Mały dzik mógł zamarznąć na śmierć. Pomoc nadeszła w ostatniej chwili
Strażnicy miejscy z Poznania zostali wezwani do nietypowej interwencji. Malutki dzik, najprawdopodobniej porzucony przez lochę, został pozostawiony na pastwę losu na mrozie. Warchlaka uratowała kobieta.
W sobotę 6 stycznia strażnicy miejscy z Poznania zostali wezwani do pomocy dzikiemu zwierzęciu. "Po przyjechaniu na miejsce osoba zgłaszająca przekazała funkcjonariuszom bardzo młodego, wyziębionego warchlaczka" - napisali funkcjonariusze w mediach społecznościowych.
Pomocy młodemu dzikowi udzielała przypadkowa kobieta, która go znalazła i ogrzewała kołdrą do czasu przyjazdu służb. Strażnicy miejscy zaopiekowali się warchlakiem i do czasu przyjazdu ratownika weterynaryjnego ogrzewali go w radiowozie.
Porzucony warchlak mógł zamarznąć w Poznaniu. Zwierzę uratowała kobieta
W ostatnich dniach na zewnątrz jest bardzo mroźnie. W nocy z niedzieli na poniedziałek temperatura w Poznaniu spadła do -12 stopni Celsjusza. Takie warunki stanowią zagrożenie dla życia i zdrowia ludzi oraz zwierząt.
Dołącz do grupy "Radio ZET - wiadomości z Poznania" na Facebooku
Widząc osobę, która może znajdować się w kryzysie bezdomności - warto zgłosić taką sytuację pod numer alarmowy 112. Podobne działania możemy podjąć w przypadku zwierząt, które mogą wymagać pomocy. W tym przypadku możemy zgłosić problem również do straży miejskiej pod numerem alarmowym 986.
W miniony weekend wolontariusze uratowali w Poznaniu kota, który był przywiązany łańcuchem do płotu, a na zewnątrz panowały ujemne temperatury.
Źródło: Radio ZET/SM Poznań
- Protest przeciwko zakazowi aborcji w Poznaniu. "Marszałek dalej trzyma ustawy w zamrażarce"
- Odcinkowy pomiar prędkości na A2 w Poznaniu. Kiedy zacznie działać? Mamy komentarz rzeczniczki
- Dramatyczny wypadek zmienił życie 26-latki. "Reanimacja trwała 40 minut"
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET