Rodzina i bliscy pożegnali 15-letniego harcerza. "Bóg płakał, gdy ginął Wasz syn"
W Witoszowie Dolnym pożegnano Dominika, 15-letniego harcerza, który utonął podczas obozu w Wielkopolsce. Ksiądz podczas kazania zwrócił się bezpośrednio do rodziców: "Bóg płakał, gdy ginął Wasz syn".
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak doszło do tragicznego wypadku podczas obozu harcerskiego
- Co powiedział ks. Krzysztof Janiak w swoim kazaniu na pogrzebie
- Które osoby usłyszały zarzuty w związku ze śmiercią 15-letniego Dominika
Pogrzeb 15-letniego Dominika. Rodzina prosiła o uszanowanie prywatności
W niedzielę 27 lipca pożegnano 15-letniego Dominika, który zginął tragicznie podczas obozu harcerskiego w Wielkopolsce. Ceremonia odbyła się w Witoszowie Dolnym koło Świdnicy. Bliscy zmarłego poprosili media o uszanowanie prywatności uroczystości – prośba została spełniona.
Do tragedii doszło nocą, gdy chłopiec miał przepłynąć jezioro w mundurze i butach. Zniknął pod wodą na oczach opiekuna i ratownika, którzy obserwowali go z pomostu. Ciało odnaleziono po kilkudziesięciu minutach.
Ksiądz: "To jedno z tych kazań, których się nie chce mówić"
Kazanie wygłosił ks. Krzysztof Janiak, a jego fragmenty przytoczył "Fakt", powołując się na stronę parafii w Witoszowie Dolnym. Duchowny rozpoczął homilię od poruszających słów: – Drodzy, to jedno z tych kazań, których się nie chce mówić. I które pewnie nie powinno być kazaniem. Raczej – modlitwą. Milczeniem. Westchnieniem. Płaczem. Albo obecnością. Bo gdy żegnamy 15-letniego chłopca – serce się kurczy. I pytamy: dlaczego? – powiedział.
Kapłan wspominał Dominika jako zaangażowanego harcerza i ministranta. – Dominik był życiem. Miał swoje plany, pasje, ideały. Nie szedł na skróty. Jego obecność w Kościele nie była obowiązkiem, ale sercem. I nagle… cisza. Tragedia. Woda, która nie daje już odpowiedzi. Krzyk – rodziców, przyjaciół, nauczycieli – dodał.
"Nie powiem, że będzie dobrze. Bo nie będzie"
W kazaniu duchowny zwrócił się także do rodziców chłopca. – Rodzicom, którzy przeżywają niewyobrażalny ból, nie powiem: "będzie dobrze". Bo nie będzie. Będzie inaczej. Ale chcę powiedzieć jedno: Bóg płakał, gdy ginął Wasz syn – zaznaczył ks. Janiak.
Prokuratura stawia zarzuty. Grozi im do 5 lat więzienia
W sprawie śmierci 15-latka zarzuty usłyszały dwie osoby. 21-letni opiekun Marek G. i 19-letni ratownik Igor K. odpowiedzą za nieumyślne spowodowanie śmierci oraz narażenie podopiecznego na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia – poinformowała Prokuratura Okręgowa w Poznaniu. Obu grozi kara do 5 lat więzienia. Śledztwo trwa.
Źródło: Radio ZET/Fakt
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET