Sądy zasypane pozwami byłych funkcjonariuszy w sprawie emerytur. "Rząd PiS nas oszukał"
Tysiące byłych funkcjonariuszy walczy w sądach o wyższe emerytury, których zostali pozbawieni decyzją rządu Mateusza Morawieckiego. Niektórzy już wygrali. Masowe pozwy mogą oznaczać dla państwa milionowe wydatki. - Politycy PiS chcieli nas ukarać, siłą zatrzymać w służbie. Nasze wygrane pokazują, że zrobili to, łamiąc prawo - komentuje jeden z mundurowych.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie były główne powody masowych odejść mundurowych w 2023 roku.
- Dlaczego waloryzacja emerytur stała się problematyczna dla funkcjonariuszy.
- Co sprawia, że funkcjonariusze decydują się na walkę sądową o emerytury.
- Które instytucje interweniują w sprawie nierównego traktowania emerytów mundurowych.
- Po 20 latach służby miałem serdecznie dość. Byłem wypalony psychiczne. Ale to nie był jedyny powód mojego odejścia. Przez lata przyglądałem się niekompetencji wielu osób i funkcjonowaniu układu politycznego, którego efektem było przyjmowanie i awansowanie funkcjonariuszy mających tzw. "plecy". Kompetencje się nie liczyły. Uznałem, że czas odejść i nie taplać się dalej w tym bagnie - mówi RadioZET.pl jeden z byłych funkcjonariuszy służby więziennej.
Podobną decyzję w pierwszych dwóch miesiącach 2023 roku podjęło ponad 20 tys. mundurowych. W styczniu i lutym szeregi policji opuściło ok. ośmiu tysięcy funkcjonariuszy. Z wojska mogło odejść nawet 9 tys. żołnierzy. Na emeryturę przeszło też kilka tysięcy pograniczników, strażaków, funkcjonariuszy straży granicznej, służby więziennej i służby celnej.
Nawet 20 tys. funkcjonariuszy z niższymi emeryturami
- To była największa fala odejść z wszystkich służb, sytuacja bez precedensu - ocenia w rozmowie z RadioZET.pl emerytowany funkcjonariusz SW. Mundurowym nie tylko nie podobała się polityka resortów MSWiA i MON. Do przejścia na emeryturę zachęciła ich też spodziewana wysoka waloryzacja emerytur, która wyniosła prawie 15 proc. To efekt szalejącej wówczas inflacji.
I właśnie o kwestie waloryzacji mundurowi się teraz procesują. - Każdego roku otrzymywaliśmy waloryzację naszych pensji. Przychodziła w marcu, ale z wyrównaniem od stycznia. W 2023 roku było to 7,8 proc. Ale tych z nas, którzy odeszli w styczniu i lutym, waloryzacja nie objęła. W przeciwieństwie do tych, którzy zostali w służbie. W efekcie dostaliśmy o kilkaset złotych niższe emerytury – mówi emerytowany funkcjonariusz SW.
Jak to możliwe? Rząd Mateusza Morawieckiego w grudniu 2022 roku przygotował, a sejm, w którym większość miał PiS, przyjął ustawę okołobudżetową. Wpisano w niej, że waloryzacja wynagrodzeń mundurowych będzie naliczana od marca, a nie od stycznia. Był to pierwszy i jedyny taki przypadek w historii służb mundurowych. - PiS miał jeden cel. Chcieli nas ukarać, siłą zatrzymać w służbie. Ale większość funkcjonariuszy miała już dość i nie zdecydowała się na wycofanie złożonych wcześniej wniosków o zwolnienie ze służby. Dziś czujemy się oszukani - dodaje nasz rozmówca.
Są pierwsze wygrane w sądach w sprawach emerytur mundurowych
Wkrótce po tym pierwsi z emerytów zaczęli składać pozwy, w których domagali się podwyższenia świadczeń. Jednym z pierwszych, który wygrał w sądzie, był pan Marek, pogranicznik z blisko 23-letnim stażem w Nadodrzańskim Oddziale SG. W listopadzie ubiegłego roku Sąd Okręgowy w Zielonej Górze przyznał mu rację i nakazał podwyższenie uposażenia o ponad 500 zł brutto, co przełożyło się na podwyższenie świadczenia emerytalnego. Decyzji nadał rygor natychmiastowej wykonalności.
- Moja sprawa i korzystny wyrok uświadomiły emerytowanym funkcjonariuszom ze służb mundurowych i żołnierzom zawodowym, że jest o co walczyć. Według ówczesnych rządzących ustawa okołobudżetowa, która obniżyła nasze uposażenia, a co za tym idzie świadczenia emerytalne, miała być czynnikiem motywacyjnym, żeby pozostać w służbie. Zatem nie służyła realizacji budżetu, co jest jej głównym zadaniem. Była rodzajem szantażu wobec tych, którzy złożyli raporty o przejście na emeryturę. Wielu z nas odeszło ze względu na stan zdrowia, więc nie mogli dalej pełnić służby. Zostaliśmy potraktowani w niesprawiedliwy sposób - mówi RadioZET.pl pan Marek.
W całej Polsce w sądach są setki, jeśli nie tysiące takich spraw. Te słowa potwierdza mecenas Anna Dolejsz-Świderska z kancelarii prawnej KBZ Adwokaci w Słubicach. - Skala roszczeń jest bardzo duża, cały czas rośnie liczba składanych pozwów. Nasza kancelaria reprezentuje ponad 300 funkcjonariuszy policji, straży granicznej, służby celnej czy Służby Więziennej - wylicza mec. Dolejsz-Świderska.
Pan Marek dodaje, że wyrok w jego sprawie jest precedensem. A wymiar sprawiedliwości nie jest przygotowany na rozstrzyganie podobnych sporów. Dlaczego? Wszystko z powodu wątpliwości co do stanu prawnego. W przypadku części pozwów sądy przerzucają między sobą. Część z nich uznaje, że sprawy powinny toczyć się na drodze administracyjnej. - Dlatego obecnie najważniejsze dla żołnierzy, funkcjonariuszy policji i straży granicznej jest ustalenie, kto ma zająć się ich sprawami - dodaje pan Marek.
Interweniował RPO, celnicy złożyli wniosek do TK
Ale niedawno w sądach zaczęli wygrywać kolejni funkcjonariusze - ze straży pożarnej, policji i Służby Więziennej. O korzystnych wyrokach piszą w wewnętrznych grupach społecznościowych. Narzekają jednak, że władze poszczególnych służb, zamiast przyznać im rację, odwołują się do wyższej instancji. I na wspomniane odsyłanie z drogi sądowej na administracyjną lub odwrotnie.
Funkcjonariusze walczą nie tylko w sądach. Związek Zawodowy Celnicy PL za pośrednictwem jednej z kancelarii prawnych złożył wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie ustawy okołobudżetowej z 2022 roku z konstytucją. Czytamy w nim, że mundurowi (w tym funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej) odchodzący na emeryturę zostali potraktowani nierówno wobec prawa "poprzez fakt, że za okres od stycznia do lutego 2023 stosowano kwotę bazową z roku 2022, a do pozostałych miesięcy wyższą kwotę bazową (na rok 2023) co powoduje, że część funkcjonariuszy odchodzących w styczniu i lutym 2023 otrzymało niższą emeryturę niż funkcjonariusze odchodzący w tym samym roku w pozostałych miesiącach i jest to sprzeczne z zasadami demokratycznego państwa prawa i zasadą równości, zwłaszcza wobec faktu, iż zaskarżony przepis ma charakter epizodyczny i jako taki (wyjątkowy z definicji) nie posiada swojego uzasadnienia w zaistnieniu wyjątkowych okoliczności (np. stanów nadzwyczajnych)" - czytamy w skardze do TK.
Dodatkowo wobec funkcjonariuszy, którzy po 1 marca 2023 zostali w służbie, przyznano waloryzację za dwa pierwsze miesiące roku, co "jest to sprzeczne z zasadami demokratycznego państwa prawa i zasadą równości".
Sprawa czeka na rozpatrzenie przed TK. Jednak nawet pozytywny wyrok może nie pomóc celnikom. Dlaczego? Wobec upolitycznionego trybunału cały czas toczy się spór. Rząd nie publikuje jego orzeczeń.
W sprawie mundurowych interweniował także Rzecznik Praw Obywatelskich. W piśmie do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji czytamy, że resort wprost przyznawał, że przepisy o waloryzacji wprowadzono, by zatrzymać falę odejść ze służby. RPO jednak zaznaczył, że "prawodawca nie może w sposób dowolny kształtować treści obowiązujących norm, traktując je jako instrument do osiągania celów bieżącej polityki kadrowej, a tak było w przypadku osób, które zostały zwolnione ze służby w okresie 1.01.2023-28.02.2023."
MSWiA odpowiada. Funkcjonariuszom zostaje walka w sądzie
Wiceminister SWiA Wiesław Szczepański w odpowiedzi do RPO przyznał, że zapisy ustawy okołobudżetowej są niekorzystne dla funkcjonariuszy, którzy odeszli ze służby na początku 2023 roku. Jednak były ściśle związane z ustawą budżetową na 2023 rok. "(…) ustawa okołobudżetowa przestała obowiązywać 31 grudnia 2023 r. i obecnie, w opinii Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, nie ma możliwości wprowadzenia zmian do przywołanego przez Pana Rzecznika art. 41 ww. regulacji." - przekonywał rzecznika Szczepański. Dodał, że w ustawie okołobudżetowej na 2024 nie zawarto już takich zapisów. W tym roku było podobnie.
RadioZET.pl zapytało MSWiA, czy planowane są systemowe działania, które przywróciłyby funkcjonariuszom waloryzację przesuniętą o dwa miesiące w czasie. Do czasu publikacji nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
Wygląda na to, że mundurowym pozostaje walka w sądzie. Czasu na składanie pozwów nie zostało jednak dużo. Prawnicy toczą spór o to czy roszczenia przedawnią się 31 grudnia tego roku, czy też pozwy można będzie składać do końca lutego przyszłego roku. Nadchodzące dni, ewentualnie tygodnie to z pewnością ostatni dzwonek na złożenie pozwu. Funkcjonariusze mają o co walczyć, bo kwoty, o jakie może wzrosnąć emerytura, wahają się od ok. 300 do nawet 700 zł.
- W mojej ocenie taka sytuacja nigdy nie powinna się zdarzyć. Podważa ona zaufanie obywateli do państwa i pokazuje, że zasada lojalności działa tylko w jedną stronę. W razie potrzeby państwo, przez przepisy prawne zastawia pułapki i nagle wycofuje się ze złożonych obietnic lub ustalonych reguł postępowania i nadużywa swojej pozycji wobec obywatela - podsumowuje pan Marek.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET