumaczy nam MON.

Z publikacji będzie można dowiedzieć się, jak przygotować gospodarstwo domowe do funkcjonowania w kryzysowych sytuacjach, a także jakie zgromadzić produkty, aby przetrwać przez kilka dni bez możliwości ich uzupełnienia. Ważnym rozdziałem poradnika jest również bezpieczeństwo samych domowników.

Redakcja poleca

Dowiemy się, w jaki sposób prawidłowo udzielić pierwszej pomocy poszkodowanym czy też zaopiekować się zwierzętami domowymi w sytuacji zagrożenia. W poradniku usystematyzowano także zasady alarmowania i ostrzegania - informuje resort obrony.

Zaangażowanych ponad 60 ekspertów. MON nie zdradza nazwisk

Ze względu na sytuację panującą za wschodnią granicą duży wpływ na treść publikacji ma MON. W ministerstwie powołany został specjalny zespół, który pracuje nad poradnikiem. Na jego czele stoi dyrektor Departamentu Komunikacji i Promocji MON. Niezbędnym wsparciem służą również inne komórki zarówno resortu, jak i Sztabu Generalnego Wojska Polskiego.

W pracach nad poradnikiem zaangażowanych jest ponad 60 ekspertów. Nie są to jedynie rządowi specjaliści. Jak się dowiedzieliśmy, w skład zespołu weszli również naukowcy oraz przedstawiciele organizacji pozarządowych. Poprosiliśmy o nazwiska tych ekspertów, ale ich nie otrzymaliśmy. - Lista ekspertów pracujących przy poradniku zostanie przedstawiona po jego publikacji - odpowiedziało ministerstwo.

Według profesora Waldemara Machały, prorektora ds. Wojskowej Służby Zdrowia Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, przy tworzeniu poradnika powinny brać udział osoby specjalizujące się w bezpieczeństwie narodowym. - Mamy mnóstwo uczelni, które kształcą absolwentów z zakresu bezpieczeństwa narodowego. Powinniśmy stawiać na ludzi, którzy będą przedkładali życie populacji nad jednostkę. To brzmi brutalnie, ale elementem funkcjonowania państwa jest populacja, a nie jednostka - twierdzi prof. Machała.

Nad projektem powinni czuwać również specjaliści z innych dziedzin, np. chorób zakaźnych, czy cywilizacyjnych. - Ludziom może zacząć brakować leków. Na przykład tych, które przyjmują w sposób przewlekły: insulina w przypadku cukrzycy, leki przeciwko nadciśnieniu, chorobie niedokrwiennej serca. Będą wiedzieli, co mają brać, ale mogą nie mieć dostępu do tych leków. Trzeba przemyśleć kwestię dystrybucji leków u chorych przewlekle leczonych - mówi prof. Machała.

Lepsza wersja poprzedniego poradnika? “Trzeba go udoskonalić”

Wiemy, na czym autorzy projektu się wzorują. “Poradnik Bezpieczeństwa” w dużej mierze oparty będzie na publikacji “Bądź gotowy”. Pojawiła się ona trzy lata temu, a przygotowało ją Rządowe Centrum Bezpieczeństwa. Wówczas była odpowiedzią na niepokoje społeczne związane z wybuchem pełnoskalowej wojny w Ukrainie. - Zmieniająca się sytuacja międzynarodowa, przedłużająca się wojna za naszą wschodnią granicą i konieczność wzmacniania odporności społecznej wymusza uaktualnienie i poszerzenie informacji zawartych w kompendium - wyjaśnia MON.

Redakcja poleca

Prof. Waldemar Machała, który pracował jako anestezjolog w ramach Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Afganistanie, pozytywnie ocenia poradnik “Bądź gotowy”, ale wskazuje również, o co powinno być uzupełnione nowe wydanie. - Ten poradnik jest kanwą do tego, żeby udoskonalić kolejne wydanie. Pewne kwestie wymagają doprecyzowania - uważa Machała.

Jakie? Na przykład system komunikowania. W poradniku “Bądź gotowy” czytamy: “W sytuacji kryzysowej powinieneś spodziewać się ALERT-u RCB z zaleceniami dotyczącymi bezpiecznych zachowań”. -  Wszyscy uważają, że telefony komórkowe będą w stanie zagrożenia działać. Wątpię w to, bo mogą ulec uszkodzeniu np. maszty stacji przekaźnikowych - mówi prorektor łódzkiego UMED-u.

Według eksperta dobrym pomysłem byłoby wyposażenie się w urządzenie odbierające sygnał radiowy. - Sprawdzałem z ciekawości, ile kosztuje radio, które będzie pracować na baterie. To urządzenie będzie w stanie odbierać sygnał radiowy, którego nie da się zakłócić. Takie radio, zwane dawniej tranzystorowym, kosztuje około 50 zł. Ma wysuwaną antenę i drogą fal radiowych będzie w stanie przekazywać informacje o istniejących zagrożeniach - twierdzi prof. Machała.

Według niego w nowej publikacji powinny się też pojawić rady dotyczące wyposażenia się w takie przedmioty jak: latarki czołowe, powerbanki czy papierowe mapy. Profesor nie zgadza się również ze wszystkimi poradami, które zostały ujęte w obecnym poradniku. Autorzy publikacji “Bądź gotowy” radzą, żeby w przypadku strzelaniny uciekać.

 -  Wszystko, co się rusza w tzw. perymetrze prowadzenia wymiany ogniowej powoduje, że jesteśmy narażeni na ranę postrzałową. W momencie strzelaniny trzeba się ukryć, a nie uciekać.  Dopiero jeżeli sytuacja ulegnie wyciszeniu, można spróbować po cichu się przemieszczać, tak żeby nie zostać zauważonym - tłumaczy ekspert.

Kraje skandynawskie wzorem dla Polski

“Poradnik Bezpieczeństwa” powstaje również na doświadczeniach innych krajów, głównie skandynawskich. Mają one posiadać długoletnią praktykę w budowaniu społecznej odporności na ryzyko wystąpienia zagrożeń. - Dokonaliśmy analizy 23 krajów, które mają podobne podręczniki. Najlepsze podręczniki ma Szwecja, Finlandia, Norwegii - mówił na antenie Radia ZET wiceszef resortu spraw wewnętrznych i administracji Wiesław Leszczyński.

Pomysłodawcy projektu zapewniają, że poradnik ma być przejrzysty i prosty w obsłudze. Podzielony ma być tematycznie oraz według logiki działania w sytuacji zagrożenia - od przygotowania, przez rozpoznawanie, alarmowanie i reagowanie, aż po współpracę. Przydatne informacje odnajdą zarówno rodziny, jak i pracownicy instytucji czy zakładów pracy. Choć wojna jest ostatnio głównym tematem rozmów o bezpieczeństwie, to nie należy zapominać o innych zagrożeniach.

- W podręczniku wskazano, jak do sytuacji kryzysowej przygotować nie tylko dom, lecz także środek transportu, miejsce pracy lub szkołę. Przeczytamy także, jak się zachować, gdy już znajdziemy się w trakcie sytuacji kryzysowej, czy też gdy musimy radzić sobie z jej skutkami. Poradnik będzie się odnosił do sytuacji nie tylko związanych z wojną, ale również na przykład z klęskami żywiołowymi - odpowiada MON.

“Poradnik bezpieczeństwa” ma być przygotowany w kilku wersjach: dla dorosłych, dzieci ze szkół podstawowych czy dla osób słabowidzących. W formie drukowanej pojawi się jedynie w języku polskim. Natomiast wersja cyfrowa ma być dostępna w innych językach i mieć elementy interaktywne. Resort nie ujawnił jednak, w jakich konkretnie wersjach językowych wyda poradnik. Wiadomo tylko, że będą to języki używane na terenie Unii Europejskiej.

Dodatkowo planowane jest zamieszczenie wersji w językach regionalnych. Cyfrowa wersja poradnika będzie zgodna z zasadami dostępności cyfrowej. Przygotowana zostanie również wersja z audio deskrypcją oraz z wykorzystaniem języka migowego - dodają urzędnicy. Projekt przewiduje dystrybucję ok. 40 stronicowej publikacji. Poradnik ma trafić do każdego gospodarstwa domowego w Polsce. Publikacje wersji papierowej zaplanowano na jesień tego roku. Wcześniej będzie on dostępny w formie cyfrowej na stronach rządowych. MON nie zdradza na razie, ile będzie kosztować ten projekt.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET