`

Przyjechali do "chorego rysia", okazało się, że to drapieżnik z Afryki. Pilny apel

2 min. czytania
19.02.2026 10:43
Obserwuj nas na Google

Pilny apel do mieszkańców podwarszawskiej gminy Konstancin-Jeziorna. W nocy ze środy na czwartek w miejscowości Kierszek zaobserwowano "chorego rysia", do którego wezwano specjalisyczną pomoc. Okazało się, że to nie ryś, a serwal sawannowy. Wolontariusze wystosowali pilny apel do mieszkańców.

Serwal sawannowy
fot. Shutterstock
  • Jakie zagrożenie dla serwala stanowi zimowy klimat w Polsce.
  • Gdzie widziano serwala.
  • Czy hodowla serwala w Polsce jest legalna.

Serwal sawannowy grasuje pod Warszawą

Wolontariusze Fundacji Kopytka z Nadzieją, prowadzącej azyl dla zwierząt leśnych i gospodarskich, wystosowali pilny apel do mieszkańców podwarszawskiej gminy Konstancin-Jeziorna. W nocy z 18 na 19 lutego otrzymali oni wezwanie do "chorego rysia", ale kiedy przybyli na miejsce, okazało się, że mają do czynienia z serwalem sawannowym. Jest to dziki afrykański kot, który w tym przypadku najwyraźniej uciekł z pobliskiej hodowli. Zwierzę widziane było  Kierszku przy ul. Kabackiej.

"Kochani, w nocy ze środy na czwartek otrzymaliśmy zgłoszenie, że w miejscowości Kierszek przy ul. Kabackiej znajduje się "chory ryś". Po przybyciu na miejsce okazało się, że zastaliśmy serwala sawannowego — egzotyczny gatunek kota afrykańskiego — i był on w bardzo dobrej kondycji zdrowotnej" — informuje Fundacja w mediach społecznościowych. Wolontariusze podjęli próbę odłowienia zwierzęcia, co niestety się nie udało. "Oddano niecelny strzał z broni Palmera, po czym serwal uciekł. Pomimo ponad godzinnych intensywnych poszukiwań nie udało się ustalić miejsca jego przebywania" — poinformowano.

Pilny apel do mieszkańców w sprawie dzikiego zwierzęcia

Fundacja apeluje do mieszkańców podwarszawskiej gminy o pomoc w odnalezieniu zwierzęcia, którego życie ze względu na panujące zimowe warunki może być zagrożone. "UWAGA – TO BARDZO WAŻNE! Serwal sawannowy to gatunek egzotyczny, pochodzący z Afryki. Zima w naszym klimacie stanowi dla niego ogromne zagrożenie, ponieważ nie jest przystosowany do ujemnych temperatur, nie ma odpowiedniej, zimowej okrywy włosowej, nie ma naturalnych mechanizmów ochrony przed mrozem, a śnieg i mróz znacznie utrudniają mu polowanie i zdobywanie pożywienia. Długotrwałe przebywanie na mrozie może doprowadzić do wychłodzenia organizmu, osłabienia, a nawet śmierci zwierzęcia" — przekazano w komunikacie.

Redakcja poleca

Wolontariusze apelują do wszystkich, którzy mogli zwierzę zobaczyć, a także do właściciela zwierzęcia o pilny kontakt. "Osoby, które zauważą zwierzę, prosimy o natychmiastowy kontakt z naszą organizacją, ze Strażą Miejską w Konstancinie lub z Wydziałem Ochrony Środowiska. Nie próbujcie odławiać zwierzęcia samodzielnie" — apeluje Fundacja kopytka z Nadzieją.

W Polsce hodowla serwala jest legalna, stąd takie sytuacje w Polsce nie są odosobnione. Na przykład wiosną 2024 roku serwal uciekł z  hodowli w Długomiłowicach, a we wrześniu 2025 z hodowli pod Głogowem.

Serwal afrykański to piękny kot o żółtawej, cętkowanej sierści. Chociaż najlepiej żyje mu się w naturalnych warunkach, niektórzy próbują go udomowić. Cena serwala to nawet 30 tys. złotych.

Źródło: Radio ZET/Fundacja kopytka z Nadzieją

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET