Prokurator Ziarkiewicz odwieszony, ale do pracy nie przyszedł. „Oczekiwanie jest jasne”

4 min. czytania
08.04.2026 06:02
Obserwuj nas na Google

Po półtorarocznym zawieszeniu prokurator Jerzy Ziarkiewicz we wtorek, 7 kwietnia, powinien pojawić się w pracy. Tak się jednak nie stało. Złożył wniosek o długi urlop wypoczynkowy. Jego pełnomocnik przekazał RadioZET.pl, czego oczekuje prokurator po powrocie do pracy.

Posiedzenie parlamentarnego Zespołu Przeciwdziałania Bezprawiu
fot. Adam Burakowski/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego prokurator Jerzy Ziarkiewicz nie stawił się do pracy po zakończeniu okresu zawieszenia.
  • Jakie oczekiwanie ma Ziarkiewicz po powrocie z urlopu wypoczynkowego.
  • Co sąd dyscyplinarny planuje w sprawie obniżenia wynagrodzenia prokuratora Ziarkiewicza.
  • Dlaczego przez ponad dwa lata nie udało się nawet postawić zarzutów prokuratorowi Ziarkiewiczowi.

Zawieszenie prokuratora Jerzego Ziarkiewicza, któremu śledczy chcą postawić poważane zarzuty w związku z jego działaniami w latach rządów PiS, obowiązywało do piątku 3 kwietnia. Prokuratura chciała przedłużenia zawieszenia. Jednak w środę, 1 kwietnia, nie zgodził się na to sąd dyscyplinarny, o czym RadioZET.pl informowało jako pierwsze.

We wtorek, 7 kwietnia, po zakończeniu okresu zawieszenia Jerzy Ziarkiewicz powinien stawić się w pracy w Prokuraturze Krajowej. Jednak tego nie zrobił. - Pan Ziarkiewicz złożył wniosek o kilkutygodniowy urlop wypoczynkowy, na który uzyskał zgodę. Nie stawił się więc w pracy - mówi nam prokurator Przemysław Nowak, rzecznik Prokuratury Krajowej.

Prokurator Ziarkiewicz na dłuuugim urlopie

Śledczy nie informują, jak długi będzie to urlop. Z naszych informacji wynika jednak, że na pewno w kwietniu odwieszony prokurator nie stawi się w pracy. Być może nie pojawi się też w maju, a nawet czerwcu. Ustaliliśmy, że Ziarkiewicz ma ponad sto dni zaległego urlopu. Gdyby chciał wybrać cały, w pracy mógłby nie pojawiać się przez kolejnych pięć miesięcy.

Tak jednak nie będzie. - Urlop nie będzie aż tak długo. Natomiast pan prokurator Jerzy Ziarkiewicz jest legalistą. Mą obowiązek odebrać zaległy urlop i to zrobi - przekonuje mec. Michał Skwarzyński, pełnomocnik Ziarkiewicza. W innym wypadku pracodawca musiałby wypłacić ekwiwalent pieniężny. Narażałby się jednak także na karę od inspektora pracy.

Co dalej? - Pan prokurator ma jasne i precyzyjne oczekiwanie. Liczy, że po powrocie biurko prokuratora regionalnego w Lublinie będzie dostępne dla niego do pracy - dodaje mec. Skwarzyński. Sam zainteresowany nie chciał rozmawiać z RadioZET.pl i komentować sprawy.

Przypomnijmy, że decyzją poprzedniego  ministra sprawiedliwości Adama Bodnara Ziarkiewicz, który jest prokuratorem PK, pod koniec stycznia 2024 roku został odwołany z delegacji do Prokuratury Regionalnej w Lublinie i funkcji Prokuratora Regionalnego w Lublinie. Tę funkcję od ponad dwóch lat zajmuje Cezary Maj.

Redakcja poleca

Natomiast Ziarkiewicz we wtorek, 7 kwietnia, zamiast w Prokuraturze Krajowej stawił się na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa i Obronności przy Prezydencie RP. To gremium powołane przez Karola Nawrockiego w połowie marca. Zasiadają w nim politycy PiS, m.in. Mariusz Błaszczak i Michał Dworczyk oraz osoby związane z partią, a także byli szefowie służb, którzy funkcje pełnili w latach 2015-23, czyli w czasie rządów PiS. Wśród tych osób jest także prokurator Ziarkiewicz.

Dyscyplinarka stoi w miejscu

Decyzja o nieprzedłużeniu zawieszenia nie kończy sprawy Jerzego Ziarkiewicza. Prokuratura Generalna zapowiada odwołanie od tej decyzji s ądu dyscyplinarnego. - Wstępnie Rzecznik Dyscyplinarny przy Prokuratorze Generalnym ocenia to postanowienie jako niezasadne. W ocenie rzecznika sąd dyscyplinarny poczynił błędne ustalenia faktyczne i wyszedł poza granice rozpoznania. Natomiast ostateczna ocena nastąpi po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem postanowienia. Na postanowienie to stronom przysługuje zażalenie - tłumaczył RadioZET.pl prokurator Nowak.

Uzasadnienie powinno być gotowe w ciągu kilku najbliższych dni. Natomiast, w czwartek, 9 kwietnia, sąd dyscyplinarny ma zdecydować o tym, czy obniżyć wynagrodzenie prokuratorowi Ziarkiewiczowi. Obecnie zarabia on ponad 43 tys. zł brutto miesięcznie. W związku z zawieszeniem i grożącymi mu poważnymi zarzutami pensję można ściąć nawet o połowę. Decyzja miała zapaść pod koniec marca, jednak termin przesunięto, a posiedzenie w tej sprawie ma odbyć się za zamkniętymi drzwiami.

Zapytaliśmy w PK oraz Prokuraturze Generalnej dlaczego, mimo że od odwołania Ziarkiewicza z delegacji i funkcji w Prokuraturze Regionalnej w Lublinie minęły ponad dwa lat, nadal nie postawiono mu ani zarzutów, ani nie ukarano dyscyplinarnie.

Redakcja poleca

- Postępowanie karne nie jest kontynuowane, albowiem Izba Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego do dnia dzisiejszego nie rozpoznała wniosku prokuratora z WSW PK z lutego 2025 r. o podjęcie uchwały zezwalającej na pociągnięcie prokuratora Jerzego Z. do odpowiedzialności karnej. Bez zgody IOZ SN na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej nie można przedstawić zarzutów, a tym bardziej skierować aktu oskarżenia – odpowiada Przemysław Nowak.

Dlaczego więc prokuratora nadal nie ukarano dyscyplinarnie? Na to pytanie nie uzyskaliśmy odpowiedzi. - Dotychczas nie skierowano wniosku do sądu dyscyplinarnego o rozpoznanie tej sprawy - mówi jedynie prokurator Anna Adamiak, rzeczniczka Prokuratora Generalnego.

Prokuratura, którą kierował Ziarkiewicz była kluczowa dla PiS

Przypomnijmy, że Jerzy Ziarkiewicz jest uznawany za człowieka Zbigniewa Ziobry, ministra sprawiedliwości w czasie rządów PiS. Wówczas Ziarkiewicz szybko awansował do Prokuratury Krajowej, skąd został delegowany na szefa Prokuratury Regionalnej w Lublinie. Tutaj trafiały ważne z punktu widzenia PiS sprawy. Chodzi m.in. o „kilometrówki” Ryszarda Czarneckiego, sprawę brata byłego Komendanta Głównego Policji Jarosława Szymczyka podejrzewanego o udział w grupie wyłudzającej VAT czy niegospodarności w stadninie koni w Janowie Podlaskim. Sprawy niewygodne dla rządzącej wówczas partii trafiały do słynnego garażu na tyłach budynku prokuratury lub były prowadzone bardzo wolno. Wobec polityków opozycji, m.in. Romana Giertycha, prokuratura Ziarkiewicza potrafiła działać bardzo sprawnie.

Dziś śledczy z PK chcą postawić Jerzemu Ziarkiewiczowi zarzuty przekroczenia uprawnień, poświadczenia nieprawdy i ukrywania dokumentów. Z kolei Prokuratura Okręgowa w Nowym Sączu prowadzi postępowanie dotyczące wyjazdów służbowych Ziarkiewicza, który tylko w 2023 roku miał przejechać prywatnym autem ponad 120 tys. km, czyli ponad 500 km dziennie. Wypłacono mu za to ponad 140 tys. zł w ramach delegacji. Postępowanie jest prowadzone od listopada 2024 roku, ale nadal się nie zakończyło.

Mimo odwołania, a później zawieszenia, prokurator Ziarkiewicz jest dość aktywny. Pokazuje się publicznie z politykami PiS. Był m.in. gościem Parlamentarnego Zespołu Przeciwdziałania Bezprawiu, który tworzą wyłącznie posłowie PiS. Od niespełna miesiąca jest członkiem wspomnianej już prezydenckiej Rady Bezpieczeństwa i Obronności.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET