Przełom w sprawie Arkadiusza Kraski? Obrona chce odtajnienia świadków incognito

4 min. czytania
16.09.2026 06:02
Obserwuj nas na Google

Obrońcy oskarżonego Arkadiusza Kraski złożyli wniosek o uchylenie statusu świadków anonimowych w procesie o podwójne zabójstwo w Szczecinie z 1999 roku - dowiedział się portal RadioZET.pl. Dotarliśmy też do odtajnionej części aktu oskarżenia. Obrona mówi o „niezrozumiałej próbie obrony za wszelką cenę jedynego dowodu”.  

Obrońcy Arkadiusza Kraski
fot. PAWEL JASKOLKA/AGENCJA SE/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego obrona chce odtajnienia świadków incognito.
  • Jakie są przesłanki do ujawnienia danych świadków.
  • Kim jest świadek incognito.
  • Co znajduje się w odtajnionej części aktu oskarżenia.

- Po pierwsze, po 27 latach trudno mówić o jakimkolwiek zagrożeniu dla świadków. Po drugie zachodzi prawdopodobieństwo, że świadkowie składali fałszywe zeznania, co wskazała autor wniosku o wznowienie postępowania i Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z 2019 roku. W końcu doszło do ujawnienia danych świadka incognito na ostatniej rozprawie - mówi portalowi RadioZET.pl mec. Kałużny 

Redakcja poleca

Według obrońcy oskarżonego wystąpiły wszystkie przesłanki, aby móc uchylić status świadków anonimowych. Adwokat zapowiada, że gdy to się stanie, obrona będzie chciała przesłuchać te osoby w normalnym trybie podczas rozprawy.

Sąd cofnie status incognito świadkom? 

Wniosek adwokatów oskarżonego to efekt m.in. wydarzeń w poznańskim sądzie, które w zeszłym tygodniu opisaliśmy na RadioZET.pl. Podczas drugiej rozprawy w procesie przeciwko Arkadiuszowi Krasce doszło do spięcia między obrońcami oskarżonego a prokuratorem Arturem Mądrzakiem z Prokuratury Okręgowej w Szczecinie.  

Ze słów oskarżyciela publicznego można było wnioskować, że chodzi o jednego ze świadków incognito. Kłótnię przerwała sędzia Katarzyna Wolff, która wyłączyła jawność rozprawy i wyprosiła dziennikarzy oraz z sali „z uwagi na możliwość ujawnienia tajemnicy”. Za zamkniętymi drzwiami mecenas Grzegorz Szwoch wniósł o odtajnienie świadków incognito - T-01/99 oraz T-02/99. 

Ten status prokurator może nadać świadkowi, gdy wystąpi uzasadniona obawa niebezpieczeństwa dla jego życia, zdrowia, wolności albo mienia w znacznych rozmiarach lub osoby dla niego najbliższej. Anonimizacja może zostać jednak cofnięta w kilku przypadkach, m.in. gdy świadek nie czuje się już zagrożony z powodu złożonych zeznań, złożył fałszywe zeznania lub jego tożsamość została ujawniona. 

Już wcześniej, podczas wznowionego postępowania, jeden ze świadków złożył wniosek o uchylenie statusu incognito. Na jego odtajnienie nie zgodził się jednak prokurator Artur Mądrzak. Wówczas Onet donosił, że jeden ze świadków incognito miał przyznać się organom ścigania, że kłamał składając zeznania w 1999 roku. Nakłonić do tego mieli go policjanci prowadzący śledztwo. 

Odtajniono część aktu oskarżenia. Świadkowie kłamali? 

Redakcja poleca

Jeżeli sąd uwzględni wniosek obrony, to może dojść do przełomu w procesie. W akcie oskarżenia prokurator Artur Mądrzak podkreśla kluczową rolę świadków anonimowych w obciążeniu Arkadiusza Kraski za zbrodnię.  

„Podsumowując ten materiał dowodowy, powtórzyć trzeba, że jedynymi dowodami bezpośrednio wskazującymi na sprawstwo i winę Arkadiusza Kraski są zeznania, w tym protokoły z czynności okazań, gdzie źródłami dowodowymi byli Świadek T-02/99 (obecnie nr 7) oraz świadek T-01/99 (obecnie świadek nr 2)”. 

Na pierwszej rozprawie przed poznańskim sądem obrona Kraski złożyła wniosek o umorzenie postępowania, w którym podkreślała, że zeznania świadków incognito są niewiarygodne. T-02/99 zeznając przed prokuratorem we wznowionym postępowaniu podał inne okoliczności zbrodni, której miał być świadkiem, niż w śledztwie z 1999 roku.  

Prokuratura utajniła część uzasadnienia aktu oskarżenia. Tuż przed drugą rozprawą sąd na wniosek obrońców postanowił ujawnić jej treść. Z dokumentu, z którym  zapoznało się RadioZET.pl, wynika, że prokurator uznał tylko pierwotne zeznania świadka incognito. 

„Na późniejszym już etapie, świadek powodowany tylko sobie znanymi przesłankami, względnie procesami chorobowymi, których psychologicznie nie zdołano wprawdzie uprawdopodobnić, ale co do których nasuwa się podejrzenie w związku z postawą świadka podczas ostatnich prób nawiązania z nim kontaktu, ocenić należy, że narracje o dwóch strzelających, oraz podejściu organów ścigania do tego przestępstwa, są wersjami, które pojawiły się w późniejszym od zdarzenia okresie, i z rzeczywistymi spostrzeżeniami świadka z chwili zdarzenia, nie mają nic wspólnego” - argumentował w akcie oskarżenia prokurator Mądrzak. 

- W tej sytuacji, wobec diametralnie odmiennego przedstawienia zdarzenia - co w oczywisty sposób dyskredytuje ten dowód - ukrywa się tę okoliczność, utajniając początkowo część uzasadnienia aktu oskarżenia, przy braku jakichkolwiek formalno-prawnych podstaw - odpowiada mecenas Kałużny. 

I dodaje:- Próba wytłumaczenia tej zmiany wersji (zeznań – przyp. red.) procesami chorobowymi, bez dowodu na istnienie tej choroby, stanowi niedopuszczalną insynuację i niezrozumiałą próbę obrony za wszelką cenę jedynego dowodu oskarżenia.  

 W odtajnionej części aktu oskarżenia znajduje się również omówienie zeznań innych świadków incognito. Zostali oni przesłuchani dopiero w 2018 roku, po tym, jak prokurator Barbara Zapaśnik postanowiła przyjrzeć się sprawie skazania Kraski. Wszyscy zaprzeczyli, aby to właśnie on  w 2001 roku strzelał do ofiar. Prokuratura nie powołała ich jednak na świadków w trwającymi procesie.  

- Z treści utajnionej części uzasadnienia aktu oskarżenia wprost wynika zamiar ukrycia dowodów, które świadczą na korzyść oskarżonego - komentuje Kałużny. 

Arkadiusz Kraska drugi raz oskarżony o to samo morderstwo  

W 2001 roku Arkadiusz Kraska trafił do więzienia na dożywocie za zabójstwo Marka C. i Roberta S. Mężczyźni zostali zastrzeleni na stacji paliw w Szczecinie. Skazany nigdy nie przyznał się do winy.   

18 lat później sprawą Kraski zainteresowała się prokurator regionalna ze Szczecina Barbara Zapaśnik. Śledcza zaczęła przeglądać akta sprawy zabójstwa i doszła do wniosku, że to nie skazany za tę zbrodnię strzelał do ofiar. Kluczowym dowodem okazało się nagranie ze stacji paliw, które nigdy nie zostało odtworzone podczas procesu. „Żelazna Baśka” złożyła do Sądu Najwyższego wniosek o wznowienie postępowania i uniewinnienie Kraski. Ostatecznie Prokuratura Regionalna w Szczecinie na polecenie Prokuratury Krajowej zdecydowała wycofać się z tych kroków. Mimo tego SN postanowił rozpoznać oba wniosku wytykając wiele uchybień, które miały miejsce w śledztwie i procesie przeciwko Krasce.     

W 2019 roku wyrok skazujący Arkadiusza Kraskę został uchylony. Mężczyzna wyszedł na wolność, ale nie został uniewinniony. SN nakazał prokuraturze wznowić postępowanie. Pod koniec 2025 roku Prokuratura Okręgowa w Szczecinie po raz drugi oskarżyła Arkadiusza Kraskę o zabójstwo Marka C. i Roberta S. Proces przeciwko mężczyźnie ruszył w połowie lipca przed Sądem Okręgowym w Poznaniu. Jak dotąd odbyły się dwie rozprawy. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET